O autorze
Instagram

Sklep Internetowy NoszeBiustonosze.pl





RSS
czwartek, 29 września 2011

 

Hasło tytułowe "zrzuć reformy, załóż Bestformy" niektórzy mogą odebrać jako sugestię, że reformy, jako część garderoby, to coś złego, przestarzałego, passe.

Ależ skąd!

Uwielbiam reformy, szczególnie od czasu, kiedy na Facebooku, w profilu Black ribbon lingerie, zaczęłam podziwiać szytą ręcznie ( przez pewną Annę) - bieliznę. Ostatni wyczyn BRL, w postaci halko-spodenek to doprawdy piękna rzecz i noszę się z solidnym zamiarem zakupu :) Ogólnie zresztą "wszelkiemu retru" i stylizacjom "retrowym" (mamo, mam nadzieję, że na tego bloga przenigdy nie trafi moja ukochana polonistka...;) mówię stanowcze TAK!

Wracając więc do tytułu notki - po prostu rym pasował, a poeta niewolnikiem rymu jest (o ile to nie wiersz biały, naturalnie;)

 

Zgodnie więc z przesłaniem - dzisiaj podrzucam Wam zapowiedzi Bestforma na wiosnę i lato 2012.

Kolekcja, tak jak poprzednia (czyli właściwie- obecna, AW2011) nie jest szczególnie rozrośnięta, jednak uważam, że warta uwagi, zawiera w sobie bowiem dwie miłe niespodzianki.

Pierwsza to...

 

Coś dla kociar! czyli model



KTO zacz - kot bengalski, kociarom tłumaczyć zapewne nie muszę. A kto ciekaw i nie wie - niech poszpera sobie w necie, a nie czeka na gotowce, ha! Wujek Google nie szczędzi wiedzy spragnionym ;)

Ale o czym ja..

Aha, model Bengali:

 

 

Na mostku, oprócz literki B, ciekawy element w postaci tzw. dziurki od klucza. Niestety, ze względów konstrukcyjnych -  dziurka ta będzie obecna jedynie do miseczki F:

A na figach i szortach znajduje się z tyłu podobne rozwiązanie, filuterna łezka zwieńczona małą kokardką:

 Moja teoria (stworzona bez konsultacji z dystrybutorem, który mam nadzieję, nie dostanie palpitacji serca, kiedy to przeczyta ;) głosi, że Bengali został stworzony na konstrukcji modelu Carlton z kolekcji AW2011. Oba staniki - Carlton i Bengali - może nie są tuzami supportu i kształtowania, ale za design, za fantazję i wzorniczy polot - daję im w skali od 1 do 10 " bitą dyszkę".

Na te biustonosze należy najpierw patrzeć, patrzeć, patrzeć! Potem mierzyć. Komu "przypasują", ten szczęściarz/szczęściara (a co, postępowym trzeba być, różnic w płciach nie czyniąc :))

Rozmiarówka modelu Bengali:

UK 32-42, EU 70-95 D, DD, E;

UK 32-40, EU 70-90 F, FF, G, GG, H, HH, J.

I przy okazji podaję rozmiarówkę (prawie wszystkich, bo doły Saliny są produkowane do XXXXL) majtek w tej kolekcji (nadmieniam, że majtki bestformowe uważam za absolutnie genialne - zarówno figi jak i szorty - nie dość, że piękne, to świetnie uszyte, wygodne, niewyczuwalne na pupie):

figi M-XXXL (EU 38-46)

szorty X- XXL (EU 36-44)

 

A tutaj, drogie siostry w miłości do żywego - macie fajny filmik (nie mogłam się oprzeć...;) z bengalami:




Okazuje się, że w sezonie wiosenno-letnim Luizjanka wciąż nie wyjdzie z mroku i cienia.  Wersja obecna - jesienno-zimowa, jest też utrzymana w ciemnych barwach (czarny, brąz, zgaszony niebieski) ze śladowymi ilościami pomarańczu w postaci kropek, za to ta wiosenna zostanie ożywiona większą ilością różowo - oranżowych akcentów. Spostrzegawczym zwracam uwagę na motyw wachlarza, będzie się powtarzał w sezonie wiosennym (niekoniecznie w obrębie jednej bieliźnianej marki :).

 

 

Rozmiarówka Louisiany pozostaje bez zmian:

UK 34-42, EU 75-95 C;

UK 32-42, EU 70-95 D, DD, E;

UK 32-40, EU 70-90 F, FF

UK 32-38, EU 70-85 G

 

 

Druga miła niespodzianka od Bestforma.

