Sklep Internetowy NoszeBiustonosze.pl





Blog > Komentarze do wpisu

najpiękniejsza z pięknych - Evie dla Rózi

 

Po poprzedniej, „mniej biuściastej”  notce,  mała przerwa w panaszowej kolekcji AW 2011. Choć przerwa to za dużo powiedziane. Notka będzie poświęcona pani Kasi Figurze, jednak nie oprę się  przed pokusą  napisania o jednym modelu z AW 2011. Czemu tylko o jednym? Ponieważ, z mojego punktu widzenia,  przeciętnej 40-latki , która potrzebuje niekiedy pewnej, stabilnej, a zarazem naprawdę dobrze modelującej bielizny - modelowi temu należy się szczególna uwaga.

Ale o tym za chwilę. Teraz chciałabym o pani Kasi. Jest rówieśnicą nie mniej zdolnej, ambitnej i pięknej amerykańskiej aktorki Demi Moore, którą również uwielbiam. Jednak Polacy  niemal z miejsca, od kiedy tylko młodziutka pani Kasia pojawiła się na szklanym ekranie – okrzyknęli ją nie  polską Demi Moore a polską Marilyn Monroe (z czym aktorka nie do końca się zgadza, jak można przeczytać w wywiadzie udzielonym dla portalu mmwroclaw.pl nie tak znowu dawno, bo w październiku 2010).

Czasy, kiedy o brafittingu nikt jeszcze w Polsce nie słyszał, były dla Katarzyny Figury czasami ciężkiej pracy przy realizacjach  kolejnych filmów oraz, co za tym szybko i nieuchronnie  przyszło -  oszałamiającej popularności. Rok 1985, kiedy zagrała w filmie „Ga, ga: chwała bohaterom” był chyba przełomowym rokiem w jej karierze, ponieważ po tym filmie już „poszło z górki” i mieliśmy okazję podziwiać ją w filmowej adaptacji powieści wiktoriańskiego pisarza Wiliama M. Thackeraya pt. „Pierścień i róża” (dopiero dziś wyszperałam, że tytuł każdego odcinka był tytułem piosenki, nie wiedziałam tego wcześniej) , „Pociągu do Hollywood” czy niezapomnianym „Kingsajzie”.

Ach, ta Rózia…

A Ala? Oglądalność tego fragmentu „Kingsajza” na  Youtube wciąż rośnie :)

Nie czuję się na siłach, by przytoczyć i omówić tutaj cały, niezmiernie bogaty dorobek aktorski pani Kasi. Polecam lekturę jej strony www.kasiafigura.com . Chcę tu zauważyć, przekazać  jedną, fajną rzecz – bardzo, bardzo, bardzo podoba mi się to, w jaki sposób aktorka patrzy na siebie i jak podchodzi do upływu czasu. Jako osoba z TAKĄ popularnością, mogłaby spijać śmietankę i lansować się z łatwością na pudelku, prezentując coraz to nowsze zdobycze medycyny estetycznej.  A co ona robi? Obcina włosy (ach, TE włosy, o których śniły tysiące panów na całym świecie ;), zakłada restaurację i …bierze udział w sesji Playboya!

Pani Kasia z podniesioną głową wkroczyła  w wiek dojrzały, mówiąc - potrafię być piękna bez operacji plastycznych!

Całkiem niedawno poprowadziła pokaz bielizny marek Panache na sezon AW 2011 .

- Cóż ona tam miała pod spodem? – zastanawiały  się internautki.

A miała. I to nie byle co, bo gorset Evie Liaison, który w Polsce pojawi się we wrześniu 2011:

Nie byłam przekonana do końca, czy ten pokaz pani Kasia powinna poprowadzić właśnie w tym gorsecie. Myślałam sobie - Są przecież  inne, bardziej „strojne”  i wyjściowe, choćby taka Antoinette, Angie czy Tiffany (wszystkie z linii Masquerade).

