O autorze



Sklep Internetowy NoszeBiustonosze.pl





RSS
niedziela, 25 sierpnia 2013

W ramach weekendowego relaksu zajechałam dzisiaj do położonego nieopodal Biłgoraja Zwierzyńca. Właśnie odbywały się tam V Lubelskie Spotkania z Tradycją i Kulturą Łowiecką.

Oprócz wielu atrakcji, wśród których (przynajmniej dla niektórych ;) najważniejszy był darmowy, pieczony dzik:

oglądałam prezentację psów ras myśliwskich. I właśnie ten punkt spotkań był prawdziwą ucztą dla moich oczu. Niepoprawną, nieuleczalną psiarą, właścicelką psa rasy myśliwskiej zresztą będąc (a proszę mi tylko nie żartować z jamnika, przecież to posokowiec!) - z wielką przyjemnością obserwowałam grand gascon saintongeois:

wyżły:

łajkę:

teriery:

posokowce bawarskie, ogary polskie, labradory, beagle itd. Wszystkie piękne, zadbane, świetnie ułożone.

Moimi ulubieńcami zostali jednak ex aequo - pewien młodziutki gończy polski:

oraz...tadam! Trzy retrievery z lubelskiej, sympatyzującej z brafittingowym ruchem BasiSfory:

Serdecznie pozdrawiam obie panie i dziękuję za miłą pogawędkę a Loli ( to ten piękny curly coated retriever z prawej strony) - za karesy ;)

No i niech malkontenci mówią, co chcą, ja tam swoje wiem - brafitting powoli, acz nieuchronnie -  rośnie w siłę.

Miałam okazję przekonać się o tym po raz kolejny (choć przyznacie - dość niespodziewanie ;) dzisiaj, w Zwierzyńcu :D

piątek, 09 sierpnia 2013

W ubiegłą niedzielę ok. godziny 17.00 zadzwoniła do mnie Pani Izabela - przedstawicielka polskiej marki onelingerie. Zaproponowała obejrzenie wzorników. Nie kojarzyłam tej marki nic a nic, a że posiadam dociekliwą naturę - z chęcią przystałam na propozycję. Umówiłyśmy się wstępnie na godzinę 21.00, bo jechałam właśnie na brafitting do pobliskiego Zwierzyńca, ponieważ trzy znajome, zapracowane dziewczyny postanowiły stanowczo poprawić wygląd swoich biustów przed coroczną LAF. A kto był w Zwierzyńcu, ten wie, że grzechem jest nie spróbować tamtejszego, słynnego piwa (tym bardziej, że klientki częstowały szczerze i od serca ;).

Spotkanie zostało więc siłą rzeczy przesunięte na poniedziałkowy poranek, co w sumie było świetnym rozwiązaniem i wyszło nam obu na dobre - nie zarywałyśmy nocy a kolory trzeba jednak "oględzać" przy dziennym świetle. Pani Izabela okazała się fajną, sympatyczną osobą, więc szybko znalazłyśmy wspólny język.

Z całej walizy modeli wpadły mi w oko trzy. Oczywiście pognałam zaraz do przymierzalni.

I co, i co? - zapytają zaraz zapewne co niecierpliwsze z Was.

Szybko zaspokajam więc ich ciekawość.

W wyniku tego spotkania na wieszaczkach w Noszę Biustonosze zawisła wczoraj ta oto, softowa, fuksjowa Ester:

Tego mi brakowało w upalne dni - miękkusa, formującego zgrabne kuleczki!

No i ten kolor! I haft:

Jak widzicie na zdjęciach - miseczki posiadają panel boczny. Powiem (właściwie - napiszę ;) Wam, że całkiem chwacko on się spisuje. 

Esterka ma pojedynczy, komfortowy, niesznurkujący obwód, zapinana jest na dwie haftki (trzystopniowa regulacja zapięcia). Ramiączka regulowane są na całej długości. Materiał miseczek pojedynczy, fiszbina średniotwarda. Na mostku kokietuje nas filuterna "dziurka od klucza".

Biustonosz to typowy soft z jednym pionowym cięciem. Kto go zobaczy - wpada w zachwyt. Nawet zdecydowane przeciwniczki koloru fuksjowego :)

Na zdjęciach model ten w rozmiarze polskim 65G prezentuje Wam modelka (jeszcze raz dziękuję, Karo!) nosząca regularny rozmiar brytyjski 30FF. 

Rozmiarówka Ester nie oszałamia, ale żywię nadzieję, że producent pomyśli nad jej poszerzeniem. W chwili obecnej szyta jest w zakresie rozmiarowym:

65 F, G, H, I;

70 E, F, G, H;

75 D, E, F, G;

80 C, D, E, F;

85 C, D, E.

Nie macie poza tym pojęcia, jak bardzo się cieszę, że na pytanie

- a coś takiego "mrrrau", robiącego fajny ksztalt, kolorowego i polskiego pani ma?

mogę odpowiedzieć z uśmiechem

- a i owszem!