Bezszwowy, formowany termicznie, bardzo elegancki i komfortowy stanik. Uszczęśliwi nas w dwóch wersjach kolorystycznych - Taupe oraz Ivory.

Vienne to nowa konstrukcja i zdecydowanie polecam ją Waszej uwadze.

Katalog określa kolor ciemniejszej wersji jako Taupe, czyli wynik wymieszania odcieni żółci/pomarańczy z kolorem szarym lub czarnym. Mnie ten kolor kojarzy się z modelem Sofia w kolorze mocha, z tym, że ta mokka jest lekko rozbielona.

Ubolewam nad faktem, że Vienne będzie dostępny tylko do miseczki E, ponieważ zapowiada się na przewygodny stanik. Miseczki są wykonane w niezbyt grubej, miękkiej, formowanej termicznie pianki. Nie jest więc to typowy padded bra, jest to typowy moulded bra, z tym, że ściankę stanika stanowi cienka warstwa niezbyt grubej, miękkiej gąbeczki o przekroju ok 2mm. Ciekawe rozwiązanie dla pań, które nie potrafią porozumieć się z typowymi, formowanymi termicznie stanikami Fantasie i Panache. Szkoda, że zakres miseczkowy jest tak niski, jednak myślę, że Bestform ma rację w tym przypadku -  od czegoś trzeba zacząć, jeśli model będzie miał wzięcie i zaistnieją przesłanki do rozszerzenia rozmiarówki, to może?...może? Ja w każdym razie będę żywić nadzieję na miseczkową progresję. A oprócz tego, że wygodny - Vienne jest po prostu piękny...

 

Dodatkowo miseczka posiada w środku wstawkę materiału pełniącą rolę wzmocnienia bocznego:

Jasna wersja tego modelu może służyć z powodzeniem jako bielizna ślubna. Jest tak elegancka, że naprawdę zapiera w piersiach dech, a kolor Ivory jest bardzo rozbielony, niemal biały:


Rozmiarówka Vienne:

UK 32-38, EU 70-95 C, D, DD, E.


W KOLEKCJI BAZOWEJ  SEZONU SS2012 będziemy kibicować, że tak po sportowemu sobie pozwolę, mocnej  drużynie,  której skład tworzą:

Obrońca biustów z asymetrią (elastyczna koronka u góry miski czynić będzie dużo dobrego na wzór panaszowej Andorry).

 

Obrońca biustów, które wymagają szerszej rozmiarówki, a ich właścicielki cenią sobie wysokie walory estetyczne produktu :)

Napastnik.  Nie uciekniesz! Chcesz, czy nie - biust w imadło panamkowych fiszbin wzięty - komendę "w górę i w przód!" wykonywać bez szemrania będzie ;)

 

Pomocnik. Jeśli sama nie wiesz, czego chcesz, ale:

- nie lubisz wysokich i twardych fiszbin,

- nie lubisz obwodów, które odcinają dopływ krwi do mózgu,

- nie jesteś zwolenniczką epatowania swoimi kulistymi atutami w wyciętych dekoltach ;)

Salina pomoże Ci odzyskać brafitterską równowagę ducha, zapewniając mniej wycięte boczki. Jeśli nade wszystko cenisz wygodę - zdaj się na nią, to sprawdzony gracz :)

 

Bilbao - ech...Zawsze trzeba kogoś wielbić i podziwiać za urodę (reprezentacja Hiszpanii!!!). A Bilbao to typowy bramkarz - reprezentacyjny i zawsze gotowy do działania. Ale  jeśli nadepniesz mu na odcisk - bywa opryskliwy i możecie nie dojść do porozumienia ;). Hafty na pajęczej osnowie (mam na myśli materiał miseczek) są autentycznie mistrzostwem świata ( we wiosennej kolekcji zobaczymy coś podobnego w Persii marki Masquerade).

 

No i nadszedł czas na potwierdzenie starej prawdy - ostatni będą pierwszymi!

Pomocnik, który po raz kolejny jest kapitanem drużyny, czyli po prostu

Zośka rulez :D

Ciekawam, kiedy w Bestformie pojawi się model, który odbierze jej kapitańską opaskę. Bo co by nie powiedzieć o tym biustonoszu - królowa jest tylko jedna! Tęczowe kolory, piękne, hafty, koronki, mouldedy i inne bajery - wszystko obraca się wniwecz, kiedy Sofia ukazuje się na horyzoncie.

W uznaniu jej zasług producent postanowił wypuścić na wiosnę wersję Zochy w bladym różu. Naturalnie pod warunkiem, że odzew odbiorców (czyli po prostu - sklepów, heh) będzie żywy.

Ma to sens? Ja uważam, że ma - nie każdy gustuje w bielach i mokkach. Bladego różu pragnę w noszebiustonosze...

