Instagram

Sklep Internetowy NoszeBiustonosze.pl





Blog > Komentarze do wpisu

Pas poporodowy - czemu NIE POLECAM, czyli popyt nie zawsze (nomen omen) rodzi podaż

 Na skutki 500+ za wczesnie ;) ,  więc stawiam na zbieg okoliczności. Otóż ostatnio co najmniej  kilka razy w tygodniu młode mamy, którym "po prostu, po dziecku został brzuch" pytają o coś mocno wypłaszczającego tę okolicę talii.

Przychodzą one do mnie, ponieważ często impreza za pasem, a brzuszek - jaki był, taki prawie został.  Jak wiecie - sezon weselny w pełni i nie widać jego rychłego końca. Niejednokrotnie kosmetyczka zamówiona, fryzjerka takoż, a sukienka ante portas!

I stres.

Często - płacz...

- Może pani coś poradzi? Mój biust zawsze mógl na panią liczyć! 

No i tu niestety młode mamy otrzymują ode mnie kubeł zimnej wody. Nie na brzuch bynajmniej ;)

Czemu?

Już Wam wyjaśniam.

Poświęciłam sporo czasu na merytoryczne zgłębienie tematu, w tym - poczytałam trochę fachowej literatury, przeprowadziłam konsultacje z położną, która ukończyła przedmiotowy kierunek na świetnej uczelni.

Po obiektywnym przeanalizowaniu zgromadzonego materiału stwierdziłam, że w przypadku pasów poporodowych czy innych "mocnych wyszczuplaczy" dla pań ze stwierdzonym diastasis recti - w moim butiku popyt nigdy nie urodzi podaży. Doszłam do wniosku, że już samo podanie do przymiarki pasa poporodowego czy innego, mocnego "wypłaszczacza" kobiecie z rozstępem mięśni prostych brzucha jest oględnie mówiąc (właściwie - pisząc) - co najmniej nieodpowiedzialne.

Postaram się w skrócie przybliżyć Wam temat ponieważ uważam, że nie informowanie młodych mam o zagrożeniu tym rozstępem to ogromny błąd i zaniedbanie naszej służby zdrowia, a konkretnie  - lekarzy prowadzących ciążę. Więm, wiem - nie mają obowiązku, tak samo jak lekarze rodzinni nie mają obowiązku badać kobiecych piersi. A co jest fakultatywne i nie rodzi skutków prawnych - można przemilczeć. Wygodnie, szybko, bez kłopotów...

A wiem, że można inaczej - klientki opowiadają, że w takim UK na przykłąd już na 6 dobę po porodzie do domu przychodzi położna i to ona zachęca położnicę do aktywności i ćwiczeń. Przypomina jej o tym, opisując także skutki ruchowych zaniedbań. Nie słyszałam jeszcze o przypadku, by polska położna środowiskowa rozmawiała ze swoimi podopiecznymi o diastasis recti. Być może w Waszym środowisku funkcjonują jakieś chlubne wyjątki, jeśli tak - dajcie koniecznie znać w komentarzach.

Jeśli więc znacie jakąś kobietę, która planuje macierzyństwo, jest w ciąży lub po porodzie; być może pozostał jej "spory brzuszek" - podrzućcie jej, proszę, linka do tej notki. Może skłoni ją to do zainteresowania się tym tematem.

Bo...


DIASTASIS MUSCULORUM RECTORUM (DIASTASIS RECTI) - rozstęp mięśni prostych brzucha polega na rozejściu się obu mięśni prostych na boki w obrębie kresy białej. Kresa biała to mocne pasmo włókniste o długości ok. 33cm i szerokości od 10mm, które biegnie pośrodkowo od wyrostka mieczykowatego po spojenie łonowe. W ostatnim trymestrze ciąży kresa biała może ulec poszerzeniu i zwiotczeniu pod wpływem hormonów (elastyny i relaksyny) zmiękczających tkankę łączną. Zazwyczaj po porodzie następuje samoistny powrót mięśni prostych do pierwotnego położenia, jednak, niestety, nie zawsze.

Zwiększone ryzyko rozstępu mięśni prostych brzucha istnieje w przypadku:

- otyłości (czyli przez cały okres ciąży należy dbać o odpowiednią dietę!),

- zbyt dużej ilości wód płodowych,

- dużego płodu,

- ciąży mnogiej,

- nadmiernej pracy mięśni brzucha w ostatnim trzymestrze ciąży (czyli należy pilnować, by mięśnie brzucha nie wykonywały wtedy zbyt intensywnej pracy),

- kolejnych ciąż,

- zbyt intensywne parcie przy zamkniętej głośni podczas drugiego okresu porodu (czyli ćwiczymy oddech i koniecznie doszkalamy się, jakie są etapy porodu).

Badanie porównawcze wytrzymałości mięśni brzucha u kobiet nierodzących i kobiet po porodzie, którego wyniki opublikowano w kwartalniku Rehabilitacja Medyczna (tom 17, rok 2013, wydanie nr 3)  i w którym wzięło udział 250 kobiet (131 nierodzących i 134 rodzących) doprowadziło badaczy do wniosku, że "ciąża wpływa znamiennie zarówno na spadek wytrzymałości statycznej, jak i dynamicznej mięśni brzucha. Wiek, otyłość i liczba porodów są ważnymi predyktorami spadku wytrzymałości mięśni brzucha. Wskazuje się, że zmniejszenie wytrzymałości mięśni brzucha może być wywoływane i utrwalane przez macierzyństwo."

