O autorze
Instagram

Sklep Internetowy NoszeBiustonosze.pl





RSS
czwartek, 23 kwietnia 2015

Kilka lat "w branży" zaowocowało sporą ilością moich kontaktów. Spotykając się z koleżankami - właścicielkami bizów typu BRA przy okazji różnej maści eventów, kontraktacji, szkoleń - doszłyśmy do wniosku, że fajnie byłoby stworzyć "coś" wspólnie.

Z racji tego, że nasze salony brafittingowe odległe są częstokroć od siebie o dobrych kilkaset kilometrów - ruda główka jednej z naszych koleżanek (serdeczne pozdrowienia dla Iwonki z białostockiego Brabirds!) wymyśliła event facebookowy.

Każda z nas - dziewczyn, które twarzą, dobrym imieniem, portfelem i stylem życia i pracą wspiera swój salon i ma profil tego salonu na portalu facebook wrzuca jutro do sieci swoje zdjęcie z apelem do kobiet:

 

Wbrew pozorowm - pań noszących DOBRZE dopasowane biustonosze jest niestety wciąż niewiele. W codziennym życiu wiąż spotykamy na swojej drodze kobiety, które nie słyszały o tym, że biustonosz, może leżeć inaczej, lepiej. Że ich biust nie musi być podzielony na cztery części i że bułeczki nad miską stanika to naprawdę NIE JEST przymus.

Z drugiej strony - obserwujemy niepokojące zjawisko podpierania się pojęciem i hasłem brafittingu przez coraz większą ilość sklepów z bielizną, które to sklepy w rzeczywistości nie mają z odpowiedzialnym brafittingiem wiele wspólnego.

Dlatego namawiamy panie, które jeszcze nie miały styczności z brafittingiem, by na pierwsze dopasowanie udały się do profesjonalnego salonu, gdzie brafitterka poświęci im maksimum czasu. Taka wizyta trwa przeważnie dłużej niż 15 minut (w przeciwieństwie do zakupów typu "dzieńdobryproszę75Bdowidzenia"), a podczas niej kobieta otrzymuje dawkę konkretnej wiedzy oraz nabywa praktycznych umiejętności - jak zakładać biustonosz, jak ułożyć biust w misce i jakie kroje staników są dla niej w danym momencie najbardziej odpowiednie. Odpowiedzialna brafitterka woli czasem nie sprzedać nic, niż wcisnąć kobiecie biustonosz, który nie spełni swojej roli.

Namawiamy też nasze klientki oraz zwolenniczki i entuzjastki dobrego dopasowania - u progu prawdziwej, słonecznej wiosny, gdy stanikowe zakupy zaczynają być najczęściej ważne, pokażmy się razem światu! Jeśli macie swój profil na facebooku - dołączcie do nas i weźcie udział w wydarzeniu:

                                                     KLIK

Naprawdę powinnyśmy być dumne, że nosimy dobrze dopasowane staniki. Jesteśmy świadomymi siebie kobietami, które dbają o swój wizerunek, komfort, zdrowie! Nie powinnyśmy się tego wstydzić a wręcz przeciwnie - stanowi to jeden z pozytywnych wyróżników naszego życia.

Poza tym - lepiej "zaszpanować" dobrze dobranym biustonoszem i dzięki niemu - proporcjonalną sylwetką i uśmiechem na twarzy niż szpilkami od Loboutina, koszmarnie drogą bluzką i brzydkim, zniekształconym przez źle dobrany stanik dekoltem, prawda?

Zatem biustonoszowe purystki, stanikomaniaczki i stanikowe entuzjastki wszystkich krajów - łączmy się! Czuj duch, czuj duch, do poklikania na facebooku!

sobota, 21 marca 2015

Tak jak w tytule - konsument MUSI być świadom już od połowy marca, że właśnie teraz, (natentychmiast!) powinien zrobić przedświąteczne zakupy. Wielkanoc wkroczyła już do galerii handlowych i marketów, czemu więc żałować jej salonom brafittingowym ;) ?

Przyznaję, że trendowi tego rozbuchanego konsumpcjonizmu uległam bez zaciętej walki. Na swoją obronę mam tylko fakt, że nie poskąpiłąm Noszę Biustonoszom kilkunastu mikro-modeli indywidualistów. Myślę, że podczas świąt niejeden z nas będzie prezentował podobne postawy. więc mam nadzieję, że przyjmiecie ich ciepło :)

Pasibrzuchowi z braku prawdziwego ziarna podsypałam herbaty:

Zadzierajdziobek od razu wskczył do swojej skorupki, odturlał na ubocze i stwierdził - a, co ja się tam będę z resztą pospolitował!

Podobną postawę przyjął Kawalerzysta, który gromko zapiał - M1- to jest to! Ciasne ale własne! 

Franio, (jak zwykle od rana lekko zawiany) zawołał - robimy falę? Chodźcie, kurczaki, zaśpiewamy Piejo kury piejo i pokołyszemy się trochę!

