O autorze



Sklep Internetowy NoszeBiustonosze.pl





RSS
piątek, 29 marca 2013

Nowy biustonosz z kolekcji wiosenno-letniej od Agio, który posiada symbol DB 9123 (owszem, odnalazłam nareszcie moje biłgorajskie sitko!)

to konstrukcyjna kopia biustonosza z poprzedniego sezonu oznaczonego symbolem DB 9105.


DB 9123, nazwany przeze mnie, w zależności od kolorów, w których występuje - Cytrynkiem

 

Maliną,


Ciasteczkiem


oraz CB Radio (od kolorów czarnego i beżowego, a "radio" aż prosiło się tu do nazwy ;)

 

to obecnie mój ulubiony model biustonosza produkowany przez tego producenta. 

Jest to magic-up, który posiada żelową wkładkę zatopioną w dolnej części miseczki:

Koronka na miseczkach wystaje lekko ponad ich krawędzie, jest elastyczna i ma ciekawy, kwiatowy rysunek:

baskinka nie jest zbyt szeroka, ale stabilna:

zaś obwód - komfortowy, z pionowymi fiszbinami z tworzywa, wygodnie opinający klatkę piersiową:


Krzywizna misek zapewnia krągły kształt piersiom, nie czyniąc ich  jednak  jednocześnie sztucznie "napompowanymi". Biust jest zgrabnie zebrany i nawet jeśli z różnych powodów utracił swoją jędrność - można go eksponować w co bardziej wyciętych V-bluzkach czy sukienkach:

 


Ramiączka mogą w razie potrzeby zostać wymienione na ramiączka w innym kolorze, ponieważ są odczepiane z obu stron.

Regulatory i haftki utrzymano każdorazowo w kolorze biustonosza:

Całość sprawia wrażenie, że ktoś naprawdę przyłożył się do designu. 

Zakres rozmiarowy 65C-G, 70B-F, 75A-E, 80B-D.

Kiedy podpytywałam Producenta, czy zastosował w następcy modelu DB 9105 jakieś innowacje konstrukcyjne, otrzymałam odpowiedź iż w zasadzie "nie było co ulepszać, bo można było tylko zepsuć".

I zdanie to podzielam :)

Przypominam, że, choć nie jestem entuzjastką push-, mega-, magic-, i wszelkiej maści innych up-ów - jestem też realistką i wiem, że drobne biusty mają zakusy, by od czasu do czasu "wejść w inny wymiar". Poza tym nie mam w zwyczaju kłócić się z klientką, która potrzebuje stanika do wydekoltowanej sukni czy bluzki. Jeśli wiem, że wyjdzie ode mnie i popędzi do pierwszego lepszego sklepu celem zakupu grubo wygąbkowanego rozmiaru 75B, to wolę przynajmniej podpowiedzieć odpowiedni model i mieć pod kontrolą dopasowanie  ;) 

Do kompletu producent proponuje bardzo udane stringoszorty z koronkowymi nogawkami (całą urodę koronki widać w pełnej krasie właśnie na nogawkach):


oraz filuternie namarszczonym tyłem:



Myślę, że biustonosz DB 9123 jest modelem, którym potrafi pogodzić potrzebę z ideą. Warto więc wziąć go pod lupę w swoim ulubionym sklepie z bielizną (przy okazji nadmieniam, że Agio otworzyło niedawno w Warszawie swój pierwszy salon firmowy, w CH BLUE CITY i zaprasza tam serdecznie na przymiarki i zakupy) a następnie - na biust ;).

 

Aaaa!

 

 

Oprócz życzeń zawartych w tytule, życzę Wam także rodzinnych, spokojnych Świąt i pogody innej niż zimowa, i by nam się święta nie pomieszały ;)

 

 

 

środa, 20 marca 2013

F- fantastyczny

A- absolutnie sexy

C- czuły

E- emablujący

T- troskliwy

 

O takim mężczyźnie marzy większość pań. Co więcej - większość wierzy, że ich ukochany naprawdę taki jest. Czasem jednak na nieskazitelnym obliczu ubóstwianego wybranka pojawia się rysa, która skłania do głębszych refleksji.

