O autorze



Sklep Internetowy NoszeBiustonosze.pl





RSS
poniedziałek, 31 maja 2010

 

Wiecie, że dziś Dzień Bez Papierosa?

A jutro pewnie będzie Dzień Bez Pryszczy, pf.

Choć (przepraszam za ponury żart) najbardziej przydałby się nam chyba Dzień Bez Wielkiej Wody.

Przyszły gossardowe Garlandy. Plunge,  stringi oraz koszulki.

Trwam nad nimi w nabożnym skupieniu. Środek stanika jest (hura!) z bawełny, tak jak lubię :)

Koszulka zgodnie z moimi przewidywaniami - jak mgiełka, elastyczna, dopasowanie do ciała z tych w gatunku "druga skóra", dla odważnych -  idealna na letnie dni, dla powściągliwych - na letnie noce.

Majtki mają z tyłu kokardkę w takim fikuśnym miejscu - w okolicy kości krzyżowej. Ech, prawie żałuję, że coraz rzadziej naszam stringersy ;)

Czekam, przebierając nóżkami, na aparat, co go moje Potomstwo wytaszczyło z domu na wekend, może choć w części przybliżę Wam garlandowy charm!

 

 01.06.2010

Na życzenie Zen.ony - wyniki mocno okrojonej sesji zdjęciowej poniżej. Reszta do obejrzenia w sklepie, bo jak próbuję wrzucać tutaj, to mi wielkoludy wychodzą a nie zdjęcia, zaś zmniejszanie każdego z osobna jest pracochłonnym i niewdzięcznym zajęciem.

Nie jestem zadowolona. Światło jest marne, kolory nie do końca prawdziwe, szczególnie ten zielony (a, bo jest zbyt mało zielony). Wiem, wiem - złej tanecznicy to i rąbek u spódnicy zawadza...

 

 

 

 

 

niedziela, 30 maja 2010

 

Źródeł tego podniosłego święta można zapewne doszukiwać się na upartego w ruchu feministycznym. Niestety, nie zadałam sobie trudu, by do nich dotrzeć, może któraś z anglojęzycznych Czytelniczek podzieli się wiedzą. My, w Polsce, od niedawna świętujemy DBB (bodajże od 2008 roku?), średnio jednak wiedząc, po co. Najprawdopodobniej, analogicznie do Halloween -  dla tak zwanych „jaj” i ogólnej uciechy.

Walentine's day, jako kolejne typowo polskie święto pomijam, nad nim poznęcam się w odpowiednim czasie. Nadmienię tylko, że analogicznie do innych „napływowych” świąt – cudnie się u nas przyjęło. I skomercjalizowało. Jednak, zahaczając o bieliźniarskie klimaty -  świetną i elegancką bieliznę można sobie kupić w zasadzie co tydzień, aby nas tylko było stać i aby było nam komu w tym doradzić.

 

Wracam do DNIA BEZ STANIKA. Jako taki, jest w mojej ocenie bez sensu, bo co ten dzień właściwie ma przekazać kobietom? Jakie przesłanie?  Że stanik to  narzędzie tortur? Symbol zniewolenia, podrzędnej roli kobiety w rodzinie, w społeczeństwie? Wyrzuć stanik, a będziesz wyzwolona? Wyzwól swój biust od konwenansów?

DZIEŃ BEZ PAPIEROSA, DZIEŃ BEZ SAMOCHODU, DZIEŃ BEZ KOMPUTERA...

 Zwróćcie uwagę, że papieros, samochód, komputer to symbole naszych czasów, które  często (i niestety - zasłużenie) mają złą opinię – niszczą nasze zdrowie, zabijają czas, marnują nasze pieniądze.

Ale...biustonosz?

O, nie, nie będę świętować DNIA BEZ BIUSTONOSZA.

Chyba, że przerobię go sobie prywatnie na DZIEŃ BEZ ŹLE DOBRANEGO BIUSTONOSZA:

 

 

P.S.

Warszawski sklep z bielizną -  Li Parie, ładnie się z tego dnia "wybronił" :) 

To umiejętność - przekuć bezsensowne "święto" w sukces braffitingowy (są już biustonosze brafittingowe, to co nie mamy mieć sukcesu brafittingowego;) .

Dzisiejsza akcja (dziewczyny, ale nie wyrzucajcie tych fuksjowo-oranżowych Thrill Me, no, plisss...)   w Złotych Tarasach:

 http://www.facebook.com/#!/album.php?aid=5359&id=100001029645215

 to okazja na kolejne nagłośnienie tematu brafittingiu i jednocześnie uświadomienie kilku dodatkowych „zbłąkanych dusz”. Z tego tytułu, jako językowa purystka, wybaczam im nawet tę małą literówkę na plakatach ;)

 

 

czwartek, 20 maja 2010

 

choć nie zawsze zapatrywała się pozytywnie na moje brafitterskie zapędy i z lekkim  (choć całe szczęście - krótkotrwałym) sceptycyzmem zakładała swoje pierwsze, przytaszczone przeze mnie 36D :)

A jak jest u Ciebie?

 

 
1 , 2