O autorze
Instagram

Sklep Internetowy NoszeBiustonosze.pl





RSS
czwartek, 28 lutego 2013

Jedno jest pewne - my, kobiety, jesteśmy wobec siebie bardziej krytyczne. U mężczyzn cecha ta także występuje, owszem, ale ze zdecydowanie mniejszym natężeniem. Mężczyzna bowiem, gdy na pupie odznacza mu się bielizna - nie tragizuje. A niejedna pani właśnie z tego powodu potrafi mieć zepsuty cały dzień (lub noc, jeśli trafiło się jej tzw. większe wyjście). Myślę więc, że gdyby mężczyźni nosili biustonosze - byłoby podobnie - oni z pewnością nie rwaliby włosów z głowy i nie rozpaczali, jeśli obwód ich stanika powodowałby odciskanie się "boczków".

Bo właśnie już w momencie dopasowania odpowiedniego obwodu u pań dochodzi do głosu ta wyostrzona samokrytyka. Rzadko kiedy nie słyszę wtedy od klientki wyznania, że "Te boczki i to ciało nad (lub pod) obwodem, to nie podobają mi się. Nie chcę ich!". I wierzcie mi - mówią tak nie tylko panie o bardziej obfitych kształtach, ale także te bardzo szczupłe:

Uprzedzam od razu, że nie popieram ani nie dobieram zbyt ciasnych obwodów. Uważam, że szkodzi to zarówno stanikowi jak i jego "nosicielce". Staram się jednak mieć wpływ na decyzję zakupową, by nie zdarzyło się tak, że klientka kupi stanik o dyskusyjnym podtrzymaniu. Jeśli mimo wszystko pani twierdzi, że wolałaby łagodniejszy obwód - proszę bardzo, mierzymy. Taki wybór pochwalę jednak jedynie pod warunkiem, że ten obwód nie oznacza wypływania biustu dołem. Tymczasem niejednokrotnie jedynie ten zbyt szeroki opina nas gładko:

 

No i bądź tu, brafitterko, mądra! Jak tu wytłumaczyć spragnionej idealnego dopasowania białogłowie, że właśnie chce ona zjeść ciastko i mieć ciastko (a najlepiej - dwa ;) ?

Często mówię więc w przymierzalni "gdybyśmy były z drewna to nawet bardzo ciasna guma opinałaby nas "na gładko". Jednak my, kobiety, mamy krągłości. Naprawdę nie warto pracować nad swoim wizerunkiem za pomocą nietrzymającego obwodu. Taki zabieg przynosi więcej strat niż korzyści". Tłumaczę, że trzymający (podkreślam jednak po raz kolejny - nie duszący i nie sprawiający bólu!) obwód to nie tylko odznaczające się trochę przy nim ciało, ale także biust uniesiony na odpowiednią wysokość, odpowiednie proporcje sylwetki, a co za tym idzie - często jej wizualne wyszczuplenie.

Nie twierdzę przy tym, że wyciśnięte nad i pod obwodem ciało to obowiązkowy efekt dobrego bra-fittingu. Niekiedy widuję przecież panie, u których okolice "około-obwodowe" pozbawione są tzw. ocieplacza (dla czytelniczek, które nie lubią eufemizmów nazywam rzecz po imieniu - po prostu tkanki tłuszczowej). U takich osób po opięciu klatki piersiowej nawet bardziej ścisłym obwodem "boczki" są o wiele mniejsze lub nawet (ech, szczęściary, do których zdecydowanie nie należę ;) - nie ma ich wcale.

Takich osób jest jednak niewiele, więc zanosi się na to, że od kolejnej klientki znów zaraz usłyszę "Te boczki, to ciało nad (lub pod) obwodem..."


Ciekawa jestem więc niezmiernie Waszych doświadczeń/eksperymentów z obwodami w Waszych stanikach.

