O autorze



Sklep Internetowy NoszeBiustonosze.pl





RSS
środa, 30 maja 2012

 

 

Po zawirowaniach przeprowadzkowych postanowiłam wrzucić tu odrobinę kolejnych zapowiedzi.

Ale przedtem podzielę się z Wami dobrą nowiną. Co ja piszę "dobrą"! Świetną! Re-we-la-cyj-ną wręcz!

STANIKOMANIACZKI SĄ W BIŁGORAJU! I czytają noszobistonoszowego bloga! :D Pierwsza odwiedziła mnie wczoraj "na Widoku", nabyła multikolorową Ellie z wiosenno-letniej kolekcji Cleo i podczas przymiarek zdradziła mi, że zagląda czasem tutaj :) I to nie samotnie, a z koleżankami :D

Pozdrawiam więc bardzo bardzo bardzo serdecznie wszystkie panie z pewnej biłgorajskiej instytucji. To boskie uczucie wiedzieć, że nie jest się samotną wyspą :D

Pozwolicie więc, że notkę tę dedykuję tym szanownym biłgorajskim niewiastom. Życzę im i sobie, by nowe kolekcje bieliźniane trafiały jak najczęściej do Biłgoraja, byśmy miały okazję podziwiać je nie tylko wirtualnie na noszebiustonosze.blox.pl , ale także realnie, na wieszaczkach w Noszę Biustonosze a potem na naszych biustach :)


Kolekcję sezonową na jesień i zimę 2012 zapowiadała już jakiś czas temu Kasica na Stanikomanii, ale przecież prawdziwym stanikomaniaczkom oglądania pięknych staników nigdy dość, więc pozwolę sobie przedstawić moją foto-perspektywę i podzielić swoimi wrażeniami ;)


Wierzcie mi, wpadłam w zachwyt, kiedy zobaczyłam  Jasmine (rozmiarówka brytyjska 30-38/60-85 D-K; debiut pod koniec września).  I tak trwałam... Może jestem infantylna, ale wszelki przejaw przyrody ożywionej w postaci odpowiednich deseni czy wzorów na bieliźnie za każdym razem wprawia mnie w euforię. No, ale powiedzcie same, czy obok takiego nadruku na miseczce można przejść obojętnie:

 

A teraz konkrety. Jasmine to nowy model, którego konstrukcja oparta jest na konstrukcji znanych nam już modeli Emily oraz Carmel. Została uszyta z mocnego, laminowanego materiału, w górnej części miski posiada elastyczną streczową (analogiczną do Andorry czy Sienny) koronkę, która ładnie będzie dopasowywać się do biustu. Stanik posiada panel boczny, dzięki któremu wypracuje dobre zebranie z boków. Do kompletu dostaniemy wygodne majtki:

 

Fern (rozmiarówka brytyjska 30-38/65-85 D-K; pojawi się na począku września 2012) wystąpi tym razem w granatach. Na ciemnym tle nadrukowano kwiatowy motyw, który, jak donoszą materiały dystrybutorskie - pochodzi z epoki Art deco. Fern również posiada panel boczny w miseczce:

Uprzedzam pytania. Nie, miseczki nie są jakoś specjalnie nisko zabudowane. Na zdjęciu widzimy stanik, o ile dobrze pamiętam, w rozmiarze 30D :)

Zbliżenie na wytworny nadruk:

oraz na charakterystyczną dla tego modelu koronkę:

Ramiączka regulowane na całej długości, bardzo ładne, zgrabnie dobrane:

Cieszy mnie, że po raz kolejny powróci do nas Sienna (rozmiarówka brytyjska 30-38/65-85 D-K, zawita do nas także na początku września). Dawniej nie doceniałam tego modelu. Dzisiaj, jeśli ktoś mnie zapyta, to powiem, że jest to jeden z najlepszych produktów marki Panache Superbra. Każda jego wersja kolorystyczna jest ciekawa, zaś kolor Lagoon, którym zostaniemy uszczęśliwione w sezonie AW2012, jest naprawdę piękny:

Koronkowy obwód także i tym razem został podszyty dodatkową, mocną siateczką.