Nie byłam, nie byłam, aż w końcu, niewierny Tomasz, przymierzyłam sama :

 

Proszę pań, napiszę tylko tyle: lubię, kiedy mam profil biustu taki, jak wtedy, kiedy byłam trochę mlodsza ;), lubię też, kiedy moje ciałko „trzymane jest w ryzach” i mam zaznaczoną talię, wysmukloną przez wymodelowanie dobrze skrojonym, solidnie uszytym  gorsetem, z krytym tyłem (co jest niestety rzadką cechą gorsetów bieliźnianych).

Jedyna uwaga, jaką mam do tego gorsetu to cienkie podwiązki, którym nie powierzyłabym żadnej pończochy na cały dzień (wiem, wiem – Greta mnie rozpuściła trochę;). Ale pani Katarzyna nie występowała na pokazie w pończochach, więc marudzic nie będę.

TERAZ, po bezpośrednim zapoznaniu „nabiustnym”,   nie dziwię się wyborowi pani Kasi. W tym gorsecie każda dojrzała kobieta poczuje się zgrabnie i bezpiecznie. Przynajmniej ja tak się poczułam. W staniku analogicznie - fajny profil, świetne podtrzymanie. Bardzo wygodne, pojemne :), kryte z tyłu (co bardzo lubię) figi.

Aha, zapomniałabym o dość ważnej informacji:

Przyszłe panny młode mają na ten szczególny dzień swoją wersję Evie – Evie Bridal w kolorze ivory.

Ta wersja jest dostępna na rynku od tego sezonu, czyli wiosna lato 2011. Ma ona ten sam krój stanika i gorsetu, co Evie Liaison. Na zdjęciach katalogowych może tego dokładnie nie widać, ale jest to także ten sam motyw haftu.

Szkoda, że Rózia z „Pierścienia i róży” nie mogła onegdaj założyć „ślubnej” Evie  do tej sceny, to byłby dopiero rewelacyjny efekt…

Oba modele (Bridal i Liaison) straplessów i gorsetów mają rozmiarówkę 30(65)-38(85) D-H, doły 8(34)-20(46).

 

Tytuł notki zainspirowany piosenką z „Pierścienia i róży”, w wykonaniu ubóstwianego przeze mnie Bernarda Ładysza

:

 

piątek, 18 marca 2011, renulec

Polecane wpisy

Komentarze
2011/03/18 15:08:32
Renulcu w pierwszej kolejności, żebym nie zapomniała - wkradła się literówka, bo przypuszczam, że biała wersja to Evie Bridal :)

