O autorze
Instagram

Sklep Internetowy NoszeBiustonosze.pl





RSS
środa, 25 maja 2016

Każdy nietypowy biust w mojej przymierzalni to dla mnie nie lada wyzwanie ale też bezcenna lekcja...

Pani Lena trafiła do mnie ponad dwa lata temu. Jest to bardzo ciepła, bezpośrednia kobieta, która, wierzcie mi, nie miała w życiu "z górki". Samotnie wychowywała córkę, nie miała pracy, a mieszkając na wsi - nie miała też perspektyw ani możliwości by zdobyć jakiekolwiek zajęcie przynoszące jej względny i regularny dochód. Każdy "uciułany" grosz inwestowała w malutką Anię, ponieważ za punkt honoru postawiła sobie zapewnienie córce dobrego wykształcenia, a co za tym idzie - pewnego startu w dorosłość. Jak sama stwierdziła - ludzie na wsi są twardzi, pracowici, ale często niestety patrzą na innych przez pryzmat  marki posiadanego auta lub innych dóbr materialnych. Tymczasem portfel pani Leny najczęściej świecił pustkami. Nie stanowiła więc atrakcyjnej partii dla miejscowej elity towarzyskiej. Zresztą wcale o to nie zabiegała, ponieważ miała swój nadrzędny cel, którym było wychowanie i wykształcenie córeczki.

Gdy Polska weszła do Unii Europejskiej pani Lena, jako bezrobotna wtedy 40-latka, została objęta programem aktywizacyjnym prowadzonym przez urząd pracy. Ania była już "panienką", więc radziła sobie sama w codziennym życiu. Obie zdecydowały się na dramatyczny krok - rozłąkę. Mama wyjechała za granicę w celach zarobkowych. Ten okres zapoczątkował ogromne zmiany w życiu pani Leny. Szybko uwierzyła we własne siły i w to, że nie tylko potrafi wziąć swój los w swoje ręce, ale też zapewnić lepszy byt sobie i Ani. Ta zaś w międzyczasie skończyła szkołę średnią, potem - studia. Od niedawna pani Lena z Anią zamieszkały w nowo wybudowanym, niewielkim, ale przytulnym i nowoczesnym domu. Pani Lena, w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku, nareszcie mogła pomyśleć o sobie.

Po obejrzeniu kilku programów kobiecych, w których brafitterka robi cuda z biustem - postanowiła w końcu zrobić porządek ze swoim dekoltem. Pierwsze pytanie, które mi zadała, gdy weszła do Noszę Biustonosze brzmiało konkretnie, choć w jej głosie wyczuwałam odrobinę desperacji - czy pani jest prawdziwą brafitterką? 

Do pracy, a właściwie współpracy, ponieważ zawsze angażuję w dopasowanie moje klientki, zabrałyśmy się po wyjaśnieniu sobie swoich wzajemnych oczekiwań :)  

Teraz spodziewacie się zapewne happy endu?

Niestety, przypadek pani Leny nie należy do prostych i stanowi właśnie wyjątek, o którym napisałam na wstępie.

Na skutek okoliczności, które już znacie, pani Leny nie było przez długie lata stać na kupno podstawowych rzeczy  służących zaspokojeniu potrzeb bytowych jej i jej córeczki, a co dopiero - dobrze dopasowanego biustonosza. Z tego powodu nosiła fatalne staniki. Błędy, jakie popełniała przy wyborze swoich biustonoszy był typowe - kupowała zbyt luźny obwód i zbyt małą miseczkę. Życie nie szczędziło jej stresów, a co za tym idzie - wahań wagi. Możecie sobie z łatwością wyobrazić, jak w biustonoszu sprzed kilku lat wyglądał biust pani Leny, której w międzyczasie przybywało/ubywało kilkanaście kilogramów. 

Nie chcę "umoralniać", nie lubię straszyć, bo nie taka jest moja rola. Uzgodniłyśmy jednak obie, że ta notka jest kobietom bardzo potrzebna.

Pani Lenie dziękuję z całego serca za to, że zgodziła się, bym uwieczniła jej przypadek na zdjęciu.  Nie musiałam wcale jej przekonywać do tego, iż będzie ono stanowić wymowny przykład negatywnych skutków noszenia niedopasowania stanika. Sama ich zreszta wciąż doświadcza, krępując się założyć na przykład w lecie bluzkę na cienkich ramiączkach.

Odkształcenie, którego doznał biust pani Leny jest, jak widzicie na zdjęciu poniżej, niestety duże. Za moją poradą pani Lena poddaje je masażowi, jednak obie nie mamy złudzeń - jakiego tempa zaniku mozna oczekiwać po deformacji, która pogłębiała się latami? 

 

W tym miejscu chcę skierować kilka słów do Córek.

Znacie swoje Mamy, wiecie, że niejednokrotnie były/są skłonne do poświęceń na Waszą korzyść. Tak "zaprogramowana" jest większość Matek i nie zmieni tego żadna siła i żadna (zła czy dobra)  magia.