Tango (rozmiarówka brytyjska 28-40/60-90D-K, 42/95 D-J, 44/100 DD-FF, 28-38/60-85 D-H), czyli kolejny sztandarowy model Panache Superbra, otrzymamy na początku sierpnia w kolorze fioletowym:

zaś Tango Luxe (rozmiarówka taka sama jak w Tango; model posiada wyściełane ramiączka, satynowy materiał na obwodzie oraz "diamentowa" ozdoba w kształcie podkowy pomiędzy miseczkami) w kolorze Orchid na początku września:

TL świetnie łączy funkcję ujarzmiająco-stabilizującą z kobiecymi tęsknotami za luksusem i odrobiną blichtru ;)

Znana nam nie od dziś Ariza (rozmiarówka brytyjska 30-38/65-85 D-K) objawi się nam na początku września niczym Czarna Dama, jednak oblicze jej zostanie złagodzone fioletowo-amarantowo-różowym haftem:

W wersji kolorystycznej Lagoon wystąpi także ulubienica sporego grona pań - Andorra (full cup w rozmiarówce brytyjskiej 28-40/60-90 D-J oraz plunge 28-38/60-85 D-H):

Rubinowo zakwitnie na początku września gładki, termicznie profilowany model Porcelain Viva (rozmiarówka brytyjska 30-38/65-85 D-G):

oraz znana nam już Melody - balkonetka (rozmiarówka brytyjska 28-40/60-90 D-KK, 42/95 D-J, 44/100 DD-FF) i full cup (30-40/65-90 D-KK) :

 

Zaś Eden (rozmiarówka brytyjska 30-38/65-85 D-H), który obecnie znajduje się w rozkwicie iście rajskich barw spowiją chmurne granaty z chabrowo-niebieskimi akcentami:


 

Na koniec trochę ruchu, czyli znany nam już Panache Sport. Tego sportowego fiszbinowca na gościnnej Stanikowanii rzetelnie zrecenzowała niedawno Urkye. Jego nowa wersja kolorystyczna (Navy) złapie za serce z pewnością niejedną sportsmenkę :D

Rozmiarówka stanika (brytyjska):

28/60 DD-H

30/65 D-H

32/70 C-H

34/75 B-H

36-38/80-85 B-H

40/90 D-GG


 



 

W przyszłym sezonie będziemy mogły cieszyć się także moją ulubioną wersją fioletową.

Oprócz tego otrzymamy w kolekcji bazowej kolory biały, czarny oraz szary.


 

Podsumowanie:

Kolekcja jest ciekawa pod względem designerskim oraz konstrukcyjnym. Jest spójna, przemyślana, po prostu - taka, jaka powinna być dopracowana kolekcja bielizny dla wymagających konsumentek.

Poza tym w moim odczuciu Panache Superbra z powodzeniem zdziera z siebie łatkę "panaszowego kopciuszka". Staje śmiało i bez żadnych kompleksów w stylistyczne szranki nie tylko ze swoimi krewniakami (Masquerade, Cleo) ale także z innymi brytyjskimi bieliźnianymi markami dedykowanymi D plusowym biustom (Freya, Fantasie).

Takie są prawa bieliźnianego rynku - o Klientkę trzeba wyjątkowo dbać, zabiegać o nią. Trzeba ścigać się, by wkraść się do jej serca i zaskarbić sobie jej łaski (swojego czasu uwielbiałam oglądać pewną reklamę Allegro z Królem-Klientem w roli głównej).

Niech więc producenci bielizny się ścigają, niech walczą! Konstrukcją, kolorem, deseniem, jakością materiałów!

Przecież my - kobiety tylko na tym korzystamy :)

Mam rację?


 

 


poniedziałek, 28 maja 2012

 

 

Równo dwa i pół roku temu urodził się pewien malutki sklep internetowy. Jego właścicielka miała niewielkie doświadczenie w e-handlu, wprost proporcjonalne do niego środki finansowe oraz w przededniu otwarcia - odwrotnie proporcjonalną tremę - czy sklep w ogóle zostanie zauważony przez internautki? Czy będą do niego zachodzić? Kupować?

Przez te dwa i pół roku okazało się, że taki sklep to nie tylko świetna szkoła e-handlu, ale także życia, gdzie nieraz zbierałam pochwały ale nierzadkie były też lekcje pokory ;)

Z dnia na dzień spotykałam się z narastającymi przejawami sympatii, nie tylko ze strony moich klientek, ale także czytelniczek mojego bloga. Sporo wsparcia i ciepłych słów otrzymałam od czołowych polskich  bra-blogerek, czy uczestniczek internetowych for (forów?;) - Lobby Biuściastych i Lobby Małobiuściastych oraz portali. Nawiązałam sporo, bardzo cennych dla mnie kontaktów i znajomości w branży bieliźniarskiej.

Sklep internetowy po jakimś czasie zaczął powolutku przynosić dochód na tyle wystarczający, bym mogła nie tylko pokrywać bieżące wydatki, ale także poszerzyć ofertę. Jedne klientki polecały mnie kolejnym. Całe przedsięwzięcie zaczęło wyglądać od strony ekonomicznej dość sensownie. Odnalazłam swoje miejsce, zyskałam akceptację klientek-internautek i potwierdzenie od bardzo ważnych dla mnie osób, że to, co robię (e-sklep, blog, w międzyczasie organizacja warsztatów dopasowania stanika w terenie) jest potrzebne, ważne, fajne. Do drzwi mojego mieszkania zaczęły też powoli pukać panie z Biłgoraja i okolic :)

Te wszystkie czynniki i wydarzenia spowodowały, że postanowiłam zacząć znów od początku.