A może macie (znacie?) jakiś magiczny sposób, by pogodzić te dwie rzeczy - odpowiednią stabilizację biustu i gładkie boki oraz plecy?


niedziela, 17 lutego 2013

 

Sobotę 03.02.2013 spędziłam w Radisson Blu Centrum Hotel w Warszawie, gdzie zapoznawałam się z modelami próbnymi (sezon jesień-zima 2013) marek dystrybuowanych przez firmę So Chic.

Spotkanie odbyło się w formie targów, w których uczestniczyli obecni i potencjalni klienci tego dystrybutora. Było to dla mnie nowe doświadczenie, ponieważ do tej pory oglądałam sample podczas  (mniej lub bardziej kameralnych) pokazów lub gościłam "pokazówki" u siebie.

Tym razem stało się inaczej.

Pośrodku dużej sali znajdował się wybieg, na którym co godzinę modelki prezentowały poszczególne kolekcje. Pokazy odbywały się w określonej kolejności, jedna marka za drugą (Superbra by Panache+Panache Sport, After Eden, Masquerade, Cleo by Panache, Mimi Holiday i Damaris, Sculptresse by Panache, Panache Swimwear, Trinny&Susannah).

Każdy brand posiadał swoje stoisko i opiekuna, który służył pomocą złaknionym informacji bra-biznesmenkom (i menom, ponieważ byli wśród nas także panowie).

Z punktu widzenia uczestnika-sklepu - ta forma targów nie była zła - odwiedzający zachodzili jedynie do tych stoisk, które ich interesowały i wybierali z wieszaków lub pytali o określone modele, które według nich mogły sprzedać się w ich salonie. Opiekunowie poszczególnych marek oraz cały management So Chic dwoił się więc i troił, by nikt nie wyszedł z imprezy z niedosytem wiedzy. Już przy wejściu otrzymałam zresztą komplet materiałów - godzinowy plan pokazów oraz katalogi i cenniki wraz z dokładnym opisem poszczególnych modeli (wszystkie podmarki Panache),  a także terminy kontraktacji.

Z punktu widzenia blogera - byłam trochę rozczarowana, ponieważ nie zrobiłam zbyt wielu dobrych zdjęć. Oświetlenie niemal wprost w obiektyw nie sprzyjało sesji, zaś niezwykle dynamiczne modelki utrzymywały pozy zdecydowanie zbyt krótko. Nie było to to, co tygryski lubią najbardziej :(. Część zdjęć wylądowała w śmietniku, ponieważ okazały się niewyraźne lub "poruszone". To jednak, co ocalało, za jakiś czas naturalnie Wam zaprezentuję.

Przy okazji wyrażam swój najwyższy podziw dla determinacji i pracowitości Redakcji Stanikomanii, która niezmordowanie pracowała przy wąskim, nie najlepiej oświetlonym parapecie w hallu, by przekazać swoim czytelniczkom rzetelne informacje o nadchodzącym sezonie (namawiam zresztą gorąco do zapoznania się z jej pierwszą relacją z tych targów). Ja przyznaję się bez bicia, że dałam za wygraną. Nie znalazłam w sobie tyle siły, by po kilkugodzinnej jeździe busikiem uprawiać biegi z naręczem staników na 150m przez kolejne kilka godzin. Poza tym zaczynał dręczyć mnie jakiś grypowy wirus i nie byłam w najlepszej formie. Mea culpa! W ramach rekompensaty wstawię więc do notki także wyraźne, profesjonalne zdjęcia produktów, które otrzymałam od dystrybutora.

Przy takim stanie rzeczy obrałam więc jedyny rozsądny - pro-sklepowy azymut i obejrzałam dokładnie pokaz. Dzierżąc w ręku szklaneczkę z sokiem jabłkowym uczyniłam to raz. A potem, by sobie pewne rzeczy utrwalić - kolejne dwa razy. Ok, może trzy ;)

I to była dobra decyzja.

