O autorze
Instagram

Sklep Internetowy NoszeBiustonosze.pl





RSS
piątek, 03 lipca 2015

Z zamiarem napisania notki o Selenie nosiłam się juz od jakiegoś czasu, ale do napisania jej zmusiła mnie niejako sytuacja na polskim rynku stanikowym.

Po zachłysnięciu się Polek kilka lat temu szeroką brytyjską rozmiarówką, euforycznych zakupach biustonoszy we wszystkich odcieniach tęczy ("bo przecież nareszcie JEST mój nieosiągalny rozmiar 30FF, więc chcę mieć jak najwięcej staników i wynagrodzić sobie poprzednie suche lata!") - przyszedł czas na refleksje. 

Moje nadeszły wraz ze zwyżkującym kursem funta, a co za tym idzie - z podwyżkami cen w zakupie hurtowym. Nagle okazało się, że za ten sam nowy stanik produkcji brytyjskiej klientka musi zapłacić więcej.

Kilkanaście razy usłyszałam - przecież to niesprawiedliwe! Rynek zaznajomiony jest już z markami, krojami, klientki mają swoje ulubione modele i nagle trzeba za nie płacić więcej? Czy pani przypadkiem nie chce dorobić się na rosnącej popularności brafittingu? Chciwość to przecież grzech!

Szybko zrozumiałam, że jakiekolwiek tłumaczenie przyczyny podwyżek tak naprawdę klientki niewiele obchodzi. Patrzą przez pryzmat swoich portfeli i trudno mieć im to za złe.

Postanowiłam więc poszukać w kraju stanika, który miałby:

- szeroką rozmiarówkę,

- "bazę" oraz interesujący "sezon",

- szerokie ramiączka,

- dobrą jakość materiałów i szycia,

- konstrukcję, która naprawdę "dawałaby radę" w pełnej rozmiarówce,

no i oczywiście

- cenę konkurencyjną w stosunku do zagranicznych marek.

Czy znalazłam?

Owszem.

Właśnie mija rok od czasu mojej znajomości z Seleną. Jest to nieusztywniany biustonosz o kroju balkonowym, ktorego producentem jest malutka rodzinna firma - Nessa z Kłobucka koło Częstochowy (woj. śląskie).

Pierwsze moje Seleny miały kolor cielisty a zamówienie ( w rozmiarówce polskiej) wyglądało tak:

65E-N

70D-M

75C-L

80B-K

85B-J

90B-I

95B-H

Czy któraś z Was pamięta może biustonosz St. Tropez brytyjskiej marki Pour Moi? Szybko okazało się, że Selena jest całkiem niezłym zamiennikiem Tropeza. Dobrze dźwiga biust, ma szeroką fiszbinę. Nadaje piersiom regularny, okrągły kształt. Nie jest to co prawda stanik, który mocno wypycha biust ku górze jak a i jego zabudowanie należy do sporawych, niemniej został pokochany przez moje klientki. Cenią go za szerokie ramiączka, wygodny obwód, dość szerokie boczki i "bezpieczny" podkrój miski w okolicy pachy. Ilość haftek przy zapięciu uzależniona jest od rozmiaru biustonosza. Trzyhaftkowe stosowane jest w obwodzie 65 od miseczki F, 70 od G, 75 od F, 80 od E, 85 od D, 90 od C, 95 od B i 100 od B. Stanik posiada też pionowe fiszbiny boczne, które nie pozwalają się nieestetycznie i niekomfortowo podwijać obwodowi.

W ciągu roku Nessa wykonała spory krok do przodu. Po wstępnych testach i po bardzo ciepłym przyjęciu Seleny przez rynek, marka zdecydowała się poszerzyć rozmiarówkę tego modelu. Teraz wygląda ona następująco:

65E-S 

70D-R

75C-P

80B-O

85B-N

90B-M

95B-L

100B-K

Nietrudno zauważyć, że w każdym z powyższych obwodów poszerzono rozmiarówkę o cztery miseczki.

W chwili obecnej żelazna bazówka Seleny to kolory cielisty, biały, czarny, ecru i ecru z beżem. Te kolory szyte są w powyższych rozmiarach.

Dodatkowo Nessa uszyła dwa kolory sezonowe - koral i czerwony. Te z kolei szyte są w "starej" rozmiarówce.

Na biuście Selena w kolorze cielistym i rozmiarze 75J wygląda tak: 

W kolorze koralowym (rozmiar 85J) tak:

Przy okazji - dziękuję serdecznie Justynie Czaprackiej-Abramowicz, właścicielce Salonu Brafittingu w Nowym Tomyślu za podesłanie powyższej fotki.

A w kolorze czarnym (rozmiar  65N) tak (to zdjęcie również podesłała mi Justyna):

 

Poniżej kolor ecru. Tutaj z kolei koleżeńską pomocną dłoń ze zdjęciem wyciągnęła do mnie Monika Kuchna-Mrozek, właścicielka Salonu Kobiecy Raj u Brafitterki z Łęcznej. Dziękuję Moniko!