Teraz chcę zmierzyć się także z realnym, a nie jedynie wirtualnym jak dotychczas - światem ;)

Zaczynam kolejny rozdział w moim życiu. Tremę mam nie mniejszą niż 2,5 roku temu.

Napisałam wtedy na Lobby Biuściastych "Nie ma co dłużej zwlekać z „ujawnieniem” się. Przecież jestem, choć od bardzo niedawna" :)

Dzisiaj powinnam tymi słowami oplakatować cały Biłgoraj, by jak największa ilość pań dowiedziała się o tym, że powstało tutaj takie miejsce, gdzie mogą wreszcie zmierzyć (niejednokrotnie pierwszy raz w życiu) biustonosz w odpowiednim dla nich rozmiarze. Tymczasem ogłoszenia, które zostały rozmieszone "na mieście" zawierały niewiele treści, a sugestywne fotki (dziękuję Ci za nie, Bibianno!).  I to właśnie one wniosły na biłgorajskie ulice stanikową dobrą nowinę.


Jeśli mam być szczera - pierwszy dzień oficjalnej działalności stacjonarnej Noszę Biustonosze nie był oszałamiającym sukcesem rynkowym. Było to raczej dzień sondowania, oglądania oraz nawiązywania realnych znajomości :)

Przygotowania trwały od wczesnych godzin porannych. Hostessa w firmowej koszulce i moich ulubionych, czerwonych koralach:

miała za zadanie częstować przybyłe panie owocowymi przysmakami:

Do menu szef kuchni dorzucił też mix krakersowy Lajkonik. Zrezygnował z lepkich, słodkich napojów na korzyść gazowanej i niegazowanej "mineralki", co okazało się świetną decyzją, ponieważ dzień był słoneczny i nikt nie tknąłby ciepłych soków.

Staniki wisiały w równych rzędach:



Na ladzie czekała również mini-urna (pod koniec dnia zaplanowałam losowanie bonów do realizacji w sklepie). Z przywiezieniem tejże lady miałam spory kłopot, ponieważ mebel jest duży, ciężki i większość firm kurierskich nie podejmowała się transportu. Jednak na szczęście dotarła na czas z Łodzi do Biłgoraja dzięki uprzejmości firmy Ipsen.

Zza lady wyziera nieśmiało oparcie wysokiego, barowego krzesła, które dojechało dosłownie w ostatniej chwili, bo w piątek po południu. Siedzę sobie na nim teraz machając nogami i pisząc tę notkę sprawozdawczą na gorąco. Krzesło jest bardzo wygodne i czuję, że się polubimy :)

W piątek zawitały też do noszebiustonosze Onlyherki. Zajęły centralną pozycję pomiędzy

Małą i Dużą Piersiówką:

Piersiówki są spore (70x100). Zostały naklejone na sztywne, nieelastyczne płyty z tworzywa. Nie sposób ich nie zauważyć (przy okazji składam oficjalne podziękowania Butters77, 100krotnej oraz Kulce_kulkowej - Autorkom, za udzielenie zgody na umieszczenie Piersiówek w Noszę Biustonosze. Dziękuję Wam, dziękuję dziewczyny!).


Co tam jeszcze rano się działo... A! Została ponadto podjęta szybka decyzja o pozostawieniu podwójnych zasłon w przymierzalni. Może ciut ciężej się zasłaniają, ale mam 100% gwarancję tego, że  nie prześwitują. I dają nawet dodatkowy efekt wytłumienia :)

Sprawdziłam też, czy tafla lustra jest nieskazitelnie czysta oraz po raz ostatni "napuszyłam" dywanik:

W myśl słów piosenki MM, że kobiety lubią brylanty, rozsypałam je (naturalnie sztuczne;) na parapecie.

Kiedy rano pada w to miejsce słońce świetnie załamuje się w nich światło (szkoda, że zdjęcie nie chce tego wiernie oddać):

Żywe rośliny w postaci zamiokulkasów zamiolistnych powędrowały przed wejście:


Pierwsze panie pojawiły się dopiero ok godziny 10-ej (a już zaczynałam mieć stracha, że nikt nie przyjdzie...). Potem odwiedziła mnie pani dziennikarka z lokalnej gazety. Mam nadzieję, że nie namieszałam jej w głowie. Bardzo chciałam bowiem przekazać czytelniczkom  tej gazety jak największą porcję wiadomości a nie wiem, ile pani była w stanie przyswoić na jeden raz ;). Poza tym nigdy wcześniej nie udzielałam nikomu wywiadu i zżerała mnie trema.