Podczas wszystkich pokazów z zachwytem patrzyłam na modelkę plus size.

Prezentowała ona markę dedykowaną paniom o  bardziej krągłych  kształtach - Sculptresse (obwody od 36/80 do 46/105 UK i miseczki od E do J). Jest to nowa marka na naszym rynku, w tej właśnie chwili pojawia się bardzo ostrożnie w kilku polskich salonach bielizny. Być może dzięki temu pokazowi, kiedy przedstawiciele sklepów przekonali się, że Sculptresse leży poprawnie na realnym biuście kobiety o pełnej figurze - jej dostępność ulegnie zmianie.

Wcześniej wspomniana modelka wychodziła na wybieg energicznie, z szerokim, autentycznym uśmiechem, chętnie pozowała do zdjęć i co najważniejsze - utrzymywała wzrokowy kontakt z widownią (nienawidzę maniery z wielkich wybiegów, jaką jest patrzenie ponad głowami widzów hen, w sufit lub najdalszy żyrandol). Dopasowanie prezentowanej bielizny nie było może idealne (modele pokazowe miały rozmiar 36F/80F UK, wymiarów modelki niestety nie znam), ale z pewnością o niebo lepsze niż byłoby na modelkach z niższego zakresu rozmiarowego.

Jednym słowem - brawa dla organizatorów za pokazanie bielizny dla puszystych pań na puszystej pani, tak trzymać!

A cóż nam zaprezentowała ta sympatyczna osóbka?

Otóż:

 

Belisse - balkonetkę, której miski zostały uszyte z laminowanej tkaniny. Stanik posiada w pełni regulowane ramiączka z pluszowym podszyciem. W kolekcji bazowej dostępny jest w kolorach czarnym i cielistym, zaś w sezonie jesień/zima 2013 dostaniemy dodatkowo kolor fioletowy z różowymi akcentami:

 

 

Zakres rozmiarowy:

 

36F-J, 38E-J, 40DD-J, 42D-J, 44-46D-HH.

 

Szorty i stringi 14-26.

 

 

Biustonosz T-shirt Pure,  który znajduje się w stałej ofercie, w kolorach czarnym i cielistym. Sezonowo wystąpi w kolorze czerwonym. Jest to nieusztywniany t-shirt bra o termicznie formowanych miseczkach. Jak zapewniają materiały dystrybutorskie "ukryty panel boczny pomiędzy dwiema warstwami miseczek zapewnia uniesienie i wsparcie dla biustu, a także uczucie komfortku ze względu na bezszwowe wykonanie". Stanik posiada podwójny obwód, zaś jego ramiączka są w pełni regulowane i z tyłu wszyte bliżej siebie, by nie ześlizgiwały się z ramion.

Zakres rozmiarowy: 36/80 F-H, 38E-H, 40DD-GG, 42D-FF, 44D-F, 46D-E.

Majtki 14-26 (figi i majtki z wysokim stanem).

 

Rosie - full cup, który wystąpi w kolorze czarnym i bladym różu w kolekcji bazowej, zaś sezonowo w kolorze niebieskim (plus liliowe hafty):

Stanik ten to full-cup i zostanie uszyty z laminowanego, wzmocnionego materiału. Także i w tym przypadku ramiączka z tyłu zostały wszyte bliżej siebie.

Rozmiary: 36F-H, 38E-H, 40DD-H, 42-46D-H.

Doły (majtki i szorty) 14-26.

Pure Lace (T-shirt bra), który jest bliźniakiem modelu Pure wykonanym z elastycznej koronki. 


Sezonowo stanik ukaże się w kolorze fioletowym, zaś w kolekcji bazowej dostępny będzie kolor cielisty i czarny. Biustonosz, choć jest miękusem - posiada termicznie formowaną miseczkę szytą z dwóch warstw, pomiędzy którymi znajduje  się dodatkowy panel zbierający. Stanik również posiada ramiączka wszyte z tyłu bliżej siebie. Pomimo ozdobnego charakteru - ramiączka mają pełną regulację (pokrywająca je koronka została wyprofilowana w ten sposób, by umożliwić przesuwanie się po niej regulatora).

