O autorze
Instagram

Sklep Internetowy NoszeBiustonosze.pl





RSS
czwartek, 21 lipca 2016

Jak by tu napisać wprost? Hm...Mam nadzieję, że po publikacji tej notki nie zostanę okrzyknięta Hitchcokiem polskiego brafittingu ;) .

Ale nie mogłam się powstrzymać. Bo jak nie pokazać na żywo tych dwóch kolorowych cudeniek? Jestem pod takim ich wrażeniem, że żywię przekonanie, iż dzięki moim amatorskim filmikom przynajmniej kilka z Was przemyśli kwestię bliższego, nabiustnego poznania któregoś z tych dwóch modeli. Jak nie dwóch na raz, bo oba są niezwykle urokliwe.

Wakacje i lato to taki czas, gdy chętniej pokazujemy światu kolorowe ramiączka i inwestujemy w  żywsze barwy koronek naszych staników. Czemu nie miałyby tego robić także kobiety z biustem G+ (te softy re-we-la-cyj-nie leżą także powyżej miski G!) ? 

Nasza wypróbowana, rodzima Nessa wyprodukowała niedawno dwa "kolorowce" - malinową Sophię oraz turkusową Lagunę. Zakres rozmiarowy obu biustonoszy, jak na Nessę przystało - słuszny:

65 E-S

70 D-R

75 C-P

80 B-O

85 B-N

90 B-M

95 B-L

100 B-K

Wierzcie mi, te biustonosze NAPRAWDĘ leżą w dużych i bardzo dużych rozmiarach :D 

W związku z tym mam dla Was dwie informacje. Jedną dobrą, a drugą złą.

Którą wybieracie najpierw?

Ok, nie odpowiecie mi przecież. Wyjdę więc na zewnątrz i zapytam pierwszej przechodzącej Pani. 

                                                           (i poszłam)

(i wróciłam) 

 

W takim razie dobra informacja:

Producent jest gotów (oczywiście na zamówienie konkretnego partnera biznesowego) w każdym obwodzie uszyć do trzech misek więcej. Czyli w obwodzie 65 dodatkowo mogą być uszyte miseczki T U W, w 70-kach - S T U, w 75-kach  R S T itd aż do 100 L M N.  

Zła informacja:

Produkcja "nadrozmiarówek" wiąże się z wydłużeniem procesu produkcyjnego oraz zastosowaniem dodatkowych materiałów (kolejna szeremeza w dolnej części miseczki oraz także dodatkowe podszycie jej górnej części). W związku z tym podraża to koszt produktu finalnego o ok. 15-20 złotych. Ja i tak uważam jednak, że warto. Bo który z polskich producentów (oprócz, naturalnie, wielbionej przeze mnie, ale póki co, niestety platonicznie - Ewy Michalak; ale w tym przypadku uważam, że wyjątek potwierdza regułę) jest gotów dzisiaj uszyć kobietom piękny, kolorowy, dobrze leżący biustonosz w rozmiarze 100N? Same przyznacie, że jest to nie lada wyzwanie!

Nie przynudzam już więcej. Zapraszam na dwa krótkie seanse. 

  

 

Jak Wy odbieracie te letnie kolory? Pomimo moich usilnych starań, by w przymierzalni nakręcić komórką najbardziej amatorski ze wszystkich amatorskich filmików ;) ? Jest moc w polskiej bieliźnie, prawda?

 

Wakacyjne ściski, całuski, ciasteczka!

 

Z biłgorajskiego salonu Noszę Biustonosze nadawała/pisała/telegrafowała/uderzała w tam-tamy dla Was

- Renulec (alias wschodząca gwiazda tudzież drugi Wajda polskiej kinematografii bieliźnianej)

09:24, renulec
Link Komentarze (6) »
piątek, 01 lipca 2016

W kroju U od Allesa, tym z pionowymi cięciami, zakochałam się od pierwszego przymierzenia.

No, ok... Od drugiego.

Pierwszy model w tym kroju, a było to Portobello z "próbnika" mojego opiekuna handlowego, zniechęcił mnie do siebie marszczącą się (lekko , ale jednak) na miseczce  koronką. Wiem, że Alles pochylił się nad tym zjawiskiem i poprawił.

Potem było już tylko lepiej.

