O autorze



Sklep Internetowy NoszeBiustonosze.pl





RSS
czwartek, 24 marca 2016

Zastanawiam się, czy przypadkiem nie kładę zbyt wielkiego nacisku na pewne aspekty mojej pracy.

Bo?

Bo w Noszę Biustonosze, oprócz wyświadczanej komplementarnie usługi brafittingu, jestem przecież także kupcem i handlowcem. Nie obrażam się więc na określenie "sklepowa" czy "sprzedawczyni", bo przecież to jest prawda.

Jako osoba odpowiedzialną, biorę (dosłownie i w przenośni ;) ) "na klatę" ekonomiczne efekty mojego przedsięwzięcia. Brafitting jest słuszną ideą. Jednak samą teorią właścicielka bra-bizu się nie naje. Z czegoś wypada utrzymać lokal, kupić towar, zapłacić rachunki itp. Więc - owszem, jestem brafitterką, ale przy tym także najsurowszym dla samej siebie analitykiem sprzedaży.

W związku z tym regularnie podejmuję decyzje dotyczące towaru, z którym pracuję i który w końcowym efekcie wspólnych starań moich i konkretnej Klientki - wynosi ona potem z mojego salonu.

Na wyżej wspomniane decyzje ma wpływ kilka czynników. Jednak determinandta jest jedna -  jakość produktu. Jest ona dla mnie na tyle ważna, że kolejne etapy postępowania z danym towarem (między innymi wycena i eksponowanie wśród innych produktów) są zawsze rozpatrywane przeze mnie w powiązaniu z tym czynnikiem. 

Moja praca od kilku lat opiera się na kilku pozytywnych wyróżnikach.

Między innymi takim wyróżnikiem jest dla mnie jakość adekwatna do ceny. I nikt, żaden autorytet świata, nie jest w stanie we mnie zmienić tego przekonania. Być może uznacie, że jestem niereformowalna, ale taka jestem. Koniec. Kropka. Jak ładnie określa to teoria biznesu - jest to mój autorski sposób pojmowania i prowadzenia działalności gospodarczej ;)

Już Platon powiedział, że jakość jest to pewien stopień doskonałości. Uważam więc, że to, co firmuję swoją marką (nazwą sklepu czy moim imieniem i nazwiskiem) powinno udowadniać klientkom, że do tej doskonałości dąży.

Dość tego słowowstąpienia (słowotwórstwo akurat na czasie, sami musicie przyznać ;) ). Pora na konkrety.

Czy według Was cena biustonosza z niewykończonym, niedbale wszytym ramiączkiem, mostkiem tudzież fiszbiną boczną, powinna oscylować w granicach 160-200zł? Bo ja uważam, że nie! I żadne argumenty świata nie przekonają mnie, bym taki stanik proponowała komukolwiek w tej cenie.

 

Duże znaczenie przywiązuję też do samego szycia. Nie akceptuję niedoróbek w postaci "mijaków" w szwach, wystających nieestetycznie, nieobciętych nitek, marszczących się pod ściegiem materiałów (chyba, że marszczenie jest zamierzone). Każda kobieta odniesie wtedy wrażenie, że ma przed sobą niepełnowartościową, niewykończoną należycie rzecz. Lubicie to? Ja także nie:

A coś takiego? Ramiączka stanika, które po kilkumiesięcznej ekspozycji na wieszaku ulegają samoistnemu "falbankowaniu"? Czy istnieje cena adekwatna do tak wybitnie trwałego dzieła polskiego przemysłu bieliźnianego?

 

 

Sama noszę biustonosze ( :D ), z oferty mojego salonu. I jeśli wskaźniki użytkowe takie jak zmiana wymiarów po praniu czy odporność na wybarwienia mnie nie zadowalają - tracę  zainteresowanie danym modelem biustonosza. Gdy ktoś mnie zapyta - po prostu, po babsku po takim doświadczeniu uprzedzasz się do tego producenta? Odpowiem - Owszem! Nie stać mnie na eksperymenty. Tego samego oszczędzam więc moim klientkom!

Czy bywa, że daję takiemu producentowi "drugą szansę"? Czasem tak. Ale jeśli zawodzi mnie po raz kolejny - rozstaję się z nim bez żalu.

 

Jakie jest Wasze podejście do jakości bielizny? Macie może jakieś swoje mierzalne wyznaczniki, lub swoją ich hierarchię?

Czy w Waszej ocenie w ogóle nasze czasy są czasami dobrymi dla high quality?  Zwracacie uwagę na jakość materiału, trwałość użytkowania produktu, dbałość o wykończenie szczegółów?

A może ja jestem po prostu przewrażliwiona? Może powinnam schować głęboko do kieszeni swoje niemądre, jakościowe skrupuły, hm?

Jak uważacie?

Z tymi pytaniami pozostawiam Was na zbliżający się wielkimi susami świąteczny weekend, życząc smacznego kogla-mogla (bynajmniej nie mam na mysli pogody ;)  oraz mokrego Śmigusa-Dyngusa, buziaki!

13:13, renulec
Link Komentarze (5) »