O autorze
Instagram

Sklep Internetowy NoszeBiustonosze.pl





RSS
czwartek, 26 kwietnia 2012

 

Hmmm... Jak Wam to napisać, a właściwie zapytać...

Jak myślicie, czy sklep stacjonarny pod adresem WIDOK 4 to dobre widoki dla noszebiustonosze ;) ?

 

 

P.S.

Klucze mam już w kie...znaczy - torebce :)

niedziela, 15 kwietnia 2012

Będąc pod wielkim wrażeniem komentarza Zielonejmuki pod ostatnią notką ("nawiasem mówiąc Renulcu,Ty i Kasica mnie wykańczacie,zawsze tak łądnie wszystko pokazujecie,te zbliżenia na detale i chce mieć wszystko!a na normalnych zdjęciach katalogowych to bym moze jedno leniwe spojrzenie poświęciła niektórym modelom...a potem usycham z tęsknoty,bo moge sobie kupić co najwyzej 1/10 z tego,co bym chciała...i już mnie te Charnosy i Bestformy i Comeximy coraz bardziej kuszą...za dużo tego,za dużo...") postanowiłam przy najbliższej okazji wykrzesać z siebie odrobinę ludzkich uczuć oraz wysilić się na empatię w stosunku do wszystkich udręczonych, wodzonych przeze mnie na pokuszenie entuzjastek prawidłowego dopasowania biustonosza.

Okazja rychło nadeszła, ponieważ z wielkiego pudła od Alter Id pozostały mi jeszcze do pokazania Wam modele sezonowe Audelle na jesień i zimę 2012.

Otóż, moje kochane, prawda jest taka, że ta kolekcja to naprawdę nieciekawa kolekcja jest. Bardzo nieciekawa.

Rozpoczyna ją model KATIE (absolutnie niewart Waszej uwagi, absolutnie!):

Stanik to lekko usztywniana balkonetka. Ma ścisły obwód, dość wąskie fiszbiny, regulowane do połowy ramiączka. Nadaje okrągły kształt piersiom i łatwo osiągnie porozumienie z biustami pokarmieniowymi i stożkowymi. Do tego wąski mostek. Przyznajcie same - nie ma się czym zachwycać.

Jeśli chodzi o materiał (matową, miękką satynę), dodatki (sztuczne perełki, kokardki z organzy i koronkę) to też nie ma powodów do komponowania pochwalnych peanów na cześć tego stanika - satyna mogłaby zawierać przecież w swoim składzie japoński jedwab, perełki mogłyby być prawdziwe a koronki - brabanckie. No, chyba się ze mną zgodzicie?

Zdjęcia detali umieszczam jedynie w celach dowodowych, by poprzeć mą tezę, a nie, żeby coś podobało mi się przecież:


Rozmiarówka brytyjska 32-36 (70-80) A, 30-38 (B-E).

 

Kolejnym nieudanym modelem jest FIORE. Powiem Wam, że doprawdy nudni są już z tym Fiorkiem. Teraz wymyślono, że zostaniemy uszczęśliwione kolorem jade green. Ależ to nieatrakcyjny kolor. Zupełnie bez polotu. Spójrzcie tylko:

I nie wiem komu chcą zamydlić oczy poprawionym, ściślejszym obwodem, wkładkami do korekcji asymetrii i niskim mostkiem. Ja w każdym razie zwieść się nie dam i oczekuję wyjaśnień - kto stoi za tym dziwnym kolorem, który potem będzie zalegał na półkach? Czy nie można wyprodukować Fiorka o jakiejś ładnej barwie, która podobałaby się wszystkim, np. spranej bieli lub szarości zasychającej kałuży?

