O autorze
Instagram

Sklep Internetowy NoszeBiustonosze.pl





RSS
czwartek, 31 grudnia 2009

 

Właściwie - czemu nie walecznej tygrysicy?

Do poklikania, tymczasem miękkimi susami mknę drukować raporty, wrrrau...

 

sobota, 26 grudnia 2009

 

Wróciliśmy do domu. Spolaryzowani wybitnie dodatnio i prorodzinnie.

Objedzona i uhahana jak fretka, jakieś 200 metrów przed bramą wjazdową do mojego domostwa, złożyłam sobie w duchu ciche przyrzeczenie - teraz co najmniej trzy dni ścisłego postu!

Zadowolona i zwolniona z wyrzutów sumienia (bigos, uszka, krokiety, kapusta z grochem i grzybami, gołąbki, zarąbisty, pieczony karczek made by My Sister, drinki oraz cudne śledzie made by Mój Szwagier, kiełbasa z dzika made by Drugi Szwagier itp) zajeżdżam na podjazd.

Mijając skrzynkę pocztową zauważyłam białą kopertę. Jakieś czary czy co? Przecież w Wigilię po południu sprawdzałam skrzynkę i wyjęłam bieżącą korespondencję!

Otwieram jednak. List. Royal Mail.

W środku tabliczka białej, angielskiej czekolady oraz życzenia:

 

A że za białą czekoladę jestem w stanie oddać dużo, to Christmas z pewnością będzie Curvy ;)

Ej, Krągła Kasiu, coś narobiła...

Przyrzeczenie diabli wzięli, a ja pójdę, zwodzona (z powodzeniem) przez Ciebie na pokuszenie, do piekła.

 

 

 

 

 

czwartek, 24 grudnia 2009

 

Przysłowie mówi - jaka Wigilia, taki cały rok.

Ha, wychodzi na to, że cały rok będzie stanikowy :))

Próbuję właśnie wyjaśnić mojemu potencjalnemu Kontrahentowi, żeby jednak łaskawie wystawił fakturę według moich wskazówek. Polski fiskus nie jest tak wyrozumiały jak ichni niestety. Będzie więc "po mojemu" albo wcale. Pewnych rzeczy nie przeskoczę mimo najszczerszych chęci.

 

 

 
1 , 2 , 3 , 4