Z kolei Agnieszka Opala-Berdzik (Wydział Fizjoterapii AWF w Katowicach) oraz Stanisław Dąbrowski (Oddział Ginekologii, Położnictwa i Patologii Ciąży, NZOZ Szpital Wielospecjalistyczny w Gliwicach) w swoim artykule Postępowanie fizjoterapeutyczne w przypadku rozstępu mięśni prostych brzucha u kobiet w ciąży i po porodzie  (czasopismo Fizjoterapia 2009, 17, 4, 67-70 ISSN 1230-8323) wskazują na fakt, iż diastasis recti to istotny dyskomfort, problem i zagrożenie dla zdrowia kobiety oraz wskazują ścieżki postępowania fizjoterapeutycznego w takich przypadkach.

Niejednokrotnie same w domu możemy wstępnie ocenić, czy problem rozstępu nas dotyczy. przeprowadząjąc prosty test. Jak wykonać taki test oraz wiele innych cennych informacji dotyczących Waszej aktywności fizycznej po porodzie zobaczycie tutaj (polecam kanał FizjoTerapia HD na YouTube - wiedza wiarygodna i dobrze zapreneztowana) :

 

 

W przypadku stwierdzenia (w ciąży lub po porodzie) rozstępu mięśni prostych brzucha zaleca się kobietom ograniczenie czynności angażujących tłocznię brzuszną (tłocznia brzuszna zostaje wytworzona w wyniku jednoczesnego skurczu wszystkich mięśni otaczających jamę brzuszną -  mięśni brzucha, przepony, mięśnia dźwigacza odbytu). 

Tutaj linkuję filmik, który w zasadzie wyczerpująco, acz krótko i konkretnie odpowiada na pytanie -----> CZY NOSIĆ PAS POPORODOWY

Jeśli chodzi o ćwiczenia (np. słynne brzuszki!) w przypadku podejrzenia/stwierdzenia diastasis recti - zdania specjalistów - zarówno fizjoterapeutów jak i chirurgów są podzielone, internety pełne są sprzecznych wypowiedzi na ten temat. Jedno jest jednak pewne - absolutnie nie należy tego problemu zamiatać pod dywan. Im więcej potencjalnych i młodych mam będzie świadomych tego zagrożenia - tym lepiej. Oczywiście najlepiej - by to zjawisko ich nie dotknęło. Ale tak samo możemy dywagować na temat dajmy na to zastoju pokarmu w piersi. Nie wszystkim karmiącym kobietom się on przydarza, ale dzisiaj prawie wszystkie są świadome takiego zagrożenia i potrafią mu przeciwdziałać.

Zjawisko małej lub żadnej świadomości zagrożenia rozstępem wśród młodych mam jest, niestety, powszechne. I nie ma z nim związku wielkość danej miejscowości czy wielkość populacji ciężarnych kobiet. Na pewno za to ma z nim związek brak jakiejkolwiek edukacji lub inicjatyw uświadamiających kobiety w tym temacie. W związku z tym chciałabym na mojej biłgorajskiej, stanikowej niwie choć dwa razy w roku zorganizować u siebie lub u którejś z lokalnych przedsiębiorczyń - właścicielek fajnych, kobiecych biznesów spotkania profilaktyczno-uświadamiające dla pań.

Jak myślicie, patrząc z punktu widzenia współczesnej kobiety planującej powiększenie rodziny -  czy takie warsztaty są kobietom potrzebne? Bo ja uważam, że stanowczo tak!

piątek, 09 września 2016, renulec

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Anika, *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl
2016/10/16 09:25:03
Na takie pytanie można odpowiedzieć tylko twierdząco :) Swietna notka, podeślę wszystkim znajomym "ciążówkom"!
-
2016/10/18 10:00:11
@Anika, dziękuję :)
-
Gość: beniutka_bo, *.play-internet.pl
2016/10/21 19:30:08
Badanie Ew.rozejscia mięśni powinno odbywać się od razu w szpitalu. Skoro mogą nam załadować łapę pod koszule celem "oceny obkurczania macicy", to i to powinno podlegać ocenie. Tak samo polozne nie maja o tym pojęcia, niestety.
A z innej beczki- szokujące jest to, że młodym matkom nie przeszkadza przysłowiowy "biust na brzuchu", ale "ten kaban,wal pociazowy"juz tak, nawet, jak są 3tygdnie po porodzie, i to jeszcze prze cc.
-
2016/10/22 20:38:53
@Beniutka_bo, od razu w szpitalu jest to bezcelowe bo przecież każda kobieta zaraz po porodzie tę kresę białą ma rozciągniętą. A do ponownego zbliżenia mięśni prostych brzucha dochodzi najczęściej w ciągu co najmniej kilku miesięcy. Ale masz rację, że położne w szkole rodzenia powinny o tym kobietom mówić. Nic też według mnie nie powinno zwalniać z tego obowiązku lekarza prowadzącego.
Niestety, to jest swoisty fenomen - dostęp do wiedzy niemal nieograniczony, a problem diastasis powstałego "z niedoinformowania" wciąż istnieje i ma się dobrze. Czy nie ma zastosowania tu ten sam schemat jak w przypadku dopasowania odpowiedniego biustonosza? Niby w gazetach piszą, w necie też sporo informacji jest, w tv tak samo, ale nie każda pani bierze to sobie do serca/biustu.