Ach, oczy bolą od patrzenia. Muszę jeszcze raz Wam go pokazać, bo analogicznie do Witii z "Samych swoich" - im dłużej patrzę, tym bardziej go nie lubię:

Aha, oprócz modelu plunge będzie też wersja full cup. Ponoć na mocno zniszczone, luźne biusty się nada (oraz na stożkowe). Ależ mi rewelacje, pf, nic specjalnego. Przy okazji zobaczcie jeszcze jedną, zupeeełnie nieatrakcyjną i nieciekawą odsłonę modelu Fiore w kolorze Ruby:


Rozmiarówka modelu plunge: 30 B-G, 32-36 A-G, 38 B-G.

Rozmiarówka full cupa: 30 D-G, 32 B-G, 34B-G, 36 B-G, 38 B-G.

 

Co tam jeszcze... A, wiem! Nooo, to dopiero paskuda. Że też poważono się coś takiego zaproponować polskim, wyrafinowanym klientkom! To wprost bezczelność!

Model EMILY to usztywniany plunge:

Modelka, kiedy zobaczyła ten komplet, postawiła oczy w słup i wydała z siebie zduszony, przeciągły jęk, po czym pozawodziła przez pięć minut cicho pod nosem, że cośtamcośtam, jeszcze rok. Z wrodzonym taktem nie dopytywałam się, jak interpretować takie zachowanie. Wiedziałam przecież w głębi duszy - to wyraz głębokiej dezaprobaty i negacji faktu, że za rok polski rynek zetknie się z tym kwiecistym tworem. Bo przecież można było naszyć na miseczki ładną, funkcjonalną, sztuczną koronkę, przymarszczyć ją ładnie w zgrabne falbanki lub szczypanki. A tu jakieś bezsensowne hafty...Koszmar z ulicy wiązów to pikuś przy tej Emilce normalnie!

W dolnej części miseczki stanik ma niewyjmowalną gąbkę, która wypracowuje jakiś tam dekolt, ale czy naprawdę jest to coś, na czym można zawiesić oko? Bynajmniej:


Dystrybutor informuje, że stanik daje ładny, okrągły kształt i profil oraz efekt push-up a jego konstrukcja to wynik poprawienia konstrukcji modelu Fifi z sezonu SS2012. Poleca go na biust pokarmieniowy i w kształcie kropli. Niech mu będzie, ale ja tam swoje wiem. Brzydal i tyle.

Rozmiarówka: 32-36 A, 30-38 B-E.

 

BELLA wcale nie jest lepsza od Emily. Ten usztywniany plunge o niskim mostku ma lekko zamkniętą krawędź, standardowy obwód i regulowane do połowy ramiączka. Nudna jest okrutnie, nawet nie chciało się nikomu dodać tu jakichś gustownych, kolorowych detali (ja na przykład chętnie widziałabym tu różowe, trójwymiarowe guziczki w kształcie kulek). Prezentuję Wam kolor Ivory (ma być też kolor Mink, ale w próbkach nie dostałam):


Rozmiarówka: 32-36 A, 30-38 B-DD.

 

Jeszcze jeden plunge - JOSEPHINE w kolorze Black/Gold. Miseczka usztywniana, u dołu grubsza, niewyjmowana gąbka.

Kolejny detal (by ukazać Wam z bliska jeszcze jeden mało ciekawy haft):

Rozmiarówka: 32-36A, 30-38 B-E.

 

Największe nieporozumienie tej kolekcji zostawiłam na koniec.

Stanik nazwano szumnie VICTORIA. W mojej ocenie - zdecydowanie na wyrost. Wystąpi toto w wersji padded plunge oraz padded balcony. Nie wiem, jak Wy, ale ja pozostaję wobec tych (dyskusyjnych zresztą) wdzięków całkowicie obojętna i nie robią na mnie najmniejszego wrażenia. Ani lekko usztywniana balkonetka ze ścisłym obwodem, robiąca okrągły kształt i profil, polecana szczególnie na biusty pokarmieniowe i w kształcie stożka:

ani pogrubiany u dołu plunge (niewyjmowana gąbeczka) wypracowujący bardzo, bardzo nieatrakcyjny dekolt:

Rozmiarówka obu modeli: 32-36 A, 30-38 B-E.

