O autorze
Tagi
Sklep Internetowy NoszeBiustonosze.pl




RSS
środa, 23 lipca 2014

Zanim przejdę do propozycji CLEO na zbliżający się sezon jesienno-zimowy:

wyjaśnię, skąd w tytule tej notki wzięło się szydło.

Otóż wszystkie modele w kolekcji AW 2014 zostały obdarowane małym, ale dla mnie bardzo ciekawym, zabawnym i zawierającym credo tej marki - hasłem:

CRAFTED TO FIT. STYLED FOR FUN.

Wykonane ku dopasowaniu. Wystylizowane ku zabawie.

Jak większości z Was zapewne wiadomo - Cleo jest marką dedykowaną młodym dziewczynom. I nie chodzi tu o wiek, raczej o stan ducha. Bo nie sięgnie po te szalone, zakręcone modele 20-latka o mentalności angielskiej milady, za to sięgnie z pewnością 50-latka chodząca na lekcje salsy :)

Ale wracając do napisów. Zostały wykonane w różnych kolorach i znajdują się od wewnątrz, na  kanalikach fiszbin. Myślę, że niejedna pani będzie mile zaskoczona takim wyznaniem umieszczonym na przymierzanym modelu. Według mnie wygląda to czadersko i zdziała więcej dla Cleo niż niejedna akcja marketingowa. Wyszło więc szydło z worka, o co biega w tej marce ;)

Teraz mogę na luzie przedstawić Wam krótki przegląd kolekcji. Czas na to najwyższy, bo tylko patrzeć, a za moment pojawi się w Polsce!

Pierwsze modele będziecie mogły podziwiać już pod koniec tego miesiąca (przypominam, że mamy lipiec), a będą to Kali, Nyla, Neve Excite oraz Juna Animal:

 

Nie ukrywam, że neonowo-limonkowy balkonik od razu wpadł mi w oko:

Stanik konstrukcję swoją zawdzięcza modelowi Lucy - ulubienicy niejednej stanikowej maniaczki. Życzyłabym więc sobie, by wypracowywał co najmniej podobny kształt. Dolna część miseczki zostanie uszyta z laminowanego materiału. Ramiączka będą regulowane na całej długości a obwód wzmocniony dodatkową warstwą siateczki. Z posiadanych przeze mnie materiałów informacyjnych, dostarczonych mi przez Dystrybutora wynika, że model sprawdzi się także na biustach kropelkowych i  z asymetrią (czy rzeczywiście na tych z asymetrią? hm...). Kali posiada krój bandless - pięknie formujący biust, ale niestety dokuczający czasem paniom o figurze jabłka :( No i wszystko można napisać o tym staniku, ale z pewnością nie to, że należy on do kolekcji jesiennej ;) Neony to klimaty raczej wakacyjne, więc stąd pewnie późnolipcowy termin pojawienia się Kali w Polsce. 

Rozmiarówka tego modelu to 28/60 - 38/85 D-J.

Nyla przyprawi zapewne niektóre z Was o ból głowy, bo co jak co, ale grzecznym stanikiem nazwać jej z pewnością nie będzie można:

Te z Was, które pamiętają równie kontrowersyjną designersko Melisę mogą ostrzyć sobie zęby na ten biustonosz, ponieważ zostanie uszyty na tym samym kroju. Miseczki Nyli u dołu to również laminowany materiał. Będzie miała ona także w pełni regulowane ramiączka i wzmocniony pas obwodu.

Rozmiarówka (i tu zaskoczenie - w tej kolekcji pojawia się miseczka B!) 28-38 B-J.

Kolejna lipcowa nowość to gładki t-shirt-bra Neve Excite. Pod bluzką nie powinien się odznaczać, za to kiedy ją zdejmiemy - zwierzęce nadruki przykuwają wzrok. Miseczka formowana termicznie. Model polecany do głębokich dekoltów w rozmiarach 28-38 D-H.

Lekki niepokój wzbudził we mnie koronkowy obwód. Na szczęście został podszyty dodatkową warstwą siateczki, więc powinien być w miarę stabilny i nie rozciągać się zbyt szybko.

Panterkowa Juna designersko mnie nie przekonała. Wierzę jednak, że znajdą się panie, które zachwyci połączenie wzoru i koloru w tym modelu. W pełni regulowane ramiączko, a w miseczkach GG-H dodatkowy szew służący lepszemu dopasowaniu to dodatkowe atuty tego stanika:

Rozmiarówka 28-38 C(!)-H.

 

 

Pod koniec sierpnia powinny pokazać się w Polsce Neve Blue, Maddie Raspberry, Lily Swan oraz gwiazdkowa Izzy:

Na pierwszy rzut oka widać, że o ile poprzednia czwórka miała żywe, jasne kolory - staniki z powyższego rzędu mają już bardziej stonowaną kolorystykę.

