O autorze
Tagi
Sklep Internetowy NoszeBiustonosze.pl




RSS
piątek, 17 października 2014

Jak zapewne wszystkim  wiadomo - sprawa raz odłożona dalej odkłada się sama. Choć kolekcję kąpielową Audelle na wiosnę i lato 2015 miałam okazję oglądać jeszcze w sierpniu - do tej pory nie pisnęłam tu o niej ani słowa. Biję się więc w piersi i spieszę naprawić swój błąd. Mam nadzieję, że wpadnie Wam w oko coś z propozycji dystrybutora tej marki

Niechybnie hitem lata byłby model Disco:

który na polskiej Modelce przedstawiał się tak:

Jednak pomimo tego, że leży ok, jest kolorowy, dziewczęcy i ogólnie - uroczy - nie jestem przekonana, czy krój longline to odpowiedni krój na plażę:(  Oprócz dwuczęściowego bikini producent zapowiedział także uszycie kostiumu jednoczęściowego ale...góra niestety, nieusztywniana i bez fiszbin, a rozmiary konfekcyjne.

Seaside Fever - propozycja dla Pań lubiących klasyczne zestawienie kolorów. Połączenie niebieskiego z białym, a do tego czerwone akcenty zawsze przecież wybronią się na plaży:

Oprócz usztywnianego, termicznie formowanego stanika Audelle proponuje w SF bandeau oraz tankini:

Męski wzrok na plażach całego świata przykuwać będzie z pewnością płomienna Miami Girls:

zaś Summer Days zaciekawi obserwatorów ażurowym materiałem, stanowiącym wierzchnią warstwę kostiumu:

 

SD wystąpi w aż czterech kolorach, w następującym zakresie rozmiarowym:

Stawiam na błąd w druku. Próbnik kaftana miał kolor niebieski, więc ten kolor pewnie też będzie szyty :) 

Jako ostatnia wystąpi prawdziwa letnia FIESTA! Nietrudno wyobrazić sobie roześmiane dziewczęta, ubrane w ten kostium, popijające przy basenie kolorowe soki z wysokich szklaneczek z palemką.

Dla zwolenniczek dwuczęściówek Audelle proponuje stanik w kroju halterneck lub longline (plus, oczywiście, do kompletu figi :)

Kolekcja jest fajna i kolorowa. Choć niezbyt rozbudowana - z pewnością zainspiruje do poszukiwań niejedną z Was. Czy też zauważyłyście, że letnie printy w kostiumach kąpielowych zaczynają ostatnimi czasy coraz bardziej szaleć? Wzór materiału Disco (kolorowe zygzaki) kojarzy mi się ze wzorem, który w swojej letniej kolekcji kąpielowej zastosowała jedna z polskich marek (niestety, niegrzeczna ta marka zdjęć robić nie pozwoliła). Cudny print ma także Fiesta - jak z Baśni 1001 nocy. 

A może Wam przypadło do gustu zupełnie coś innego, hm?

poniedziałek, 13 października 2014

Nowa witrynka. Jak określiła jedna z zaprzyjaźnionych pań - trochę kosmiczna (?). Kosztowała mnie odrobinę więcej pracy, bo każde popiersie zostało osobiście przeze mnie  wyspreyowane, a następnie obdarowane nowym kompletem permanentnomarkerowej bielizny. Ulżyłam sobie, a co! Biłgorajska ulica ogląda od soboty komplety w paski, kropki, jaskółki, cukierki, gwiazdki, kratkę oraz serduszka i wisienki. Mam nadzieję, że nie przegięłam ;)?

wtorek, 30 września 2014

Jest rzeczą powszechnie znaną, że w większości salonów bra fitterskich dopasowanie biustonosza polega na bezpośredniej współpracy klientki z bra fitterką. NIE DA SIĘ dopasować idealnego stanika (szczególnie podczas pierwszego bra fittingu) metodą zdalną ani tym bardziej - telepatyczną ;) Klientka, która przychodzi do takiego salonu powinna zdawać sobie z tego sprawę i w większości przypadków tak bywa. 