 

No i to byłoby na tyle, moje drogie czytelniczki. Same widzicie - nie ma tu nic ciekawego. I radzę Wam życzliwie - nie dajcie posłuchu pogłoskom, że linia idzie w świetnym kierunku, że zauważa się w niej nowy, ożywczy estetyczny trend, że poprawiono konstrukcje, że użyto lepszych materiałów, dodatków, że kolekcja jest spójna i że niektóre modele to małe dzieła sztuki. Bo jeśli nawet to prawda, to czy ktoś zdaje sobie w ogóle sprawę z tego, że te nagłe zmiany mogą być zarzewiem wielu konfliktów lub dramatów? Bo wyobraźcie sobie na przykład, że w pracy pochyla się taka audelkowa nosicielka, powiedzmy - nosicielka modelu Victoria - nad biurkiem. A przełożona zapuszcza mimowolnie żurawia w jej dekolt. Szok estetyczny (bo musicie przyznać, że stanik jest wyjątkowo nieurodziwy, wyjątkowo), na jaki narażona jest ta druga może być powodem nieprzyznania podwyżki tej pierwszej, lub, co gorsza - nieudzielenia urlopu w terminie, na którym najbardziej nieszczęsnej nosicielce zależy. A wszystko bynajmniej nie z powodu często spotykanej, atawistycznej, kobiecej "zazdrości o koraliki" a z powodu podświadomego protestu przełożonej przeciw noszeniu tak nieciekawej, niedopracowanej, nieatrakcyjnej bielizny przez podwładną.

Sfrustrowana tym faktem podwładna, po skończeniu pracy, udaje się do domu, gdzie swoją złość wylewa na oczekującego jej, ufnego i niewinnego, acz niemile zaskoczonego jej agresją małżonka. Ten, szukając z kolei upustu dla uczucia głębokiej niesprawiedliwości i doznanych krzywd, udaje się do pokoju dziecięcego, gdzie dopuszcza się aktów okrucieństwa poprzez wyciągnięcie schowanego za szafą misia swych dzieci i śpiewanie mu falsetem piosenek z repertuaru Demisa Roussosa.

Tak więc, kochane, zdajecie sobie zapewne sprawę z moich szczerych intencji i faktu, że powyższa notka jest prawdziwie bogata w jakże nieatrakcyjne i mało ciekawe bieliźniane wizualizacje. Mam nadzieję, że w pełni obiektywny sposób przedstawiłam sytuację i zdołałam zniechęcić Was do Audelek na jesień i zimę 2012. Z pewnością w tej chwili mimowolnie z ust Waszych uwalnia się pomruk pogardy dla tej kolekcji i nie będziecie, jako i autorka tej notki, oczekiwać na żaden z przedstawionych przez nią tu modeli. A jeśli kiedykolwiek, naturalnie czysto przypadkowo, przyjdzie Wam spotkać się z którymś z nich w realu, odwrócicie od niego stanowczo wzrok ;)

 

P.S. (z dnia 16.04.2012)

W komentarzach pod tą notką Jola prosi o grafik wchodzenia modeli do sklepów. Mniemam, że prosi  asekuracyjnie, by mieć świadomość - kiedy sklepy z bielizną omijać szerokim łukiem, by na powyżej przedstawione Audelki przypadkiem się nie natknąć ;)

Dziękuję, Jolu, za tę zapobiegliwość i ściągę podrzucam:

lipiec 2012 - Katie, Bella;

sierpień 2012 - Emily, Fiore Jade/Green;

wrzesień 2012 - Fiore Ruby;

październik/listopad 2012 - Josephine, Victoria.


sobota, 07 kwietnia 2012

 

Postanowiłam dzisiaj upiec... Nie, nie mazurka wielkanocnego.

Upiekę dwie pieczenie na jednym ogniu. A, że właściwie mamy już Święta Wielkanocne, potraktujmy te pieczenie jako świąteczne. Mam nadzieję, że Wam posmakują ;)


Pieczeń świąteczna pierwsza, czyli przegląd charnosowych modeli fashion na sezon jesień/zima 2012

Charnos uszyje nam pięć "sezonówek".