Bywa bowiem tak, że nawet "niewinna" wizyta w salonie bielizny może być brzemienna w skutkach...

 

Do salonu weszła czule objęta para. Ona - wpatrzona w niego jak w tęczę, on -  zasiadając na kanapie obwieścił władczym tonem, że właśnie z jego to inicjatywy przybyli na bra-fitting. Bo ON widzi, ON wie, że narzeczona ma fatalnie dopasowany biustonosz i ON na to nie pozwoli. Dzisiaj ma to się zmienić. I kropka.

Pochwaliłam troskę pana o biust kobiety jego życia, wskazałam mu miejsce na kanapie i zajęłam się jego partnerką.

Wybór rozmiaru i modelu nie trwał długo. Pani nie należała do kapryśnych klientek. Zresztą prawie każdy stanik w odpowiednim dla niej rozmiarze leżał świetnie.

Pan za to z niepokojem obserwował miękkie biustonosze, które podawałam jego wybrance. Sugerował wybór usztywnianych ("przecież Ty lubisz takie sztywniejsze"). Często zrywał się ze swojego miejsca, zaglądał za zasłonę.

W końcu osiągnęłyśmy (liśmy? ;)  sukces w postaci bezszwowej, cielistej balkonetki.

Widok biustu tej dziewczyny "przed" i "po"!  To była ziemia i niebo, wierzcie mi!

Sama nie mogła oderwać wzroku od swojego odbicia w lustrze, zaś na stary biustonosz spoglądała z niekłamanym wstrętem (uczciwie przyznaję, że, choć ładny, był wyjątkowo niedopasowany).

- Kochanie, ale on kosztuje 149 złotych, jesteś pewien, że chcesz mi go kupić? - zapytała, przekomarzając się zalotnie.

Twarz pana lekko stężała.

- Ekhmmm... Nie ma pani czegoś tańszego? - zwrócił się do mnie.

Ruch w przymierzalni zamarł.

- Mam, owszem, ale ten leży idealnie, poza tym sam pan zawęził zakres modeli odrzucając wszystkie koronkowe, kolorowe i miękkie staniki. Miał być cielisty, usztywniany, dobrze dopasowany. I ten taki jest.

- Chcesz go mieć, kochanie? Jeśli tak bardzo Ci się podoba, to Ci go kupię! - zwrócił się oblubieniec do ukochanej przez przymierzalnianą, grubą zasłonę. Jednak jego entuzjazm i chęć zakupu dobrze dopasowanego biustonosza osłabły bardzo widocznie.

- Tak, podoba mi się! Bardzo! Mam wreszcie biust na swoim miejscu i na odpowiedniej wysokości, przecież sam widziałeś! A jaki ma piękny kształt! Chciałabym go mieć, jest idealny, a do tego bardzo wygodny!

 I zwracając się do mnie:

- Czy mogłaby pani odciąć metkę? Ja już w nim wyjdę, dobrze?

 

Metka została odcięta, jednak po tym zabiegu inicjator bra-fittingu zapragnął jeszcze nieodparcie po raz ostatni ( w trakcie przymiarek opiniował każdy model) obejrzeć efekt końcowy.

Ich rozmowa, prowadzona przyciszonymi głosami, była krótka. Mimowolnie słyszałam jednak, że ktoś komuś coś-tam tłumaczył, a ktoś inny, zdziwiony, zadawał szereg szybkich, krótkich pytań.

- Wie pani co, my jednak nie zdecydujemy się na ten zakup. Choć myślę, że ja jeszcze tu wrócę - powiedziała zakłopotana dziewczyna, gdy wyszli z przymierzalni. Widziałam, że było jej autentycznie przykro. Zrobiło mi się jej żal. 

- Nie wątpię, zapraszam serdecznie! - odrzekłam z uśmiechem.

 

Salon opuścili w pośpiechu, nie trzymając się nawet za ręce...