O autorze
Instagram

Sklep Internetowy NoszeBiustonosze.pl





RSS
piątek, 31 stycznia 2014

 

Owszem. Dojrzałam do body. Od jakiegoś czasu zaczął dopiekać mi brak bielizny, którą mogłabym śmiało zakładać pod moje ulubione, dzianinowe sukienki. Przymierzałam się do różnej maści koszulek, jednak to wciąż nie było to, o co mi chodziło. Zależało mi nie tylko na estetycznej bieliźnie, ale także na tym, by coś przy okazji wygładziło lekko moje coraz bardziej krągłe krągłości.

Piszę "lekko", ponieważ prawda jest taka, że strategiczne, mocne shapeweary nie dla mnie. Po przetestowaniu kilku mniej lub bardziej zaawansowanych w optycznym wyszczupleniu bieliźnianych produkcji doszłam do wniosku, że nie będę katować się przez cały dzień w pracy ściskającymi morderczo majtkami z silikonem tudzież zdradziecką, trzymającą w morderczym uścisku tubą. Potrzebowałam bieliźnianego ciuszka, który pełniłby po części rolę halki, miałby wbudowany biustonosz i lekko korygował figurę.

Rozwiązanie przyjechało do mnie samo w osobie pana Tomasza - przedstawiciela marki Dalia.

Tym z Was, które już zaczynają pisać do mnie maile z prośbą o adres mailowy tego pana winna jestem sprostowanie - pan Tomasz sam w sobie nie ma właściwości wyszczuplających ;)! Przywiózł jednak ze sobą BODY:

Jest to nowość, której (o ile dobrze się orientuję) nie ma w katalogach. Ciuszek ten został uszyty z lekko uciągliwej siateczki - panele boczne i tył z pojedynczej, zaś partia brzuszna - z podwójnej. W kroku posiada zapięcie na haftki (co cenię sobie bardzo od czasu niemiłych doświadczeń z zatrzaskami z tworzywa)  posiadające trzystopniową regulację. Nogawki nie zostały wycięte zbyt wysoko, ale na wszelki wypadek, by zapobiec odciskaniu się "wałeczków" na udach - zostały wzbogacone o koronkowe, elastyczne wstawki.

Ramiączka, analogicznie do większości daliowych staników - ozdobiono z przodu ozdobną taśmą, więc swobodna ich regulacja możliwa jest w zasadzie do połowy.

Ciekawostką jest fakt, że body posiada wbudowany biustonosz. Ma on usztywniane miseczki oparte na kroju K-27. Stanik potrafi uformować zgrabny kształt biustu z lekko zaznaczonym szczytem oraz uniesiony profil . Krój K-27 miałyście  okazję zobaczyć i zmierzyć już w sezonie wiosenno-letnim w modelu Brigitte, zaś w obecnym (jesień/zima 2013) w modelach Lara oraz Linda. W mojej ocenie jest on dobrym rozwiązaniem dla biustów o luźniejszej konsystencji. Jak gminna wieść niesie "potrafi zrobić coś z niczego" ;)

Przy noszonym regularnym "daliowym" 70E/F najwygodniej było mi w body o rozmiarze 75D. Może nie zostałam spektakularnie wyszczuplona, ale czułam się w nim komfortowo na tyle, że zostało z miejsca przeze mnie zawłaszczone. Spełnia swoją rolę, jest wygodne (ojtam, czasem fiszbina mnie na mostku lekko dźgnie, ale nie na tyle, by mi zepsuć humor). Po prawie miesiącu testowania dodam jeszcze jedną, bardzo ważną funkcję użytkową - body to świetny "zakrywacz" pleców, istotny element profilaktyki przeziębieniowej! Nie obawiam się już, że w zimowe dni, zakładając dżinsy i mój ulubiony, krótki kożuszek a'la Basieńka Wołodyjowska wieczorem będę zgięta w pół niczym "przedmuchany" przez stepowe wiatry dziad-lirnik ;)

Rozmiarówka body K-27 przedstawia się następująco:

65 D-J

70 C-J

75 C-K

80 B-J

85 C-I

W razie potrzeby dostępne są ponoć także obwody 60.

Szczerze mówiąc - mam mieszane uczucia, jesli chodzi o miseczki G+. Nie jestem przekonana, czy brak typowego, stanikowego zapięcia to dobre rozwiązanie w tym zakresie rozmiarowym. Z nieoficjalnych źródeł wiem jednak, że ponoć "daje radę".

A jak Wy uważacie? Może któraś z Was, nosząc rozmiar np. 70H lub 75I miała okazję je mierzyć lub może nawet - ma i podzieli się swoimi doświadczeniami?

Czy w ogóle nosicie body? Jeśli tak - co Was do tego składnia? Czy przeważa u Was w tym przypadku potrzeba efektu wyszczuplającego czy inna?

Serdecznie Was pozdrawiam z zasypanego śniegiem Biłgoraja!

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Jako rekonwalescentka (dochodzę właśnie do siebie po dość złośliwej grypie), z pełną odpowiedzialnością napiszę Wam, że na poprawę samopoczucia nie ma to jak biustonosz w stylu glamour! Ważny jest krój, ważna funkcjonalność, ale są chwile w życiu kobiety kiedy naprawdę POTRZEBUJE perełek, kryształków, lśniących satyn i bogatych haftów. Czemu ma nie dostać tego jako dobro komplementarne przy zakupie biustonosza ;)?

Na takie właśnie tęsknoty za przepychem, blaskiem i elegancją polecam Wam linię Glamour z polskiego Allesa.