Moje drogie, skontrolujcie proszę dopasowanie biustonoszy Waszych Rodzicielek! Pewnych niedopatrzeń NAPRAWDĘ nie da się naprawić dzięki magicznemu pstryknięciu palcami czy machnięciu czarodziejską różdżką, niezależnie od tego, co tam pokazuje TV... I, przykro mi to pisać, ale wierzcie mi - w niektórych przypadkach nawet najlepsza brafitterka świata nie ma w zakresie czynności służbowych wpisane "czynienie cudów" :( 

Nie namawiam Was dzisiaj do rzucenia wszystkiego i ciągnięcia opierających się (i często sceptycznie podchodzących do tematu) Mam do sklepów ze stanikami. Namawiam Was za to do troski i profilaktyki. Bo przecież biusty naszych Mam naszymi biustami!

Kiedy ostatnio zaglądałyście w dekolt swoim Mamom, hm? 

poniedziałek, 02 maja 2016

W ubiegły poniedziałek po pracy wskoczyłyśmy z Korektelką do jej autka. To jest - wskoczyła Korektelka. Ja wtarabaniłam się doń dość niechętnie. Humor zwarzyła mi bowiem dziura w bucie, zauważona na 5 minut przed wyjazdem. Jeśli mam być szczera - Korektelka też nie roztaczała tego popołudnia wokół siebie zbyt optymistycznej aury. Bleblała coś-tam o swoim brzuszku, że musi z nim powalczyć bo wystaje ponad pasek z jej biznesowego wdzianka. Oczywiście, jak na dobre koleżanki przystało - każda z pobłażaniem podeszła do problemu tej drugiej.

- Brzuszek! Ależ mi powód do smęcenia! Żeby człowiek miał tylko takie problemy w życiu! - pomyślałam.

- Jaka tam dziura! Wcale nie widać - pomyślała Korektelka i jednocześnie powiedziała - A weź się odczep, co? Znowu zaczynasz eksperymentować na mnie z pozytywną motywacją MAMO?

Droga minęła szybko, obgadałyśmy sporo tematów a ja (wbrew obawom K.) okazałam się niekłopotliwym pasażerem. ZUPEŁNIE bowiem nie rozumiem - jakie podłoże miały korektelkowe obawy przed tym, że będę chwytać nerwowo za wszelkie dostępne uchwyty w aucie, naciskać "swój" hamulec i udzielać głośnych rad innym współużytkownikom ruchu drogowego? Paradne! No i nie muszę chyba dodawać, że dla mojej skromnej, wybitnie zrównoważonej i kulturalnej osoby - wysoce krzywdzące, prawda ;) ?

Ale do rzeczy, czyli do wydarzenia.

Na miejsce dotarłyśmy sprawnie. Sala była wypełniona po brzegi. Większość eventowiczek to były kobiety, ale znalazło się i kilku panów.

Pierwsza część spotkania miała charakter networkingowy - poznawaliśy się i wymienialiśmy kontakty. W ten sposób przybyło mi 20 wizytówek i kilka wpisów w notesie. Nie ukrywam, że zapamiętałam jedynie kilka konkretnych osób i będę z pewnością starała się kontynuować te znajomości. I tu może się zdziwicie, bo nie każda z nich będzie miała charakter biznesowy. Znalazłam się bowiem w swoim życiu w tym miejscu, że uznałam, iż potrzebuję inspiracji i możliwości rozwoju także w innym niż brafittingowy wymiarze. Ale w tym momencie są to zamysły i plany, więc nie wypada mi o nich pisać. Choćby z tego powodu, by nie zapeszyć. Z pewnością podzielę się z Wami konkretami, tego możecie być pewni :)

Oprócz spotkania i wymiany doświadzceń z uczestnikami wydarzenia, były też wystąpienia gości specjalnych - Izy Makosz i Marcina Osmana.

Iza jest właścicielką sieci salonów szybkiej depilacji. 

Co ma depilacja do inspirowania właścicielki bra-biznesu, zapytacie ;) ? Otóż - ma!

Jedna z najważniejszych kobiet w moim życiu nauczyła mnie kiedyś jednego - by spoglądać na świat (rzeczy, zagadnienia, problemy) z różnych perspektyw. Iza prezentuje podobny tok myślenia, czym od razu zjednała sobie moją sympatię.

- Co to znaczy - nie da się? Nie rozumiem tego! - przekonywała w trakcie swojego wystąpienia. Trzeba przyznać, że Iza ma dar do wzbudzania zainteresowania słuchacza, do zainteresowania go swoim światem. A jest to nie tylko, wbrew pozorom, świat damskich nóg, pach i bikini. Ta filigranowa blondynka jest też założycielką pierwszej kobiecej telewizji internetowej dla przedsiębiorczych kobiet. 

Twierdzi, że zasada "dziel się wszystkim, co masz, a będziesz miał jeszcze więcej" jest obecnie jedną z najważniejszych zasad w jej życiu. Jest to fajna, inspirująca, charyzmatyczna kobieta. Zdecydowanie powinna spróbować swoich sił także w coachingu.

Marcin.

Autor książki "Biznes Ci ucieka", z której dowiemy się między innymi - jak zamienić się w maszynę do generowania pomysłów ;). Szkoleniowiec, przedsiębiorca, podróżnik.

