O autorze








zBLOGowani.pl
wtorek, 31 grudnia 2013



Jak wiecie rok 2013 (a szczególnie jego końcówka) był dla mnie bardzo ważny oraz emocjonujący. Podjęłam parę ważkich decyzji, które (mam nadzieję) będą brzemiennymi w pozytywne skutki.

Nie zdziwi więc Was zapewne fakt, że po bardzo pracowitym ubiegłym tygodniu, po przedreptaniu wczoraj i dzisiaj kilkudziesięciu rundek do i z obu przymierzalni, a następnie po zrobieniu wstępnego remanentu - ledwie powłóczyłam nogami.

Ale, ale! Witrynę karnawałową machnąć jeszcze było trzeba (dziękuję przy okazji moim dwóm pomocniczym elfom)!

Teraz z czystym sumieniem i poczuciem spełnionego obowiązku mogę świętować nadejście Nowego Roku.

Wszystkim Czytelnikom dziękuję za to, że przez kolejny rok byli ze mną dzieląc moje bra-biznesowe dole i niedole. Rok 2014 będzie dla nas wszystkich z pewnością bardziej łaskawy niż jego poprzednik. Tego życzę Wam i sobie, oczywiście, także :)

Oby Wasz szampan miał mnóstwo bąbelków, a Wasze staniki były wygodne i przecudnej urody, do zobaczenia (poklikania) za rok!

środa, 25 grudnia 2013

Wszystkim Panom szukającym wczoraj, czyli w Wigilię "prezentowego" biustonosza w rozmiarze 80B piosenkę tę dedykuję:

Reasumując - wszystko, co wydaje się proste, ma czasem drugie dno.

Jezusek niekoniecznie przepada za anielskimi harfami, a Wasze wybranki - za rozmiarem 80B w ozdobnej paczuszce pod choinką ;)

Ze świątecznymi pozdrowieniami

- Wasza (lekko podtuczona) Renulec

poniedziałek, 16 grudnia 2013

To, że nie każdy ma konto na facebooku uświadomił mi niedawno Jerzy Stuhr w jednym ze swoich nielicznych wywiadów telewizyjnych. Ten człowiek jest dla mnie autorytetem nie tylko w dziedzinie teatru czy filmu. Jest bowiem rzadkim przypadkiem aktora, który ma coś interesującego do powiedzenia także poza sceną. No, ale ja nie o panu Jerzym, a o witrynie świątecznej miałam.

Doszłam więc do wniosku, że moją witrynę sklepową poczynioną w okresie przedświątecznym uwiecznić trzeba. Zajmie tu swoje miejsce, by te z Was, które "nie mają fejsa" mogły sobie ją obejrzeć, a także po to, by jej w przyszłym roku nie powielić ;)

Wymyślenie jej było niezwykle łatwe. Wykonanie - niezwykle trudne dla jednej osoby. Ale co tam, ruchu akurat w sklepie nie było, mogłam więc sobie pozwolić na całodzienne skoki z i na drabinkę. Sanie, renifery i duże gwiazdki są podwieszone na lince wędkarskiej. Dwa manekiny ustawiłam na statywach (największy wysięgnik), zaś dwa pozostałe na głośnikach z poprzedniej witryny. Wykorzystałam też z niej ramę, którą również podwiesiłam na żyłkach, z tym, że w innej pozycji.

Model biustonosza znajdujący się w centrum witryny niekóre z Was zapewne poznają (niektóre nawet podejrzewam - znają :).

To tak na szybko i ku pamięci napisać tu, Drogi Pamiętniczku, chciałam :)

 Błagam, nie piszcie tylko, że już jakieś wypieki robicie świąteczne, czy zakupy pod kątem Wigilii! Bo ja w lesie jestem kom-ple-tnie. I, co gorsza - jakoś weny do garnków w tym roku nie mam... :( 

Więc na przedświątecznym bra-fittingu się skupię ;)

 
1 , 2