Moją uwagę przyciągnęły już pierwsze modele pokazowe z kolekcji wiosna/lato 2012. Przedstawiciel marki  odwiedzał mnie niezmordowanie przez kolejne trzy sezony, pomimo tego że ja, będąc osobniczką z natury ostrożną i pragmatyczną - zamawiałam naprawdę śladowe ilości towaru.

Sytuacja zmieniła się tej zimy. Nie twierdzę, że zachwyciłam się całą kolekcją Glamour Alles, ale dojrzałam do decyzji, by pokazać Biłgorajankom cztery modele. No i powiem (napiszę) Wam, że...zostałam pozytywnie zaskoczona reakcją moich klientek, kiedy zobaczyły te nowości. Owszem, spodziewałam się pochwał, uznania dla koronek i kryształków Swarovskiego, ale nie spodziewałam się aż takiego entuzjazmu.

Próbowałam czasem studzić allesowo-zakupowe zapędy pań, podawałam im oczywiście do mierzenia także inne marki i kroje. Zwracałam uwagę, że w przypadku braku dobrej "bazy" w  bieliźniarce - lepiej na początku zainwestować w jakiś gładki lub czarny biustonosz, który jest uniwersalny. "Może i tak, ale nie jest taki piękny!" - odpowiadały najczęściej. I co rzekłybyście na takie dictum ;) ?

Zawsze pod koniec sesji braffitingowej zostawiam klientkę samą w przymierzalni, z dwoma lub trzema dobrze dopasowanymi biustonoszami. Ma wtedy czas ponownie każdy zmierzyć, założyć nań bluzkę, poruszać się, poschylać, poskakać nawet. Wyboru szczęśliwca, któy z nią zostaje dokonuje sama, już beze mnie. I wierzcie mi, jeśli wśród tych pozostawionych jest choć jeden Alles Glamour - wybór zawsze pada na niego. Co ma wpływ na ich decyzje? Może ten magiczny czas karnawału, a może po prostu - lekko frywolna, skłonna do luksusów, szampanów i długich limuzyn strona naszej kobiecej podświadomości ;)?  Może Wy pomożecie znaleźć mi odpowiedź na to pytanie?

Po kolei przedstawiam Wam więc:

Obsession. Model trafił do mnie w tym tygodniu. Na zdjęciach widzicie push-upa, który jest w zasadzie plungem z wyjmowanymi wkładkami:

Za biżuteryjne przywieszki pomiędzy miskami Alles powinien dostać co najmiej nominację do jakiegoś bieliźnianego Oscara. Brawa dla pani designerki bo przecież wiadomo, że detale są w gruncie rzeczy bardzo ważne!

Materiał zewnętrzny misek to gładka, miła w dotyku satyna (wewnątrz znajduje się bawełniana wyściółka):

A tak prezentuje się Obsesja na żywym biuście w rozmiarze 65E:

Arrivederci to z kolei biustonosz półusztywniany. Panie o średnich biustach, szczególnie dotychczasowe "nosicielki" polskich marek takich jak Ava czy Kinga bardzo go sobie chwalą. Utrzymany kolorystyce granatowo-niebiesko-szarej, ozdobiony haftami i kryształkiem Swarovskiego - przykuwa wzrok tych, które wolą bardziej klasyczną elegancję.

Moim trzecim wybrańcem (a raczej wybranką) została usztywniona Jastine:

Także i ten stanik otrzymał małą błyskotkę:

Całość utrzymana jest w klimatach wieczorowych. Na cielistym podbiciu miseczki pyszni się czarna, subtelna koronkowa siateczka:

Arizona - drugi plunge z wyjmowanymi wkładkami. Nie jest jednak identycznie uszyta. Ma wyżej zabudowaną miseczkę od strony pachy:

Jej kolor to morski odcień turkusu. Jest uszyta również z wzorzystej satyny

W górnej części miseczki pokrywa miskę elegancka, czarna koronka:

Ramiączka w przedniej części są widelcowe i dość elastyczne, więc dobrym rozwiązenim jest możliwość skrzyżowania ich na plecach.

Pomiędzy miskami, na czarnej, ryflowanej kokardce został przyszyty "topaz":

Jak zapewne zauważyłyście - wśród czterech modeli dwa z nich to plunge z wyjmowaną wkładką (producent w katalogach określa je jako P-up), jeden jest usztywniany (U) i jeden półusztywniany (PU). Nie zdecydowałam się na razie żaden model miękki (M).

Reasumując - polski Gossard (jak z miejsca nazwałam Allesa) jest zdecydowanie zauważalny i odznacza się designersko na tle innych polskich marek bielizny. Cieszę się, że moje klientki wydają okrzyki zachwytu na widok staników, które wyszły z polskiej szwalni. Rozmiarówka może nie powala (na dzień dzisiejszy znajdą tu coś dla siebie mniejsze i średnie biusty), ale od czego mamy prężne Lobby netowe :)? Widziałabym też chętnie w tej linii nie tylko staniki i majtki, ale także bieliznę nocną - koszule, eleganckie szlafroki. 

A jak Wam spodobały się te Allesy? Będę wdzięczna za podzielenie się wrażeniami.

Na wszystkie Wasze pytania odpowiem chętnie w komentarzach.

niedziela, 05 stycznia 2014

A, bo zawór z zimną wodą puścił.

Wrzucam tylko zdjęcie z przymierzalni. Inne są zbyt drastyczne. Zresztą szczerze mówiąc - chciałabym o dzisiejszym dniu jak najszybciej zapomnieć.

Świadomość  tego, że nie jestem w stanie wszystkiego przewidzeć nie da mi chyba dzisiaj spokojnie zasnąć. Najwyższy czas poważnie pomyśleć o dobrym ubezpieczeniu. 

Jakieś propozycje?