Ciekawa postać. Świetny mówca. Zwolennik i praktyk "filozofii lekkiego plecaka". Uważa, że sprzedaż jest zawsze ważniejsza od produktu, co udowodnił zresztą podczas krótkiej wymiany zdań z Korektelką ;)

 

Mój wniosek z Wielkiej Wymiany Kontaktów w Lublinie jest następujący - warto poznawać nowych ludzi i pozwolić im, by pokazali Ci swój świat, przedstawili swoją perspektywę bądź podzielili się swoim sukcesem/porażką. Jeśli nie znajdziesz podczas danego eventu nic, co może przydać się Twojej firmie (choćby spinacz do dokumentów ;)  to z pewnością znajdziesz coś lub kogoś, kto zainspiruje Cię do poszukiwań czy rozwoju osobistego. Bawiłam się świetnie, poznałam kilka fajnych osób i doszłam do wniosku, że na niektore sprawy warto popatrzeć inaczej.

Bierzecie udział w tego rodzaju eventach? Uważacie, że wymiana kontaktów czy szukanie swojego perspektywicznego partnera (do różnorakich działań) w taki sposób ma sens?

 

P.S.

Niniejsza notka NIE ZOSTAŁA poddana korekcie przez Korektelkę. Nie oddam bowiem bez walki moich  "iż", "azaliż wżdy" i "notabene" ;) !

15:00, renulec
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Marka Panache - producent znanej wielu z Was bielizny zakończy niebawem II etap kampanii Modelled by Role Models - Nowy Wymiar Piękna. Pierwszy etap polegał na nominowaniu swojego kobiecego wzorca. Nominacje zgłaszały konsumentki - klientki sklepów z bielizną Panache. Organizator kampanii nie miał wobec nominowanym żadnych oczekiwań dotyczących wieku, rozmiaru biustonosza, koloru włosów ;) itp. Oczekiwano za to od nich nowego wymiaru w sensie metaforycznym. Wybór swojej kandydatki należało więc odpowiednio i solidnie umotywować. Na przykład wartościami tzw. wyższymi reprezentowanymi przez kandydatkę lub działalnością pro-społeczną, istotnymi osiągnięciami (m.in. zawodowymi) czy też ogólną postawą wobec ważnych wydarzeń mających wpływ na życie różnych społeczności.

Do II etapu przeszło 15 pań z różnych krajów, w tym - charyzmatyczna autorka świetnego, dobrze znanego nam wszystkim, czytanego od przysłowiowej deski do deski, polskiego bloga Stanikomania - Katarzyna Kulpa (pseudo artystyczne Kasica_k).

Pozostając z całym szacunkiem dla innych nominowanych pań - uważam, że autorka Stanikomanii jest bliska sercu i biustowi każdej dobrze "ostanikowanej" (a co za tym idzie - doceniającej pożytki wypływające z noszenia dobrze dopasowanego biustonosza) Polki. Jej zasługi dla polskiego brafittingu są niekwestionowane i śmiało możemy ją nazwać jego chrzestną matką. Stanikomania! to nieocenione źródło wiedzy nie tylko dla osób, które rozpoczynają swoją przygodę z dopasowaniem odpowiedniego stanika, ale też (choć zapewne wiele z nich oficjalnie do tego się nie przyzna ;) - dla profesjonalistek pracujących w brafittingowych przybytkach. Ja w każdym razie jestem ze Stanikomanią na bieżąco. Uwielbiam swadę, z jaką Kasica_k opowiada o nowych kolekcjach bielizny. Nieustannie podziwiam jej pracowitość, rzetelność informacji, ale też poczucie humoru i dobre oko do kolorów. Od ładnych kilku lat to właśnie Stanikomania jest jednym z moich ulubionych miejsc w blogosferze.

Byłoby więc cudnie, gdyby to właśnie Kasica_k dostała się do finałowej szóstki, zwiększając tym samym swoją szansę na zwycięstwo w tej kampanii. W jednej ze swoich niedawnych notek prosiła ona swoje czytelniczki o nominacje polskich brafitterek. Tymczasem los bywa przewrotny. Sama została nominowana :)

Ha! Bądźmy konsekwentne! Nie dajmy jej cieszyć się "na statycznie" swym matronowaniem medialnym polskiemu brafittingowi! Niech wsiada w samolot i hajda! Podbija w imieniu wszystkich Polek Anglię, zmienia bieg historii angielskiej branży bieliźnianej! Bo jestem pewna, że dzięki jej zwycięstwu w tej kampanii mamy szansę na światową rewolucję!

Aha, być może istotną i motywującą do oddania swojego głosu informacją jest taka, że każda osoba, która głosuje w kampanii ma szansę na wygranie całej garderoby użytej w sesji fotograficznej.

Jeśli chcesz więc przyczynić do zwycięstwa Kasicy_k (zostało nam tylko 4 dni!) , kliknij tutaj:

KASICA NA MIĘDZYNARODOWĄ INSPIRATORKĘ (nie mylić z konspiratorką) :D !

11:37, renulec
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 131