Rozmiarówka: 36F-H, 38E-H, 40DD-GG, 42D-FF, 44D-F, 46D-E.

Doły (majtki i szorty) 14-26.

 

Model Dina - full-cup, który jest nowością lini Sculptresse w sezonie AW2013. Jej konstrukcja oparta jest na kroju balkonowym modelu Belisse. Stanik ma miseczki uszyte z laminowanej, wzmocnionej tkaniny zaś pas obwodu podszyty jest od spodu bawełną.


Rozmiary: 36F-J, 38E-J, 40DD-J, 42D-J, 44-46D-HH.

Majtki i stringi 14-26.

Ostatni biustonosz tej kolekcji to także full-cup, który otrzymał wdzięczne imię May. Stanik ten uszyto również z laminowanej  tkaniny zaś miseczka posiada side-support (boczny panel zbierający).

 




Ciekawy nadruk (uwielbiam róże!) oraz kolory spowodowały, że uznałam May za najbardziej urodziwy model w tej kolekcji.

May posiada w pełni regulowane ramiączka oraz podszyte od spodu okolice haftek.

Rozmiarówka: 36F-HH, 38E-HH, 40DD-HH, 42-46D-HH.

Figi i szorty 14-26.

 

Kolekcja, jak się dowiedziałam - została zainspirowana często wykorzystywanym i podkreślanym w modowych kanonach lat 60-ych kobiecym kształtem klepsydry. W jej designie (kolekcji, nie klepsydry;) możemy dopatrzeć się elementów wzorniczych zapożyczonych ze słynnych jaj Faberge. W ten sposób postanowiono uatrakcyjnić paniom klasyczne fullcupowe i balkonetkowe konstrukcje. Cieszy mnie niezmiernie, że firma So Chic zdecydowała się na współpracę z modelką plus size. Wpłynęło to pozytywnie na wiarygodność przekazu.

Ogólnie rzecz biorąc - zatrudnianie ostatnimi czasy tego typu modelek na pokazach bielizny dedykowanej paniom o pełnych kształtach to trend, który zdecydowanie popieram i który bardzo przypadł mi do gustu. Widziałam przedwczoraj na fejsbukowym profilu Stanikomanii zdjęcie takiej modelki zrobione podczas kontraktacji sezonu AW2013 innej brytyjskiej marki. Byłam pod wrażeniem. "Magnifique!" zakrzyknąłby zapewne mistrz Rubens po jej ujrzeniu i chwycił za pędzel :). Bo na szczęście piękno, kochani, nie jest równoznaczne z posiadaniem jedynie słusznego rozmiaru XS czy S, jaki starają się w naszej podświadomości zaszczepić kreatorzy większości światowych marek.

Póki co nasi, rodzimi producenci bielizny nie wpisują się w większości w ten nowy, "puszysty" trend. Żywię jednak nadzieję, że niebawem dojdą sami do odpowiednich wniosków. Najprawdopodobniej stanie się to wtedy, gdy zauważą, że panie o pełniejszych kształtach to całkiem dochodowy target. Zaś target ten oczekuje nie tylko szerokich obwodów i workowatych misek (choć faktycznie - czasem puszyste panie pytają mnie zrezygnowanym tonem "czy ma pani coś w rozmiarze 90D?", zakładając z góry, że oblekę je w jakiś beżowy namiot z miseczką z rozciągliwego materiału; ja jednak uważam, że to konsekwencja wieloletniej nieświadomości własnego rozmiaru i obecnej oferty rynkowej). Target ten coraz dobitniej, niemal na naszych oczach, uświadamia sobie, że ma pełne prawo wymagać nie tylko odpowiednich rozmiarów, ale także dobrych konstrukcji, jakości i  estetyki.

