Instagram

Sklep Internetowy NoszeBiustonosze.pl





Blog > Komentarze do wpisu

Defor-Matka czyli deformacja biustu

Każdy nietypowy biust w mojej przymierzalni to dla mnie nie lada wyzwanie ale też bezcenna lekcja...

Pani Lena trafiła do mnie ponad dwa lata temu. Jest to bardzo ciepła, bezpośrednia kobieta, która, wierzcie mi, nie miała w życiu "z górki". Samotnie wychowywała córkę, nie miała pracy, a mieszkając na wsi - nie miała też perspektyw ani możliwości by zdobyć jakiekolwiek zajęcie przynoszące jej względny i regularny dochód. Każdy "uciułany" grosz inwestowała w malutką Anię, ponieważ za punkt honoru postawiła sobie zapewnienie córce dobrego wykształcenia, a co za tym idzie - pewnego startu w dorosłość. Jak sama stwierdziła - ludzie na wsi są twardzi, pracowici, ale często niestety patrzą na innych przez pryzmat  marki posiadanego auta lub innych dóbr materialnych. Tymczasem portfel pani Leny najczęściej świecił pustkami. Nie stanowiła więc atrakcyjnej partii dla miejscowej elity towarzyskiej. Zresztą wcale o to nie zabiegała, ponieważ miała swój nadrzędny cel, którym było wychowanie i wykształcenie córeczki.

Gdy Polska weszła do Unii Europejskiej pani Lena, jako bezrobotna wtedy 40-latka, została objęta programem aktywizacyjnym prowadzonym przez urząd pracy. Ania była już "panienką", więc radziła sobie sama w codziennym życiu. Obie zdecydowały się na dramatyczny krok - rozłąkę. Mama wyjechała za granicę w celach zarobkowych. Ten okres zapoczątkował ogromne zmiany w życiu pani Leny. Szybko uwierzyła we własne siły i w to, że nie tylko potrafi wziąć swój los w swoje ręce, ale też zapewnić lepszy byt sobie i Ani. Ta zaś w międzyczasie skończyła szkołę średnią, potem - studia. Od niedawna pani Lena z Anią zamieszkały w nowo wybudowanym, niewielkim, ale przytulnym i nowoczesnym domu. Pani Lena, w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku, nareszcie mogła pomyśleć o sobie.

Po obejrzeniu kilku programów kobiecych, w których brafitterka robi cuda z biustem - postanowiła w końcu zrobić porządek ze swoim dekoltem. Pierwsze pytanie, które mi zadała, gdy weszła do Noszę Biustonosze brzmiało konkretnie, choć w jej głosie wyczuwałam odrobinę desperacji - czy pani jest prawdziwą brafitterką? 

Do pracy, a właściwie współpracy, ponieważ zawsze angażuję w dopasowanie moje klientki, zabrałyśmy się po wyjaśnieniu sobie swoich wzajemnych oczekiwań :)  

Teraz spodziewacie się zapewne happy endu?

Niestety, przypadek pani Leny nie należy do prostych i stanowi właśnie wyjątek, o którym napisałam na wstępie.

Na skutek okoliczności, które już znacie, pani Leny nie było przez długie lata stać na kupno podstawowych rzeczy  służących zaspokojeniu potrzeb bytowych jej i jej córeczki, a co dopiero - dobrze dopasowanego biustonosza. Z tego powodu nosiła fatalne staniki. Błędy, jakie popełniała przy wyborze swoich biustonoszy był typowe - kupowała zbyt luźny obwód i zbyt małą miseczkę. Życie nie szczędziło jej stresów, a co za tym idzie - wahań wagi. Możecie sobie z łatwością wyobrazić, jak w biustonoszu sprzed kilku lat wyglądał biust pani Leny, której w międzyczasie przybywało/ubywało kilkanaście kilogramów. 

Nie chcę "umoralniać", nie lubię straszyć, bo nie taka jest moja rola. Uzgodniłyśmy jednak obie, że ta notka jest kobietom bardzo potrzebna.

Pani Lenie dziękuję z całego serca za to, że zgodziła się, bym uwieczniła jej przypadek na zdjęciu.  Nie musiałam wcale jej przekonywać do tego, iż będzie ono stanowić wymowny przykład negatywnych skutków noszenia niedopasowania stanika. Sama ich zreszta wciąż doświadcza, krępując się założyć na przykład w lecie bluzkę na cienkich ramiączkach.

Odkształcenie, którego doznał biust pani Leny jest, jak widzicie na zdjęciu poniżej, niestety duże. Za moją poradą pani Lena poddaje je masażowi, jednak obie nie mamy złudzeń - jakiego tempa zaniku mozna oczekiwać po deformacji, która pogłębiała się latami? 

 

W tym miejscu chcę skierować kilka słów do Córek.

Znacie swoje Mamy, wiecie, że niejednokrotnie były/są skłonne do poświęceń na Waszą korzyść. Tak "zaprogramowana" jest większość Matek i nie zmieni tego żadna siła i żadna (zła czy dobra)  magia.

Moje drogie, skontrolujcie proszę dopasowanie biustonoszy Waszych Rodzicielek! Pewnych niedopatrzeń NAPRAWDĘ nie da się naprawić dzięki magicznemu pstryknięciu palcami czy machnięciu czarodziejską różdżką, niezależnie od tego, co tam pokazuje TV... I, przykro mi to pisać, ale wierzcie mi - w niektórych przypadkach nawet najlepsza brafitterka świata nie ma w zakresie czynności służbowych wpisane "czynienie cudów" :( 

Nie namawiam Was dzisiaj do rzucenia wszystkiego i ciągnięcia opierających się (i często sceptycznie podchodzących do tematu) Mam do sklepów ze stanikami. Namawiam Was za to do troski i profilaktyki. Bo przecież biusty naszych Mam naszymi biustami!

Kiedy ostatnio zaglądałyście w dekolt swoim Mamom, hm? 

środa, 25 maja 2016, renulec

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Karolina, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2016/05/29 08:44:18
Takie zdjęcia powinny wisieć w każdym sklepie z brafittingiem jako przestroga do czego może doprowadzić noszenie złego biustonosza. Temat bolesny, ale megaważny. Brawo za odwagę i poruszenie go Renulcu!
-
Gość: Karolina, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2016/05/29 08:48:21
A Mamie zaglądam w dekolt średnio raz na dwa miesiące :)
-
2016/05/30 15:34:17
@Karolina, być może notka odbiega od trendu hurra-bra-optymistycznego, być może niezbyt przyjemnie się ogląda negatywne skutki noszenia źle dopasowanego stanika, ale jak inaczej uzmysłowić kobietom, co im zagraża? Dziękuję za uznanie.
Brawa za regularną kontrolę Rodzicielki :D !