Przy kolejnych modelach w tym kroju przekonałam się, że marka szybko koryguje niedopracowane elementy i wyciąga wnioski. Żadnych zbędnych marszczeń materiału, konsekwencja krojowa i stylistyczna (czyli trzymamy się pionowo ciętej miski i stylu romantycznego). Przemyślana kwestia materiałów i dodatków.  A do tego stanik nadaje biustowi ten kulisty kształt, ulubiony przez wiele pań...

Do tej pory Alles popełnił halfcupowe:

Portobello (orange)

Mint (mięta)

Morning (śmietanka z miętą)

Bali (grafit i beż)BALI_Ublog

Erin (ecru)

Passion (rubin)

Enigma (electric blue)

Nocturn (czarno-beżowy)

Oda (beż)

Scarlet (czarny-róż oraz ecru)

SCARLET_UczBlog,
,
,

Shila (czarny-róż)

Dusty Pearl (róż-czarny)

 

 

Na szczęście żadne znaki na ziemi i niebie nie zapowiadają rezygnacji producenta z tego kroju :D

I bardzo się z tego cieszę, ponieważ biłgorajskie biusty obdarzyły wymienione przeze mnie modele równie gorącym (o ile przyjmiecie, że humanitarnie jest pisać o wysokiej temperaturze, gdy za oknem +38 stopni ;) uczuciem.

Ja osobiście czekam z niecierpliwością na nowe kolory i nowe koronki dla allesowych halfcupów!

Marzy mi się w okolicy jesieni grafit w tym kroju, może też intensywna śliwka W zimie - jasny szary ze srebrną poświatą, może także szmaragdowa zieleń. Na wiosnę - rozbielone turkusy i jasna brzoskwinia. Zaś w lecie - złocista ochra...

Marzy mi się też, żeby Alles zorganizował konkurs na sezonowe kolory nowych modeli...

 

P.S.1.

Niniejsza notka jest ABSOLUTNIE niesponsorowana. Przecież wiecie, że za darmo, ale "po dobroci" można ze mną wszystko i wszędzie, a "po groźbie", nawet za całe złoto świata (podobno to dzisiaj najpewniejsza inwestycja ;) - nigdy i nic ;)

P.S.2.

Tym razem także bez ABSOLUTNIE żadnego przymusu i nacisku przez osoby trzecie chcę podkreślić, że materiały użyte do wymienionych przeze mnie modeli posiadają odpowiednie certyfikaty i są wysokiej jakości. Wyściółka bawełniana, koronki i hafty -  bankowo nie-chińskie. Wierzę też, że firma nie będzie miała mi za złe użycie jej zdjęć ( w ilości trzech sztuk) i nie będzie mnie straszyć procesem sądowym. Wierzę też mocno, że nie grozi mi dojmująca kara za info, iż całkiem fajne promocje Alles czasem ogłasza w swoich salonach stacjonarnych.

Jestem do Waszej dyspozycji w charakterze konsultanta, jeśli chodzi o krój U. Piszcie na sklep@noszebiustonosze.pl (bloxowego maila sprawdzam sporadycznie, sorry!).

Dumna po zwycięstwie, wierna po porażce  (tak  mi się na czasie napisało ;)

- Wasza R.

21:27, renulec
Link Komentarze (4) »
środa, 25 maja 2016

Każdy nietypowy biust w mojej przymierzalni to dla mnie nie lada wyzwanie ale też bezcenna lekcja...

Pani Lena trafiła do mnie ponad dwa lata temu. Jest to bardzo ciepła, bezpośrednia kobieta, która, wierzcie mi, nie miała w życiu "z górki". Samotnie wychowywała córkę, nie miała pracy, a mieszkając na wsi - nie miała też perspektyw ani możliwości by zdobyć jakiekolwiek zajęcie przynoszące jej względny i regularny dochód. Każdy "uciułany" grosz inwestowała w malutką Anię, ponieważ za punkt honoru postawiła sobie zapewnienie córce dobrego wykształcenia, a co za tym idzie - pewnego startu w dorosłość. Jak sama stwierdziła - ludzie na wsi są twardzi, pracowici, ale często niestety patrzą na innych przez pryzmat  marki posiadanego auta lub innych dóbr materialnych. Tymczasem portfel pani Leny najczęściej świecił pustkami. Nie stanowiła więc atrakcyjnej partii dla miejscowej elity towarzyskiej. Zresztą wcale o to nie zabiegała, ponieważ miała swój nadrzędny cel, którym było wychowanie i wykształcenie córeczki.