To właśnie chce zapewnić mu marka Sculptresse, która wydaje się być godna zainteresowania i którą będę bacznie obserwować.

A co Wy sądzicie o "pełnofigurowym" trendzie w bieliźnie i na wybiegach? Czy popieracie moje zdanie i według Was jest to dobre zjawisko, czy jednak niekoniecznie?


środa, 13 lutego 2013

Czemu na żyrandolu? Bo gwiazdy powinny błyszczeć najwyżej, zaś ten stanik nazywa się (nomen omen) Starlet. Wyżej położonego zaś miejsca do jego ekspozycji w apartamencie  Anety Szczepańskiej, która w ubiegłym tygodniu przyleciała do Polski, by przybliżyć zainteresowanym kolekcję bielizny Curvy Kate na sezon jesień/zima 2013, nie znalazłam.

Tyle tytułem humorystycznego wstępu, ponieważ zaraz co niektórym z Was zrobi się zapewne trochę smutno.

Podczas spotkania, które odbyło się 09.02.2013 w hotelu Sheraton (Warszawa) dowiedziałam się bowiem, że...Curvy Kate postanowiła zrezygnować z linii Showgirls. Przedstawicielka marki przekazała mi informację, że decyzja ta została podjęta przez management po gruntownym przeanalizowaniu wszystkich "za" i "przeciw". Nie ukrywam, że Showgirls baaardzo mi szkoda, ponieważ bardzo lubię ich frywolny charakter i lekko pin-upowy styl. Nie jestem przekonana, by któraś marka była w stanie szybko je zastąpić :(

Na szczęście to, co Krągłe Kasie zaoferują nam w sezonie jesienno-zimowym naprawdę cieszy oko, więc może "kaśkomaniaczki" będą miały czym osuszyć swoje łzy?

Kolekcja będzie wchodzić do naszych sklepów od lipca do października 2013. (przypominam, że sklepy mają możliwość indywidualnego ustalenia terminu dostawy, więc faktyczna data pojawienia się modeli w poszczególnych sklepach może być inna) w następującej kolejności:

- w lipcu 2013 Dreamcatcher (czarny i cielisty), Portia (w kolorze melon/śliwka), Romance (śliwka/melon);

- w sierpniu 2013 Princess (szkarłat/chilli), Daisy Chain (czarny), Rosie (nadruk w szkarłatne róże), Daily Boost (mokka);

- we wrześniu Gia (śliwka/czarny), Starlet (petrol i czarny), Dreamcatcher (petrol);

- w październiku Lola w wersji balkonowej, koszulka babydoll oraz zawiązywana opaska na oczy.

 

Przegląd kolekcji fashion zacznę również chronologicznie:

W kolekcji bazowej nastąpią istotne zmiany. Model Emily zostanie zastąpiony nową balkonetką. Dreamcatcher ma lepiej zbierać biust ku środkowi. Emilka znajduje się jeszcze co prawda w ofercie CK (do wyczerpania zapasów magazynowych), więc jeśli Wasz biust zaprzyjaźnił się z nią - śpieszcie na zakupy, ponieważ nie będzie już szyta! Wracając do Dreamcatchera - wystąpi, jak na bazówkę przystało - w beżu i czerni, zaś na miseczkach będzie posiadać haft, który faktycznie przypomina łapacz snów. "Czy Krągłe Kasie chcą tym modelem zachęcić biuściaste do spania w stanikach?" pomyślałam sobie :)



Do kompletu dostaniemy niskie figi oraz stringi:









Portia, którą niektóre z Was dobrze już znają od kilku sezonów, tym razem uszczęśliwi biusty kolorem arbuza ze śliwkowymi akcentami:

Nie wiem, jak Wam, ale mnie ten stanik chyba nigdy się nie znudzi. Lubię jego dziewczęcy design i charakterystyczne hafty. Nawet tasiemka przeszkadza mi u niej o wiele mniej niż w Princess.