Podsumowanie dnia:

Większości pań najbardziej przypadł do gustu model Latte z Onlyher (myślałby kto? cielistości a nie kwiecistości i wzorki na lato?), choć co odważniejszym i więcej-biuściastym podobała się także bardzo Lottie z Curvy Kate. Pochwały za design zbierała też Ellie z Cleo no i oczywiście Gossardy.

Szczególnie mile wspominam odwiedziny pewnego tandemu mama-córka. Podczas rozmowy dowiedziałam się, że mama pracowała przez 25 lat jako szwaczka w tutejszym zakładzie produkującym bieliznę oraz konfekcję damską - Mewie. Szybko znalazłyśmy wspólny język przy omawianiu zalet pasów do pończoch (córka przeszła szybki kurs zapinania podwiązek).

Dopiero zaciągając roletę gdy wychodziłam z Noszę Biustonosze zdałam sobie sprawę z tego, że byłam tak zaaferowana i przejęta tym wszystkim co się działo,  że nie zrobiłam w trakcie dnia ani jednego zdjęcia.

Wracając do domu zadawałam sobie te same, co przed 2,5 roku pytania - czy sklep w ogóle zostanie zauważony przez klientki? Czy będą do niego zachodzić? Kupować?

Po cichu przyznam się Wam - wierzę, że tak, że mam tu do spełnienia ważną misję. Że będą zachodzić. Będą mierzyć i kupować. Bo dobry (i potrzebny!) produkt plus dobra usługa obronią się same. No, może do tego jeszcze dodamy trochę nienachalnej reklamy :)


 

P.S.

Wiem, że fotki są nie najlepszej jakości, ale kolor ścian (beż/ciemny krem) jest jednym z najbardziej niewdzięcznych (przynajmniej dla mnie - foto-amatorki) kolorów do fotografowania. Poza tym przyznaję się bez bicia, że były robione w pośpiechu. O wiele lepiej od fotografowania wnętrz wychodzi mi fotografowanie staników ;)

środa, 23 maja 2012

Od pewnego czasu nosiłam się z zamiarem napisania paru słów o porównaniu rozmiarówek polskiej i brytyjskiej.

Jednak wydarzenia ostatnich dni spowodowały, że w końcu przysiadłam fałdów i piszę.

Prawdą jest bowiem, że nikt tak kobiety nie zmotywuje jak druga marudząca kobieta ;-)

A to było tak:

Metkuję sobie dzisiaj  grzecznie (prawdę mówiąc  terminu  „metkowanie”  użyłam na wyrost, ponieważ beztrosko nie pomyślałam o metkownicy i teraz mam tu małą manufakturę cenową ). Niektóre  panie zachodzą, oglądają, mierzą. Niektóre oczywiście marudzą.  Ostatnia marudząca pani, która, nie przeczę, z pewnością gdzieś coś usłyszała lub czytała  (ale niestety, niedokładnie) mówi do mnie „ brytyjska rozmiarówka wcale nie jest lepsza od polskiej, ponieważ polska jest do R czy nawet do S, a brytyjska tylko do K! Cudze chwalimy, swego nie znamy, proszę pani. A mamy przecież w Polsce biustonosze dla kobiet z dużym biustem a tu widzę prawie same angielskie staniki. Na dokładkę o wiele droższe od polskich”.

Zaprosiłam panią do przymierzalni, gdzie na tablicy mam wywieszone akurat  te  dwie rozmiarówki.  Zastrzegłam od razu,  że nie rzucę się tam na nią z centymetrem i naręczem staników,  a chcę unaocznić  pewne rzeczy przy pomocy danych ujętych w tabele:


Ustaliłyśmy obie  brytyjski rozmiar potencjalnej, wyimaginowanej, biuściastej klientki. Pod biustem ścisłe 74, w biuście 111. Pani  chyba przypadła do gustu taka przymierzalniowa edukacja. Założyłyśmy  też , że staniki mają  podobnie ścisłe obwody. Z moją małą pomocą pani odszukała na tabeli  brytyjskiej  rozmiar.  Wyszło nam  70J.

Tabela polska nie stanowiła już dla niej kłopotu. Widziałam zaskoczenie w jej oczach, gdy odszukała rozmiar…70O :D

Zapytała, czy mam może dodatkowe egzemplarze tabel. Akurat tak się złożyło (naturalnie całkowitym przypadkiem ;-), że miałam. Dodatkowo obdarowałam ją Piersiówką.

Odnoszę wrażenie, że wyszła ode mnie z innym nastawieniem, niż przyszła.  W każdym razie na pożegnanie otrzymałam szeroki uśmiech,  a nie pochmurne spojrzenie, jakim mnie przywitała ;-)

Mam nadzieję, że świeżo nabytą wiedzą podzieli się z innymi kobietami. Mam też nadzieję, że jutro nie zostanę spalona na stosie jako heretyczka przez inne lokalne sklepy z bielizną  ;-).



 
1 , 2 , 3