Model AMOR zostanie przyjęty zapewne z entuzjazmem.


Dlaczego? Jest on według mnie najbardziej obiecującym modelem w tej kolekcji. Ma sprawdzoną konstrukcję (uszyty został na bazie lubianego przez panie Cheruba). Jego materiał to gładka dzianina, a miski wykończono elastyczną koronką, która grzecznie dopasowuje się do biustu (uwaga biusty asymetryczne i stożkowe!). Obwód dość ścisły (podwójny), regulacja ramiączek na całej długości, a do tego bardzo zgrabne kształtowanie. Dla mnie to zdecydowany strzał w dziesiątkę.

 

Rozmiarówka UK: 32-38 (70-85) C-G.


Kolejny stanik to znana nam już CARMEN. Tym razem wystąpi ona w wersji czarnej, czyli zdecydowanie innej od tej, która jest obecnie jeszcze w sprzedaży. Carmen wystąpi w wersji full cup oraz padded balcony. Pierwszy krój nie został chyba jednak do końca przemyślany - obfitość nieuciągliwych koronek wieńczących miskę spowodowała, że biust jest w tym modelu trochę przypłaszczony. Tego tygryski nie lubią :(...

Za to balkonetka została poprawiona w stosunku do swojej poprzedniczki. Obwód trzyma bardzo ładnie, a miseczka jest otwarta.

Ta Carmen najlepiej przysłuży się biustom w kształcie kropli i stożka :)

Wciąż nie mogę nacieszyć oczu widokiem tych misternych koronek, które w balkonetce są akurat na właściwym miejscu :

Rozmiarówka modelu padded balcony: 32-38 (70-85) B-F.

 

Model CHERUB doczekał się już sporego grona wielbicielek. Przybierze on w sezonie AW2012 kolor Delphinium Blue, czyli niebieskiej ostróżki (przy okazji wszystkim botanikom-amatorom polecam atlas roślin, genialne przedsięwzięcie pana Marka Snowarskiego).

Cherub wystąpi jako lekko usztywniana balkonetka:

oraz full cup:

Rozmiarówka full-cupa: 32C-G, 34B-G, 36B-G, 38B-FF, 40D-F;

balkonetki : 32-38 B-F.

PANDORA w kolorze jasnego złota - przepiękny biustonosz, do którego zaprojektowano głębokie majtki z panelem kontrolnym:

Model ten to formowany termicznie plunge, pokryty satyną (przód majtek też jest satynowy, tył, o ile dobrze pamiętam - kryty, z elastycznego materiału). Pandora ma miseczki większe niż standard, ścisły (podwójny) obwód, ramiączka regulowane na całej długości.

Od razu polubiłam wysokie majtki w stylu retro:

Jak większość staników Charnosa, także i Pandora posiada malutkie, gustowne logo na obwodzie:

Jednak sztrasy, czy jak kto woli - sztucznie diamenciki, niekoniecznie dodają urody koronce, którą ozdobiono ten komplet. I to jest moja jedyna uwaga dotycząca jego estetyki:


Czy przeżywałyście kiedyś deja vu? Bo ja owszem. Na każdym kolejnym etapie mojego dorastania w grupie rówieśniczej, do której trafiałam (klasie, zastępie, drużynie sportowej, grupie kolonijnej) pojawiała się zawsze wśród dziewcząt jakaś piękność, która swoją urodą zjednywała sobie natychmiast sympatię otoczenia. Niejednokrotnie taka osoba nie miała specjalnych osiągnięć w nauce, sporcie, nie miała żadnych predyspozycji organizatorskich czy liderskich, ale zawsze, właśnie dzięki ponadprzeciętnej urodzie - była zdecydowanie zauważana.