A Panią Kasię bardzo szanuję i ubóstwiam szczególnie za rolę Rysi w Killerze - widać, że ma do siebie dystans :) Tym bardziej cieszy mnie fakt, że jej ubóstwiany biust w końcu ma odpowiednie podtrzymanie. Gdzieś kiedyś czytałam, ze Pani Kasia bosi staniki w okolicach 70H, więc tak się zastanawiam jakby taki gorset mojej mamusi leżał ;) Akurat może na wesele we wrześniu by się przydał :) Jest piękny, cena pewnie będzie jak zwykle powalająca, ale sama chętnie bym sobie taki sprawiła ^^
-
2011/03/18 15:14:56
magdus,
tom się popisała, już poprawiam! Dziękuję za uwagę dobra kobieto :) Nie mogę zedytować Twojego komentarza, ale rozumiem, że bosi=nosi :D
Hihi, jakiś dzień dziś na "be" mamy obie chyba ;)
Aha, ja myślę, że Mama będzie sobie chwalić ten gorset. Jego cena to będzie coś chyba ok 240zł, ale uważam, że Specjalne Okazje będzie jak znalazł.
-
2011/03/18 15:26:54
he ;) no tak :) ja się dziś mogę wytłumaczyć urazem powypadkowym ;) co jakiś czas mi się coś blokuje i mam zawroty głowy, a to skutecznie odciąga uwagę od literek ;p na szczęście wzięłam proszki i już jest lepiej :P
-
2011/03/18 15:31:57
Uraz, jak to uraz - wyleczysz. Zdrowiej nam!
U mnie też spokojnie - normalny, średnio postępujący analfabetyzm ;)
-
2011/03/18 16:05:21
A ja tę stanikową Evie Bridal mierzyłam i zostawiła naprawdę dobre wrażenie- stabilny obwód, nie dziobuje a te hafty wcale jakoś bardzo nie odznaczają się pod bluzką
-
2011/03/18 16:24:50
justinehh,
więc co do obwodu jesteśmy zgodne :) Dziobowania tam nie ma. Piszę z pełną odpowiedzialnością. To, co widać na fotkach, ten lekko zadarty profil, to wynik czyjejś solidnej, świetnie wykonanej pracy. Konstruktorce należą się za nią duże brawa.
Hafty - ja mierzyłam wszystkie staniki na cienką dzianą, elastyczną bluzkę, nic się nie odznaczało. Jak z bluzkami materiałowymi - przyznaję bez bicia - nie wiem. Ale też czasu miałam skandalicznie mało, bo tylko dobę na to wszystko - oglądanie, testowanie, zdjęciowanie i takie tam ;)
-
2011/03/18 17:46:38
Renulcu, czyli jak dobrze zrozumiała, Evie Bridal ma nową konstrukcję, to nie jest wersja ślubna straplessa Evie?
Bo ten standardowy Evie w rozmiarze 30 FF mierzyłam i moje wrażenie są takie : obwód za mało stabilny, przy podskokach w przymierzalni nie czułam się komfortowo, przy staniu tak, ale przecież strapless potrzebny mam najczęściej do sukienek imprezowych, a wtedy raczej się ruszamy hehe (dodam, że mam 71 na ścisło pod biustem, więc bez ramiączkowca oczekuję w 30 czegoś więcej), przymierzyłabym chętnie 28, ale nie ma, choć obawiam się, że trochę by przydusiła) Plus : zero zbierania z boków, z moim dość szerokim rozstawem (częstym myślę, u pań z małym/średnim biustem), dawało to wrażenie gorsze niż w naturze. Miseczki standardowe, naturalny kształt, co było plusem, cenię sobie przewidywalność rozmiarów. Materiał cudny, bardzo przyjemny w dotyku, wszystko gładkie, nie odznaczało się pod bluzką. Niestety, pod dopasowaną bluzką okrutnie spłaszczało, trzeba by bardzo ostrożnie dobrać strój, moje 94 w biuście zniknęło o połowę, aż strach, co w mniejszych rozmiarach. Ale bez bluzki dawał ładny, naturalny kształt, więc nie wiem, może po prostu jestem wybitnie niekompatybilna.
Nie ukrywam więc, że wielką mi sercu nadzieję zasiałaś, bo ja marzę o gorsecie, który by się ze mną dogadał, a już chociaż o straplessie, przecież wiele nie oczekuję, tylko, żeby ktoś dopieścił moją stanikomanię ;)))) Nie może być tak, że nie ma dla mnie straplessa i gorsetu, prawda? :DDD
Na Tobie Renulcu wygląda fantastycznie. :)
-
2011/03/18 18:20:11
Aleksandromaniaku,
Tak, Evie Bridal to ślubna wersja Evie. Niestety, nie miałam okazji mierzyć nabiustnie ani jednej ani drugiej (na pokazie jakoś nie było okazji,heh, a do sklepu nie zamawiałam), więc nie mam porównania tych Evek z EL. Mam jednak nadzieję, że Liaison jest wobec tego ściślejsza i spełni Twoje oczekiwania w nie mniejszym stopniu jak spełniła moje. Choć Ty nie masz ocieplacza pod biustem, więc z 30-ką różnie może w Twoim przypadku być. I jesteś ciut (a, mniejsza tam, że z matematycznego punktu widzenie to jest ciut silnia;) młodsza, więc Twoja tkanka biustu może po prostu nie być tak skłonna do współpracy z tym modelem jak moja (dziękuję za komplementy, to mój debiut jako modelki na blogu ;). Na szczęście w Stolicy jest sporo stacjonarek, gdzie z pewnością ustrzelisz, a w przypadku dobrego dopasowania (czego bardzo gorąco Ci życzę) - zakupisz swój rozmiar. No i ponoć w Abrakadabrze oprócz dopieszczania jeszcze czarują jakby co, więc może od nich zacznij :D
-
2011/03/18 21:07:31
ja chcę liaison..! ja muszę ją mieć..!
kiedy gorsety dostępne będą? :)