 

Nie mam niestety zdjęć "nabiustnych" Seleny białej, ecru-beżowej i czerwonej, ale wierząc w potęgę Waszej wyobraźni w tej materii podrzucam fotki "nieobiustowanych" modeli:

 

 

Konkluzja tej notki jest taka - polskie firmy naprawdę MOGĄ uszyć model, który będzie podobał się kobietom i który będzie dobrze pracował. W przypadku Nessy jest to o tyle pocieszające, że Selena zapoczątkowała serię udanych softów tej marki. Po tym staniku na polski rynek bieliźniany raźno wkroczyły Toni (rubin i brąz), Sofia (łosoś) oraz Rossa (szara i cappucino). W podobnej do Seleny rozmiarówce :) Radzą sobie na tym rynku chwacko, więc z pełnym przekonaniem stwierdzam dziś, że minęły już czasy kiedy inni polscy producenci mogli patrzeć z pobłażaniem na producencką "świeżynkę", którą jakiś czas temu była Nessa. 

Ale o nowych softach Nessy napiszę być może za jakiś czas, jeśli oczywiście będziecie tylko chciały. Tymczasem życzę Wam relaksującego, pięknego weekendu!

sobota, 06 czerwca 2015

Sa stronie Brabijou tytułowy wyrób, czyli ozdobne ramiączka do biustonosza prezentowały się niezwykle obiecująco, więc z niecierpliwością wyglądałam pana doręczyciela z przesyłką.

Nie będę się rozpisywać. Pomysł jest w zasadzie prosty, nieskomplikowany. Opiera się na zastosowaniu dwóch ramiączek, do których przyszyto różne kombinacje poprzeplatanych tasiemek.

Jedyny warunek, by nosić intrygująco podkreślony dekolt to stanik z odpinanymi ramiączkami.

Hasło reklamowe tego drobiazgu może brzmieć tak:

Odpinasz stare, przypinasz Brabijou i ju! ;)

Choć premiera Brabijou odbyła się dopiero 3 miesiące temu to w sieci znajdziecie już kilka recenzji tego gadżeciarskiego stanikowego drobiazgu. Czy zachwyty są zasłużone? Według mnie tak!

Mogłabym co prawda przyczepić się o lekko nierówny ścieg przy wszyciu tasiemek, o niekoniecznie idealne rozwiązanie zaczepu środkowej tasiemki, ale...nie! Po pierwsze -  nie jestem drobiazgowa. Po drugie - może Marlies Dekkers to nie jest, ale mieć "stuningowany" biustonosz za 24 złote to nie lada osiągnięcie, prawda?

Mój dekolt po wpięciu ramiączek o radośnie brzmiącej nazwie Dekadencja wyglądał tak (to akurat była próbka do akcji #noszedobrebiustonosze, ale ostatecznie uznałam, że zrobię sobie jednak zdjęcie w innej sukience, bo brabiżutki skutecznie rozpraszały fotografa) :

Przyznaję, że coś podobnego (w sensie gadżeciarskich akcesoriów do biustonoszy) chodziło mi po głowie od dawna, jednak nigdy nie znalazłam w sobie  wystarczająco dużo chęci/siły/czasu, by zająć się tym tematem serio. Tym większy mój podziw dla Brabijou za inwencję, chęć wprowadzenia czegoś nowego no i podjęcie ryzyka biznesowego!

Trzy dni temu na blogu łódzkiego bra-sklepu Szyfoniera (ponieważ to on stoi za całym zamieszaniem) pojawiła się notka podsumowująca trzy miesiące życia Brabijou. Zobaczycie tam naprawdę piękne zdjęcia, mam nadzieję, że zachęcą Was do eksperymentów z tasiemkowymi dekoltami. A może same spróbujecie swoich sił, tak jak Moaa - autorka bloga podszytego kobiecością?

Rzadko kiedy polecam sklepy wymieniając ich nazwy, podając adresy. Tym razem postanowiłam zrobić wyjątek ponieważ uważam, że należy promować fajne inicjatywy i świetne pomysły.

Niezdecydowanym podrzucam filmik z moimi ulubionymi ramiączkami Dekadencja, autorstwa Gracji z kanału Super-Size-XL na Youtube. 

Uprzedzająco - notka jest absolutnie niesponsorowana, ramiączka kupiłam sama, samiuteńka i noszę z upodobaniem :)

Życzę Wam udanych i ciekawych (nie tylko) letnich stylizacji!

09:23, renulec
Link Komentarze (3) »
sobota, 16 maja 2015

Dzianina dystansowa 3D pojawiła się na polskim bieliźnianym rynku stosunkowo niedawno. Jak ćwierkają wróbelki - jedna z europejskich, ekskluzywnych marek bielizny stosunkowo niedawno zwolniła wykupioną licencję na tę tkaninę, otwierając jednocześnie całej grupie mniejszych producentów drogę to produkcji bielizny z niej.