I tak będzie z modelem SOPHIA. Na ten stanik wystarczyłoby w zasadzie tylko patrzeć ;) . Podziwiać ją będziemy jako full cupa oraz jako usztywnianą balkonetkę. I o ile pierwszy model można nazwać "strojnym" i udanym estetycznie stanikiem:

to jednak właśnie balkonetka będzie absolutną "klasową pięknością", z miejsca zwracającą na siebie uwagę wszystkich:



Full cup dobrze układa się na biuście i choć ma sporo haftu u góry miski - nie wbija się krawędzią. Powinien sprawdzić się na biustach o kształcie kropli i stożka. Stanik jest dużomiskowy, ma regulowane do połowy ramiączka i dość ścisły, choć pojedynczy obwód. Balkonetka jest także większomiskowa, ma ramiączka bliżej środka.

Rozmiarówka:

full cup 32-38 C-G;

padded balcony 32-38 B-F.

 

Pieczeń świąteczna druga, czyli zdjęcia zamieszczone w katalogu

Popatrzcie na twarz, ręce i nogi modelki - nie widać tu żadnej ingerencji grafika, żadnych "poprawek". Czy przeszkadzają Wam zmarszczki na jej twarzy?

lub "pajączki" na nogach?

Bo mi - bynajmniej. Moim zdaniem realizm, z jakim została przedstawiona modelka daje oglądającemu większą pewność tego, iż bielizna została przedstawiona nie mniej wiernie. Znamy przecież przypadki, że oglądając zdjęcia katalogowe wyobrażamy sobie jakiś model stanika zupełnie inaczej a kontakt z realnym towarem wiąże się niejednokrotnie z dużym rozczarowaniem. W przypadku bielizny Charnosa na sezon AW2012 nie ma takiego zagrożenia :)

Podejrzewam, że spora część grafików, za którymi niejedna już bieliźniana sesja foto, zakrzyknęłaby gromkim głosem "Photoshopem je! Photoshopem zmarszczki i pajączki!, a chyżo!".

W tym przypadku jednak zrobiono inaczej. I było to świetne posunięcie. Bo przecież spora część kobiecej populacji w wieku 35+ (a na taki wiek oceniam modelkę) MA przecież zmarszczki! MA pajączki! Jednak wyfotoszopowane reklamy czy ilustracje do wywiadów z celebrytkami, umieszczane w różnych kolorowych pismach wciąż wmawiają nam, że upływ czasu to coś, co absolutnie nie jest "must have", a wręcz to coś wstydliwego. Bo przecież prawdziwa, pełnowartościowa, spełniona życiowo i zawodowo kobieta 35+ zmarszczek po prostu NIE MA (pomijam kwestię wiarygodności niektórych polskich celebrities, twierdzących, że w wieku 60-paru lat piękną, gładką buzię zawdzięczają dobrym genom i medytacjom ;).

Z wielką przyjemnością patrzę więc na prezentującą tę bieliznę modelkę, ponieważ widzę, że nie jest to jedynie twór grafiki rastrowej, a żywa kobieta. Zadbana (potocznie mówi się, iż taka osoba "dobrze się trzyma"), ale akceptująca upływ czasu. I ja, przecież też potencjalna klientka, z taką osobą potrafię i chcę się utożsamić ( a nijak nie wychodzi mi to w przypadku sesji z modelkami, które na "obrobionych" zdjęciach wyglądają na młodsze od od swoich córek ;).

Nie wykluczam przy tym jednocześnie, że zdjęcia katalogowe nie były korygowane, nie jestem przecież w tej materii fachowcem, ale jeśli nawet były - uczyniono to z umiarem i ze smakiem. Takim sesjom, takiej reklamie, przekładającej się w długofalowych procesach komunikacji z konsumentem na pozytywny PR marki ja mówię TAK.

Poza tym Charnos zdecydowanie poprawił obwody (żaden stanik nie jest rozciągliwcem!) i widać, że marka pracuje nad konstrukcjami. Te (zauważalne zresztą już od pierwszych przymiarek) fakty napełniły moje stanikomaniackie serce otuchą i radością, czego i Wam życzę w ten świąteczny czas...


 
1 , 2