O autorze



Sklep Internetowy NoszeBiustonosze.pl





RSS
czwartek, 26 listopada 2009

 

Tę notkę miałam "strzelić" zaraz po notce Kasicy na Stanikomanii, ale jakoś tak mi zeszło. Dopiero dziś, przy real - foto (cudne światło! żałujcie, że musicie siedzieć w biurowcach!) przypomniałam sobie o moim zadurzeniu w Tiffany, od pierwszego dotyku / wejrzenia.

Cóż, nadaję się na kobietę luksusową. Zdecydowanie. Kocham staniki takie jak Tiffi - niesamowite w dotyku, z elegancką linią i sznytem rodem z wielkiego świata.

O dziwo, pomimo, że to bandeau - z moim biustem Tiffany dogadała się w mig! A tak bałam się, że będzie spłaszczać to, czego i tak nie mam w nadmiarze (do końca życia nie wyzbędę się chyba tej przyziemnej zawiści wobec biuściastych;). Pionowe cięcia oszukują oko - na mój gust (po oględzinach naprzeciw lustra, seriach achów i ochów oraz westchnień) Tiffi jest sprawczynią "aptecznego złudzenia" jak pisał Wiech - zamiast 30E ujrzałam 30F, tralala.

Zakończenie pionowej fiszbiny, dość negatywnie ocenione przez Kasicę - przy moim, drobniejszym biuście zdaje się znajdować akurat w odpowiednim miejscu. Nie uwiera i nie przeszkadza. Wykończenie misek  tasiemką z tego samego (?) materiału (z niej zrobione są też ramiączka), to swoista kropka nad "i". Dzięki krojowi tego biustonosza i jego "gwiazdorskiemu" charakterowi- w jednej chwili przeniosłam się z Iwaszkiewicza na Rouge Moulin. Aż chciałam  zakrzyknąć  - Marianno, proszę podać pani wieczorową suknię od Chanel!

 

 

 

środa, 25 listopada 2009

 

Nie macie pojęcia, jak człowiek głodnieje, robiąc zdjęcia takim biustonoszom!

Po Superbra chwycił mnie mały głód, przy Atlantisie zaczęło mi skuczeć w brzuchu, by podczas Cleo (konkretnie - Billie) osłabić mnie na tyle skutecznie, że musiałam zrobić zdecydowaną przerwę.

Pogalopowałam na pyszne spaghetti - szybko, smacznie, niekoniecznie dietetycznie;)

Podczas przerwy "jedzeniowej" zrobiłam sobie "burzę w mózgu". Przewaznie podczas jedzenia czytam (wiem, wiem, niezdrowo). Tym razem byłam tak głodna, że nie miałam czasu na grzebanie w stercie książek. Jadłam tak i wymyśliłam "prezentowe" opakowanie na towar - liliowa organza i fioletowy tiul. A co! Niech nie mówią Klientki, że my tu, w lesie, znaleźć się nie potrafimy!

 

 

niedziela, 22 listopada 2009

 

Było rewelacyjnie!

Agafka88 powinna dostać medal za mistrzowską organizację Zlotu.

Poznałam wiele Forumek, niektóre wyobrażałam sobie właśnie tak, niektóre zupełnie inaczej. Stosy staników na stołach oraz wieszakach, pyszne jedzenie oraz doborowe towarzystwo sprawiły, że kilka godzin minęło jak kilkanaście minut.

TERAZ wiem, jak powinien przygotować się sklep na taki zlot - jedna osoba to zdecydowanie za mało, chyba w przyszłości będę angażować córkę (zresztą zapowiedziałą, że na kolejny zlot jedzie ze mną obowiązkowo i już:).

Co jeszcze wiem? Wiem, że idealna stanikomaniaczka ma:

-wiedzę i zdolności interpersonalne, do jej przekazania (jak rewelacyjna Madzioreck),

- siłę i energię (Effuniak),

-uśmiech (jak Jolka-pol-ka),

-nienarzucający się, ujmujący sposób bycia oraz takt (jak Kasica_k),

-sprytne ręce do przeróbek (jak Anna_pia),

-fajnego bloga (jak Wera),

-piękne włosy (jak Wolffie),

-wiele innych przymiotów, które niewątpliwie posiadają członkinie biuściastej / małobiuściastej gromadki.

Żałuję bardzo, że nie było Agugabi, ale mam nadzieję, że sobie to kiedyś odbiję.

Do domu wróciłam po półtorej doby, zmęczona, ale bardzo, bardzo zadowolona.

Agafko88, replay please!

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5