Kolejny miks śliwki z arbuzem zapewni nam znany model Romance:

 



 

Będą też stringi, ale niestety przeoczyłam je :(

Sierpniowa Princess - szkarłaty i chilli lub chilli w szkarłatach, jak kto woli. Piękna? To mało powiedziane (właściwie-napisane ;). Zobaczcie same:

 



 

Zdjęcia trochę przekłamują kolor, w rzeczywistości jest on mniej rozbielony, bardziej intensywny. Przy okazji podzielę się moim spostrzeżeniem - kiedy widzę kobietę w dobrze dopasowanym biustonoszu, a w okolicy biustu daje się zauważyć charakterystyczne kropeczki - wiem, że na 99% ma na sobie Księżniczkę :D

Daisy Chain to plunge z miseczkami z laminowanej tkaniny. Ma zastąpić Enchanta, który ostatecznie nie wszedł do produkcji w tym sezonie. Czy zastąpi go godnie? Zobaczymy. Tymczasem stanikowi nie można odmówić urody:

 

Ozdobne kwiatki pomiędzy miseczkami i przy ramiączkach rozbroiły mnie w jednej sekundzie:

 



Do kompletu stringi oraz figi:

 

Technika haftu na siateczce jest zbliżona do haftów typu richelieu.



Jednym z modeli, koło których nie można będzie przejść obojętnie będzie z pewnością Rosie. Dzięki nietuzinkowemu, odważnemu nadrukowi w wyraziste, szkarłatne róże zaliczam ten stanik do najbardziej udanych designersko biustonoszy Curvy Kate w sezonie AW2013.

 

Domysły co dociekliwszych potwierdzę - owszem, miseczki u góry posiadają siateczkę z haftem w zabawne kokardki (oj, jednak ciągnie Krągłe Kasie do swawoli!).

 

Do pięknego stanika otrzymamy nie mniej urodziwe doły:



Po kwiatowych szaleństwach przyszedł czas na Biust Codzienny, czyli znany nam model Daily Boost. DB otrzyma sezonowo kolor mocca (który może pełnić rolę koloru cielistego dla ciemnoskórych pań) :



We wrześniu dotrze do Polski śliwkowa Gia, której także nie odmówimy urody. Popatrzcie bowiem, czy któraś z Was będzie w stanie powstrzymać swój zakupowy szał po obejrzeniu tej urodziwej damy oraz towarzyszących jej dołów?





A teraz, proszę miłych państwa - gwiazda kolekcji! Zobaczyłam Starlet i przepadłam! Jej czarna wersja kolorystyczna jest piękna:




Ale to ta w niebieskim odcieniu turkusu skradła moje serce i...zawładnęła moim biustem (nie kryję, że nie mogłam oprzeć się przymiarkom). Nie musicie więc nawet zgadywać, kto zawita we wrześniu do Noszę Biustonosze :)



W komplecie otrzymamy majtki w moim ulubionym ostatnimi czasy kroju - wysokie i z krytym tyłem, oraz stringi (fotki niestety brak).

Kolejny Łapacz Snów w takim samym, jak Starlet - niebiesko-turkusowym kolorze, będzie czarował nas również we wrześniu.



 



 

Sezon jesienno-zimowy roku 2013. zamknie w Krągłych Kasiach model Lola:



Konstrukcja jej oparta została na modelu Daily Boost, jednak materiał, w odróżnieniu od "codzienniaka", to satyna.

Do Loli można będzie zakupić szorty:

 

oraz stringi (znowu zrobiłam "mijaka"; o, ja nieszczęsna!), a także...koszulkę typu baby doll i (Achtung! Gadżeciary i nocne marki!) opaskę na oczy.