Ucieszyło mnie to niezmiernie, ponieważ pianka 3D (zwana pianką 3D Spacer) to naprawdę rewelacyjny materiał na miseczki stanika, szczególnie w zbliżającym się okresie wiosenno-letnim.

Tkanina posiada trójwymiarową strukturę przepuszczającą powietrze. Zapewnia to odpowiednią regulację termiczną (zapobiega przegrzewaniu) i dobre odprowadzenie wilgoci od skóry. Pianka ta jest trwała, odporna na zgniatanie, łatwo się ją pierze i szybko suszy. Chciałoby się zakrzyknąć - ideał!

Miałam wcześniej u siebie dwa "piankowce" poskich producentów, nie wzbudziły one jednak mojego szczególnego zachwytu. Jako trzeciej postanowiłam dać szansę Virginii od Corina. Zrobiłam to pod wpływem dobrych opinii koleżanek z branży. Nie ukrywam, że szybko uległam temu stanikowi i nie rozwodząc się - zwięźle wypunktuję Wam, dlaczego.

1. Pracująca miseczka - pianka, której do produkcji używa Corin (jak wyszperałam w necie - produkcji greckiej firmy Soulis Kuehnis A.G.) jest miękka, świetnie pracuje na biuście. "Naddaje się" przy piersiach asymetrycznych.

2. Oddychanie skóry - trójwymiarowa struktura materiału miski zapewnia cyrkulację powietrza. Powietrze swobodnie dociera do skóry i po ogrzaniu przez nią - jest swobodnie odprowadzane na zewnątrz, co zapobiega poceniu się skóry. Patrząc pod światło miseczka wygląda tak, jakby zatopiono w niej plaster miodu:

 

3. Virginia jest super lekka, szybko wysycha po praniu.

4. Gładki biust pod każdym t-shirtem! Usztywnienie jest jednocześnie bardziej niż umowne. Wszak to tkanina trójwymiarowa, czyli tak naprawdę - dwie warstwy cieniutkiego materiału połączone ze sobą pręcikami mikrowłókien. Mimo to - efekt gładkiej, usztywnianej miseczki jak się patrzy :)

5. Wygoda. Większa część pań (w tym autorka niniejszej notki) twierdzi, że po całym dniu z Virginią nie zdejmuje jej wieczorem z uczuciem ulgi, co przy niektórych biustonoszach czasem się zdarza.

6. Kolorystyka - żelazna bazowa trójca, czyli bezpieczny beż oraz czerń i biel. Do tego sezonowo na tę wiosnę i lato ma być doszywany kolor czerwony.

6. Cena. Virginia jest biustonoszem średniopółkowym. W internecie ceny jej kształtują się w przedziale 135-179zł. 

7. Dyskretne zdobnictwo. Mała przywieszka pomiędzy miseczkami i nieduża aplikacja przy ramiączkach. Tylko tyle i aż tyle.

Zarzutem stawianym temu biustonoszowi, z czym już zresztą spotkałam się na noszobiustonoszowym profilu facebookowym, jest oszczędna rozmiarówka. 

Stanik jest szyty w rozmiarach:

65D-I

70C-H

75B-G

80B-F

85B-E

90B-D

95B-C

100B

Decyzję rozmiarową podyktowało producentowi zapewne samo życie. O ile biustonosz w niektórych zakresach rozmiarowych posiada wzmacniający panel boczny wszyty od wewnątrz miseczki - nie zapewnia to jednak mocnego zebrania biustu. Jest to stanik dla pań, ktore poszukują wygodnego, oddychającego biustonosza, niewidocznego pod t-shirtami (przyznacie chyba, że epatowanie biustem w niektórych stuacjach czy zawodach jest wręcz niewskazane ;)

Bardzo podobną konstrukcję ma niedługo wypuścić na rynek marka Kris Line. Zamawiałam Stellę Spacer (bo tak ma się nazywać nowość od Krisa) w kolorze cielistym. Z wielką ciekawością i z przyjemnością porównam tu oczywiście oba staniki.

Tymczasem pamiętajmy - NIE MA jednego biustonosza na WSZYSTKIE biusty. Jesteśmy różnie zbudowane. Jedne z nas potrzebują wąskiej fiszbiny, inne - płytkiej miski, kolejne - kroju bandless, zaś jeszcze inne - cieniutkich, mgiełkowych softów.

Nie oczekuję więc od tytułowej Virginii cudów, bo jak mówi stare przysłowie - jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego ;) za to z czystym sumieniem stanik polecam Waszej uwadze, jeśli potrzebujecie wygodnego biustonosza-niewidki.

Ja zaś kończę właśnie pracującą sobotę i zmierzam do lubelskiego przybytku kultury, gdzie będę straszyć razem z upiorem w pewnej operze, ciao!

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 125