Neve Blue przypomina nauczycielkom i uczennicon, że za pasem wrzesień, czas pomyśleć nie tylko o podręcznikach, ale także o grzecznym gładziaku pod ciemniejsze szkolne t-shirty:

 Rozmiarówka 28-38 D-H.

Maddie Raspberry nie podbiła mojego serca. Kolorom bazowym tego modelu, czyli czerni i beżowi mówię stanowcze TAK. Sezonowy kolor Raspberry mnie nie porwał :

Broni się na szczęście gładką, termicznie formowaną miseczką, która pod bluzką wypracuje ładny, okrągły kształt.

Rozmiarówka 28-38 B-H.

Model Lily powinien nazywać się jednak jakoś bardziej "ptasio". Bo same zobaczcie, jak stanikowi z TAKIM nadrukiem można było nadać tak banalne imię?

Z miejsca zakochałąm się w tym staniku, tym bardziej, że powinien kontynuować konstrukcyjną tradycję zapoczątkowaną przez osławioną Meg (czyli prawdziwa winda dla biustu!).

Rozmiarówka 28-38 B-J.

Izzy - przedstawicielka trendu "kompletne szaleństwo". Gwiazdkowa łączka w połączeniu z tatuażowym haftem i kontrastowym wykończeniem miseczki oraz kontrastowymi ramiączkami. Nie byłam w stanie oderwać od niej wzroku. 

Krój tego biustonosza oparto na kroju modeli Melissa, Ellis oraz Minnie (stanikomaniaczki wiedzą już, że oznacza to ładnie uniesione, zebrane i zgrabne kuleczki :).

Materiał Izzy jest również laminowany, co zapewni odpowiednie wsparcie biustom w rozmiarach 28-38 B-J.

 

A co przygotowało Cleo na wrzesień?

Koniec września przyniesie ze sobą Jolie, Minnie, Marcie i Maddie Pop:

Ciemnoszara Jolie byłaby nieciekawym stanikiem gdyby nie kontrastowe kokardki u góry misek. Może to wyglądać bardzo ciekawie, gdy z dekoltu wyglądać będzie taki hafcik:

Do tego ramiączka wykończone pomarańczowymi pętelkami oraz kontrastowy napis na fisznibach, haftki i regulatory (w tym samym kolorze). To się może podobać:

Nie przekonuje mnie krój tego stanika, oparty na modelu Jessie - usztywniana miseczka z jednym, pionowym cięciem. Może producent też miał takie obawy i dlatego uszyto ją w dość wyważonej rozmiarówce 28-38 B-G.

Minnie zawsze już chyba będzie kojarzyć mi się z pewną animowaną bohaterką bajek Disneya :) W każdym kolorze i w każdej konstelacji szalonych kropek. Na jesień otrzymamy ją w spokojniejszej wersji czarno-białej:

W pełni regulowane ramiączka, laminowany materiał misek oraz konstrukcja przejęta z modeli Zia, Melissa i Elis powinny zapewnić komfort użytkowania oraz regularny kształt biustu w każdym produkowanym zaresie rozmiarowym (28-38 B-J).

 O Marcie napisano już wiele, bo model ten funkcjonuje w Cleo już chyba od co najmniej trzech-czterech sezonów. Świetnie zbiera, unosi, formuje biust w piekne kuleczki. Powtórzę więc po raz kolejny - uwielbiam ten stanik! Nawet niezbyt lubiany przeze mnie kolor Raspberry jestem w stanie jej wybaczyć ;)

Rozmiarówka 28-38 B-J.

Maddie Pop określiłabym jako biustonosz, bez którego mogłabym się obejść. I nie chodzi mi tu o konstrukcję, bo jej nic nie mam do zarzucenia, funkcjonuje przecież już na rynku jako sprawdzony gładziak-t-shirtowiec. Jednak wolę jej jednokolorowe wersje. Nie wykluczam jednak, że jesienne wersja multiciapkowego printu znajdzie swoje fanki:

Rozmiarówka 28-38 B-H.

Z obecnie królującego nam jeszcze przez kilkanaście dni sezonu wiosna/lato 2014 przeszedł do kolekcji jesienno-zimowej bezramiączkowiec Neve :

Wydaje się całkiem trafionym rozwiązaniem do dekoltów w kształcie serca. Podoba mi się jego obniżona linia obwodu z tyłu oraz podwójne silikonowe stabilizatory zapobiegające obsuwaniu się. Prototyp tego straplessa wyglądał tak (przy okazji zobaczcie sobie, jak leży na biuście):

Może i dobrze, że pozbyto się tych kropek, bo stanik zyskał dzięki temu bardziej uniwersalny charakter. A spomiędzy misek kokietuje nas charakterystyczna dla Neve kokardka-słodziak z serduszkiem:

 

Strapless ten dostępny będzie w rozmiarach 28-38 D-G.