 

Baczne obserwatorki marki Curvy Kate wiedzą, że jest to pierwsza tego typu "kasiowa" koszulka. Miejmy nadzieję, że się przyjmie i babydoll-ki na stałe zagoszczą w ich ofercie.

W kolekcji bazowej pozostaną na sezon AW2013 modele: Smoothie (czarny, blady róż), Desire (czarny, jasny krem), Daily Boost (czarny, biały, cielisty), Princess (czarny, biały, cielisty), Gia (czarny, biały, blady róż) oraz Portia (czarny, biały).

 

Rozmiarówka kolekcji bazowej i fashion jest konsekwentna - wszystkie "doły" zostaną uszyte w rozmiarach 8/XS-22/XXXXL (oprócz Smoothie, Desire, Starlet i Loli - 8/XS-20XXXL). Większość staników otrzyma rozmiary 28/60-40/90 D-K (przy czym zakres modeli Princess, Gia oraz model Dreamcatcher zostanie rozszerzony o rozmiary 42/95-44/100 D-G). Daisy Chain, jako nowa konstrukcja, dostanie obwody 28/60-38/85 w miseczkach D-J, a "sztywniaczki" (Smoothie, Desire i Starlet)  otrzymają rozmiary 28/60-30/65 D-J, 32/70 D-HH; 34/75 D-H, 36/80 D-GG, 38/85 D-G.

 

Podsumowując: kolekcja jest ciekawa, choć nie ukrywam, że za Showgirlsami tęsknić będę okrutnie, bo dodawały Krągłym Kasiom figlarnej pikanterii. Nasycone kolory, kontrastowe hafty, ciekawe detale świadczą o tym, że Curvy Kate znalazła swój styl i postanowiła chyba trochę dorosnąć (choć te kokardki przy Rosie świadczą o ciągotach do psot, ale przecież kobieta zmienną jest! ;).

Czy Polkom spodoba się ta dorosłość Krągłej Kasi? Pokaże nam to już przyszła jesień i zima!
 


P.S.1

Dziękuję Anecie Szczepańskiej (szkoda, że nie było z nami jej koleżanki-Adriany Olszewskiej, która obecnie znajduje się na urlopie macierzyńskim; serdeczne pozdrowienia!) - przedstawicielce marki Curvy Kate, za miłe przyjęcie, cierpliwe odpowiadanie na moje dociekliwe 2.458.789 pytań i udostępnienie swojej osobistej poduszki jako tła do zdjęć:

 

udostępnienie swojego łóżka, jako tła do fot babydoll-ki Lola:

 

oraz udostępnienie swojej łazienki w celach przymiarkowych :)

P.S.2

Dziękuję Kasi Ludwiszewskiej, która niebawem zdobędzie bra-fittingowym przebojem Olsztyn, za kapitalne towarzystwo i za "babską chemię" od pierwszego spojrzenia ( o Kasi, mam nadzieję, wkrótce coś skrobnę :).

 

P.S.3

Dziękuję wszystkim dziewczynom, za wieczorne spotkanie w warszawskim WOOK-u - przesympatycznemu teamowi BraMiracle - Karolinie i Magdzie (oraz ich miłej koleżance), boskiej, absolutnie boskiej! -  Dorotce z Bra-Dreams, dziewczynom z warszawskiego Intime (że nie ma na Stanikowej Mapie? Niedługo będą i coś mi się wydaje, że te dziewczyny mogą namieszać w warszawskim, biuściastym światku!) - Ani i jej koleżance, oraz oczywiście Anecie Szczepańskiej, bez której duchowego przywództwa i opowieści ten wieczór byłby z pewnością ciekawy i zabawny, ale nie AŻ TAK ;)!

 

P.S.4

Dziękuję mojemu dziecku za to, że udzieliło mi schronienia podczas tej wyprawy do Stolicy i za to, że dzieli ze mną (choć teraz przeważnie na odległość) moje pro-biuściaste - wizjo-pasje :D

 

P.S.5

Do następnej kolekcji ;)!