Istnieją jednak wyjątki, o ktorych chciałabym dzisiaj napisać i zapytać Was o Wasze zdanie na ten temat.

W moim salonie odbywa się to w następującej kolejności:

Najczęściej po wstępnym ustaleniu rozmiaru, kroju stanika oraz oczekiwań obsługiwanej przeze mnie Pani oddaję jej do wyłącznej dyspozycji przymierzalnię. Od chwili, kiedy dostaje ode mnie pierwszy stanik do zmierzenia - traktuję to miejsce jako jej prywatną przestrzeń, a nawet, nie obawiam się tego napisać - niemal własność. 

NIE WCHODZĘ tam, dopóki na moje pytanie, czy założyła już biustonosz i czy potrzebna jest moja pomoc nie odpowie twierdząco.

Może zdziwicie się, ale czasem słyszę "nie, dziękuję" lub "dziękuję, poradzę sobie sama".

I być może narażę się tym, co teraz napiszę sporej gromadce moich koleżanek po fachu, ale... nie naciskam. Uważam bowiem, że istnieją granice, których nie powinnam przekraczać. Są to granice prywatności.

Każdy z nas ma do nich prawo. W mojej ocenie ochrona prywatności w przymierzalni jest równie ważna co tajemnica korespondencji czy ochrona miru domowego.

Przecież nie jestem w stanie ocenić przez gęstą zasłonę - z jakiego powodu klientka nie życzy sobie mojej obecności w przymierzalni. Owszem, być może jest jedynie skrępowana, ale może mieć ku temu o wiele ważniejsze powody, o których nie musi mnie przecież absolutnie informować.

Często czytam w internecie opinie, że "bra fitterka jest czasem jak psychoterapeutka, której powierza się swoje tajemnice i troski". Zgadzam się z tym. W istocie często tak bywa. Ale nie zapominajmy o tym, że funkcjonują wśród nas osoby, które po prostu nie potrzebują empatycznej obsługi a do salonu bielizny przychodzą jedynie po konkretny model i rozmiar biustonosza ;) Nie chciałabym, by ktoś mnie źle zrozumiał, więc wyjaśnię zawczasu - nie staram się jakoś specjalnie, by być empatyczna. Bywam taka, ale wyłącznie wtedy gdy widzę, że kobieta, z którą pracuję tego potrzebuje. Jeśli nie - jestem najczęściej po prostu uprzejma, ponieważ dobrze wychowana dziewczyna ze mnie jest :)

Tak więc podkreślam jeszcze raz - NIE NACISKAM, jeśli klientka daje mi do zrozumienia, że nie chciałaby, bym wchodziła do przymierzalni.

Rozmawiając z kilkoma koleżankami po fachu spotkałam się ze stanowiskiem typu "nie zobaczę, nie sprawdzę na własne oczy, to nie sprzedam i już!". Nie jestem przekonana, czy jest to odpowiednie podejście. Wszak klientka na takie dictum pójdzie do sklepu nieopodal i bez problemu nabędzie osławione 75B, nie będąc nagabywana przez nikogo (furda tam, że na  nieuzbrojone oko powinna nosić 65H!). U siebie zawsze mam możliwość dopytania i ewentualnej delikatnej (!) perswazji, jesli wybrany przez nią samodzielnie biustonosz nie ma szans w mojej ocenie leżeć prawidłowo.

A jak jest w Waszym przypadku? Czy lubicie, gdy obsługująca Was bra fitterka jest cały czas z Wami w przymierzalni? A może gdy tylko donosi odpowiednie rozmiary i dyskretnie zerka od czasu do czasu na mierzone modele? Czy przymierzalnia w salonie bra fittingu jest Waszą twierdzą czy czujecie się w niej raczej jak w przechodnim pokoju? Jak według Was powinna zachowywać się idealna bra fitterka w takiej sytuacji?

Oczywiście zachęcam do wymiany poglądów także panie z drugiej strony zasłonki :).

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 119