Wybór był trudny, walczyłam zaciekle sama z sobą. Rozsądek podpowiadał daleko idącą ostrożność i powściągliwość, zaś serce krzyczało - bierz wszystko! Po wielogodzinnych przemyśleniach podjęłam męską decyzję i z całej kolekcji "zaklepałam" sobie dwa modele. 

A gdyby Wam ktoś pozwolił kupić tylko dwa biustonosze z tej kolekcji - które byście wybrały?

sobota, 19 lipca 2014

Ale przez lato sprawniej i wygodniej przejechać jednak rowerem!

Tę witrynę miałam zrobić dzisiaj po pracy, ale zabójcze słońce wystraszyło mnie skutecznie.

Urodziła się więc jako wcześniak wczoraj wieczorem. Na szczęście obyło się bez komplikacji i jesteśmy obie całe i zdrowe ;)

piątek, 04 lipca 2014

Kontynuując niejako temat z poprzedniej notki - opowiem Wam krótko o domowym, niezwykle łatwym farbowaniu "przechodzonego", stanika. Ten nie był moim ulubieńcem, bo kupiłam go dwa-trzy lata temu na testy do sklepu. Szybko stracił swoją śnieżnobiałą biel, więc zakładałam go jedynie pod grubsze zimowe bluzki i swetry. Z białej wersji kolorystycznej tego modelu zrezygnowałam, ale stanika wyrzucić było mi szkoda. Uznałam, że może się przydać, choćby w celach szkoleniowych ;)

No i nadszedł wreszcie ten dzień! Potulnie czekająca na swoje kolejne 5 minut Avka doczekała się liftingu, którego dokonałam za pomocą farby do bielizny niemieckiej marki Simplicol.

Z kupnem farby miałam trochę kłopotu, ponieważ Pan Irek z "mojego" sklepu chemicznego posiadał tylko Simplicol do tkanin, ale od czego jest niezawodne Allegro? Nabyłam tam farbę do bielizny w kolorze malwowy róż (dostępną w sklepach paletę kolorów zobaczycie TUTAJ):

Farbowanie tą farbą jest niezwykle proste - do naczynia z tworzywa sztucznego nalałam bardzo ciepłej wody, dolałam do niej ok pół szklanki octu i wsypałam zawartość saszetki.

Mieszałam do rozpuszczenia a następnie zanurzyłam w roztworze biustonosz. Przez kolejne 15 minut siedziałam nad plastikową miednicą, mieszając stanik wielką starą kuchenną łyżką do sałatek. Wyglądałam zapewne niczym wiedźma nad kotłem, bo domownicy, którzy zapędzili się do łazienki spoglądali niepewnie to na mnie, to na stanik zanurzony w tajemniczej cieczy.

Fakt, że przy sobie miałam księgę, ale nie były to zaklęcia tylko "Opowieści z Moulin du Bruit" Whartona (jestem bowiem dzieckiem kryzysu i nauczonam w kolejkach cierpliwie godzinami czekać, ale nigdy bezmyślnie!).

Po upływie wymaganego w instrukcji farbowania czasu wyjęłam stanik z kolorowej kąpieli, po czym wypłukałam go kilka razy, aż woda przestała mieć różowy odcień, a następnie uprałam ręcznie i znowu wypłukałam (instrukcja farbowania znajduje się także na stronie marki Simplicol).

Najlepiej "złapał" kolor materiał miseczek, koronki wyszły o co najmniej dwa tony jaśniejsze, zaś materiał obwodu i ramiączka - o ton. Dodatki w postaci regulatorów i kółek nie zabarwiły się, pozostały białe, zaś haftki przy zapięciu nabrały bladoróżowej barwy.

Porównując stan "przed" ze stanem "po" - czy efekt odświeżenia wizerunku został osiągnięty? Jak uważacie?

I czy to oznacza, że mam naturę ekshibicjonistki, jeśli naszam czasami ten stanik do prześwitujących bluzek

lub czasem pokazuję światu malwowo różowe ramiączka?

Na wszelki wypadek świetnie się maskuję ;)

 

 

P.S.

Nie pytajcie mnie o skład tej farby, bo na opakowaniu ani na stronie Simplicolu go nie znalazłam. W każdym razie stanik podczas pierwszego prania w temperaturze 30 stopni lekko zabarwił wodę, zaś przy drugim praniu było już ok.

Ale...gdyby jednak coś mi się stało w najbliższym czasie (rozpuszczenie się Renulca w czasoprzestrzeni, zmiana koloru włosów na zielony itd) pamiętajcie - to z pewnością będzie sprawka różu malwowego, który przeniknął mnie na wskroś ! 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 116