(znajoma szuka jasnego gorsetu, na sierpniową imprezę - zdąży..?)
-
2011/03/18 21:22:52
kakuniu,
Znajoma zdąży, Evie Bridal jest dostępny u producenta w pełnej rozmiarówce.
A Ciebie surowo napominam - znowuż gorsecik, moja droga? (Liaison od września. Końca września :)
-
2011/03/19 09:36:20
oj tam,
nie napominaj :D tylko powiedz, czy będziesz w ofercie miała? :D

(Evie zdaje się do GG..? dobrze kojarzę..? a ja ostatnio się, sic!, w biuście rozrosłam, taaak..? i andzia gorsetowa leży dobrze, ale nie jest aż tak wygodna, ech ;))
-
2011/03/19 09:46:23
Będę miała na zamówienie. Do H, Rybeńko, do H. I strapless, i gorset.
-
2011/03/19 10:06:03
ooooooo miodzio :D
to trzeba będzie świnkę skarbonkę znowu podtuczyć ;)))
-
2011/03/22 14:05:46
Patrzę, patrzę, wzrok wytężam i tego ocieplacza za nic dopatrzyć się nie mogę!!! :)
Tak sobie myślę, że strapless, a gorset to dwie różne sprawy, więc gorset może być bardziej dopasowany i lepiej trzymać.
W Abrakadabrze kiedyś mnie i moją Mamą poczęstowaną przepyszną herbatką ucięto sobie z nami przemiłą pogawędkę o Lobby i Stanikomanii. Było to prawie trzy lata temu i aż trudno uwierzyć, jak wiele się przez ten czas zmieniło! Mam jednak przekonanie, że Abrakadabra nadal magiczna. :) Tak czuję, że Biłgoraj pod tym względem jej nie ustępuje i czaruje równie mocno! :) Jak dopadnę gorset, to przedstawię swoją relację.
Co do Atlantisa - chciałam powiedzieć, że jestem zakochana w modelu Fleur. Jest taki radosny, żywy, ma ,,mój'' krój majtek i te falbanki...Powinni go zrobić w wersji DD+, przecież na pewno umieją. ;D
-
2011/03/23 02:45:00
Evie ma potencjał. Od razu wiedziałam! Chyba po prostu jestem do niej dostatecznie dojrzała :)

A Ty Renulcu ze swoją figurą żadnego modelowania nie potrzebujesz, ale, trzeba przyznać, w Evie Ci do twarzy (biustu ;)

Miło było poczytać tyle o pani Kasi, też ją lubię.
-
2011/03/23 11:37:55
kakunia.k,
Tucz, tucz ;)

aleksandromaniaku,
Nie chciałabyś go zobaczyć na żywo. On tam jest uwierz mi na słowo :)
Owszem, ale ja czaruję bardziej kuchennie niż salonowo, bo z klientkami zasiadam zawsze w sercu domu, czyli w kuchni. Tu gadamy, pijemy kawę/herbatę (ostatnio w menu pojawiła się biłgorajska żurawinówka).
Mierzenie w łazience. Uciekanie przed jamnikiem od bramy wjazdowej do drzwi wejściowych ;)
Ot, cała magia w noszebiustonosze :D

kasico,
obie baaardzo fajne Evie i pani Kasia, prawda?
Modelowanie na co dzień nie ma mowy, bo za wygodna jestem i mało wyrafinowana, ale na większe wyjścia zdecydowanie potrzebuję (nie wierz fotkom, nie wierz fotkom ;)