Nikt mi jednak oglądając tę witrynę nie zarzuci, że nie promuję przyjaźni. Ta trójka została przeze mnie nazwana Odpoczywającymi Orłami :

zaś ta dwójka to Zdobywcy Szczytów:

a ta, to po prostu Przyjaciele:

Zwolennicy polityki prorodzinnej znajdą tu Czworaczki:

Trojaczki:

oraz kilka par Bliźniaków:

 

Jedna paletka z większą ilością rozpianego towarzystwa wygląda tak:

A cała witryna tak:

Jednym słowem - Piejo moje kury piejo, że niebawem Wielkanoc :) !

sobota, 14 marca 2015

Skoro zaglądasz do tego bloga, wiesz już z pewnością, że

Super super. Ale czy zastanawiałaś się kiedykolwiek nad tym, czy użytkujesz ten biustonosz nie za często, nie za rzadko, a w sam raz?

W zasadzie powinnam zapytać - ile staników regularnie nosisz? Bo sam fakt posiadania nie oznacza często niestety, że wszystkie są użytkowane. 

Oczywistą rzeczą jest więc, że podstawowe kryterium wyboru Twojego stanika to dobre dopasowanie. Następnie - wygoda i oczekiwany przez Ciebie kształt. I ja upierłabym się przy tej kolejności, ponieważ co Ci, moja droga, po wygodnym, ale fatalnie dopasowanym biust-halterze? Lub takim, który nadaje Twojemu biustowi ulubiony przez Ciebie kształt, ale po godzinie masz ochotę zedrzeć go z siebie na środku ulicy, ponieważ fiszbina uparła się przedziurawić Twój mostek?

Hm?

Tak więc zakładamy, że z noszonych biustonoszy jesteś zadowolona. Robimy krok w przód, bo pora na kolejne pytanie:

Jakie kolory staników dominują w Twojej bieliźniarce? Czy są to wszystkie kolory tęczy i szalone printy, czy stonowana, ponadczasowa klasyka? Co Ci najczęściej w duszy (a właściwie - w biuście ;) gra?

Pomijam kwestię krojów, ponieważ jest rzeczą oczywistą, że balkonetki nie leżą idealnie na wszystkich biustach, tak samo jak nie leżą idealnie na wszystkich plunge, straplessy itp.

Postarajm się podejść do tematu teoretycznie. Oczywiście za wszelkie Twoje uwagi będę dozgonnie wdzięczna, ponieważ nie ma to jak poddać swoją teorię społecznemu dialogowi ;) 

Zakładamy, że pierzesz swój stanik po drugim założeniu. Jest to naturalne ze względów higienicznych - większość pań używa po kąpieli balsamów, niemal wszystkie używamy dezodorantów no i wszszystkie podczas ruchu mimowolnie wcieramy w swoje staniki złuszczający się naskórek.

Już sam proces prania narzuca nam ilość co najmniej dwóch staników (jeden w praniu, drugi nosimy). Zakładamy, że hołdujesz klasyce, nie lubisz kolorów i najbardziej odpowiadają Ci biustonosze z gamy kolorów bazowych - czarny, cielisty i biały. To już trzy staniki.

Nie lubisz codziennie robić prania ręcznego (wbrew niektórym zaleceniom w kobiecej prasie czy tv - moim klientkom ZAWSZE doradzam pranie ręczne; jeśli robią coś innego - robią to wyłącznie na swoją odpowiedzialność)? Masz na nie czas tylko w weekendy? Nie ma mocnych - powinnaś posiadać co najmniej cztery biustonosze.

Uprawiasz sport? No, to dodajemy jeszcze jedną sztukę, choć przy intensywnych, częstych treningach 3 razy w tygodniu przydałyby się pewnie ze dwie, bo taki stanik powinien zostać uprany po każdym treningu.

Ostania kwestia, jaką chciałabym teraz poruszyć to długość życia przeciętnego biustonosza. Czasem panie pytają - jak często trzeba zmieniać staniki? Jedne twierdzą, że co 2-3 lata, inne - że częściej. Ostatnimi czasy jedna z pań przyniosła mi nowinkę usłyszaną w TV - 6 miesięcy, tyle żyje stanik przeciętnej Polki! 

Hm... Nie dajmy się zwariować i pobawmy się w małego matematyka:

Posiadamy cztery staniki. Każdy z nich jest używany przez nas RAZ w tygodniu przez dwa dni. Daje to miesięcznie ilość 8 "użyć" jednej sztuki stanika, zas rocznie - 96. Uważam, że przy odpowiedniej konserwacji życie biustonosza wynosi co najmniej 1,5 roku. Co mam na myśli używając okreslenia odpowiednia konserwacja? To temat na kolejną notkę. Nie chcę Cię  dzisiaj rozpraszać. 

A jak często Ty droga Czytelniczko pierzesz Swoje biustonosze? Ile ich posiadasz, a ile użytkujesz REALNIE? Z jaką częstotliwością je nosisz?

 

Miłego, słonecznego weekendu! Bo u mnie niestety lejeee...

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 124