Gdy Polska weszła do Unii Europejskiej pani Lena, jako bezrobotna wtedy 40-latka, została objęta programem aktywizacyjnym prowadzonym przez urząd pracy. Ania była już "panienką", więc radziła sobie sama w codziennym życiu. Obie zdecydowały się na dramatyczny krok - rozłąkę. Mama wyjechała za granicę w celach zarobkowych. Ten okres zapoczątkował ogromne zmiany w życiu pani Leny. Szybko uwierzyła we własne siły i w to, że nie tylko potrafi wziąć swój los w swoje ręce, ale też zapewnić lepszy byt sobie i Ani. Ta zaś w międzyczasie skończyła szkołę średnią, potem - studia. Od niedawna pani Lena z Anią zamieszkały w nowo wybudowanym, niewielkim, ale przytulnym i nowoczesnym domu. Pani Lena, w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku, nareszcie mogła pomyśleć o sobie.

Po obejrzeniu kilku programów kobiecych, w których brafitterka robi cuda z biustem - postanowiła w końcu zrobić porządek ze swoim dekoltem. Pierwsze pytanie, które mi zadała, gdy weszła do Noszę Biustonosze brzmiało konkretnie, choć w jej głosie wyczuwałam odrobinę desperacji - czy pani jest prawdziwą brafitterką? 

Do pracy, a właściwie współpracy, ponieważ zawsze angażuję w dopasowanie moje klientki, zabrałyśmy się po wyjaśnieniu sobie swoich wzajemnych oczekiwań :)  

Teraz spodziewacie się zapewne happy endu?

Niestety, przypadek pani Leny nie należy do prostych i stanowi właśnie wyjątek, o którym napisałam na wstępie.

Na skutek okoliczności, które już znacie, pani Leny nie było przez długie lata stać na kupno podstawowych rzeczy  służących zaspokojeniu potrzeb bytowych jej i jej córeczki, a co dopiero - dobrze dopasowanego biustonosza. Z tego powodu nosiła fatalne staniki. Błędy, jakie popełniała przy wyborze swoich biustonoszy był typowe - kupowała zbyt luźny obwód i zbyt małą miseczkę. Życie nie szczędziło jej stresów, a co za tym idzie - wahań wagi. Możecie sobie z łatwością wyobrazić, jak w biustonoszu sprzed kilku lat wyglądał biust pani Leny, której w międzyczasie przybywało/ubywało kilkanaście kilogramów. 

Nie chcę "umoralniać", nie lubię straszyć, bo nie taka jest moja rola. Uzgodniłyśmy jednak obie, że ta notka jest kobietom bardzo potrzebna.

Pani Lenie dziękuję z całego serca za to, że zgodziła się, bym uwieczniła jej przypadek na zdjęciu.  Nie musiałam wcale jej przekonywać do tego, iż będzie ono stanowić wymowny przykład negatywnych skutków noszenia niedopasowania stanika. Sama ich zreszta wciąż doświadcza, krępując się założyć na przykład w lecie bluzkę na cienkich ramiączkach.

Odkształcenie, którego doznał biust pani Leny jest, jak widzicie na zdjęciu poniżej, niestety duże. Za moją poradą pani Lena poddaje je masażowi, jednak obie nie mamy złudzeń - jakiego tempa zaniku mozna oczekiwać po deformacji, która pogłębiała się latami? 

 

W tym miejscu chcę skierować kilka słów do Córek.

Znacie swoje Mamy, wiecie, że niejednokrotnie były/są skłonne do poświęceń na Waszą korzyść. Tak "zaprogramowana" jest większość Matek i nie zmieni tego żadna siła i żadna (zła czy dobra)  magia.

Moje drogie, skontrolujcie proszę dopasowanie biustonoszy Waszych Rodzicielek! Pewnych niedopatrzeń NAPRAWDĘ nie da się naprawić dzięki magicznemu pstryknięciu palcami czy machnięciu czarodziejską różdżką, niezależnie od tego, co tam pokazuje TV... I, przykro mi to pisać, ale wierzcie mi - w niektórych przypadkach nawet najlepsza brafitterka świata nie ma w zakresie czynności służbowych wpisane "czynienie cudów" :( 

Nie namawiam Was dzisiaj do rzucenia wszystkiego i ciągnięcia opierających się (i często sceptycznie podchodzących do tematu) Mam do sklepów ze stanikami. Namawiam Was za to do troski i profilaktyki. Bo przecież biusty naszych Mam naszymi biustami!

Kiedy ostatnio zaglądałyście w dekolt swoim Mamom, hm? 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 131