A może nie jestem na czasie?

Może się mylę i blady róż jest niemodny już???

 

P.S.

Rozmiarówkę kolekcji bazowej znajdziecie w ----> tej notce. Miłego zbliżającego się, złotojesiennego weekendu Wam życzę (a na jesienne wędrówki staniki dopasowane tam zakładać mi, a żywo! ;).

 

 


czwartek, 22 września 2011

 

Właściwie powinnam napisać - gdzieżeś ty bywał, biały koziołku, bowiem Lublin jest zwany kozim grodem :)

Z jakiej przyczyny i po co byłam śmignięta dziś do tego szacownego miasta? Ano, Internetowa Rewolucja, proszę państwa! Wiedza wujka Google (pozostali organizatorzy akcji to home.pl oraz PKPP Lewiatan, zaś jej patronem jest Ministerstwo Gospodarki) w postaci zgranej ekipy młodych ludzi jeździ sobie po Polszcze, i do tego za całkowite DARMO można się u nich podszkolić z tworzenia stron www oraz googlowej reklamy. Czy Wy, gdybyście byli podobną mi osobą -  z gruntu pragmatyczną i nie lubiącą kupowania kota w worku - nie skorzystalibyście? A do tego w prezencie kupon 250zł na pierwszą kampanię reklamową w Google. Więc nie dziwi Was zapewne, że połaszczyłam się na tę Rewolucję, niczym szczerbaty na suchary  ;)

Niestety, z zupełnie niezrozumiałych dla mnie względów trasa IR nie zahaczała o drugie najpiękniejsze miasto na Lubelszczyźnie, czyli Biłgoraj ;). Musiałam więc ruszyć moje szanowne  cztery litery i tym sposobem, gdzieś koło południa, stawiłam się na Podzamczu.

Otrzepawszy pył z moich gustownych pantofelków:

raźno ruszyłam w kierunku źródła googlowiedzy, celem nieskrępowanego i nieograniczonego czerpania zeń:

Tu otrzymałam:

- darmowe materiały szkoleniowe,

- darmową kawę z jakiegoś magicznego urządzenia, obsługiwanego przez śliczną googlistkę,

- darmowe naklejki Internetowej Rewolucji+smycz googlową+googlowego gniotka,

- maksimum czasu i uwagi sympatycznej pani Agnieszki, z którą stworzyłyśmy moją pierwszą, najwłaśniejszą, noszobiustonoszową - tadam! - kampanię reklamową w Google.

Co z tego wyniknie - zobaczymy. Będę pilnie śledzić statystyki i porównywać z ruchem w sklepie. Jedno wiem w obecnej chwili na pewno - Google jest bardzo sympatyczny!

 

Gdyby ktoś był zainteresowany - następnym przystankiem Internetowej Rewolucji są Kielce:

Serdecznie polecam przyłączenie się do rewolucjonistów. Szczególnie tym, którzy mają własną działalność gospodarczą, ale nie mają czasu, pomysłu lub wystarczających umiejętności do samodzielnego pokazania się i zareklamowania w necie. Bo niekoniecznie trzeba płacić agencjom reklamowym, które (zresztą bardzo  chętnie;) podejmą się za kilkaset złotych tego, co możemy zrobić sobie sami. Samodzielna kampania reklamowa - to naprawdę nie jest takie trudne i nie boli! Sami widzicie - blondynka dała radę ;)

środa, 21 września 2011

 

Przeważnie fajnie i wesoło na blogasku tym, oraz powiewa wiatr optymizmu. Ale charakter mam z gatunku ekstrawertycznych, więc co Wam powiem, to Wam powiem, ale Wam powiem, bo po prostu muszę - jestem dzisiaj przybita.

Nie mnie oceniać czyjeś pracownice, nie mnie oceniać rentowność sklepu, ale źle się dzieje w państwie duńskim!

Dwie fajne dziewczyny, trzeba im sprawiedliwie oddać - "kumające brafittingową czaczę", po 10 latach pracy w branży bieliźniarskiej - na bruk, bo ponoć  "salon jest nieopłacalny"...

Jak mi kto powie teraz - to się ciesz, kobito, ciesz się!  I wskakuj na tę wolną placówkę natychmiast, ze śpiewem na ustach oraz z zapałem do stacjonarnego stanikowania! - to uprzedzam, że pacnę, wr.

Biłgorajanki od dzisiaj mają stacjonarnie do dyspozycji kilka mniejszych bieliźniaków, zaś z "wypasów" - Triumpha i Esotiq-a.

No i naturalnie (i nieodmiennie od lat) - czwartkowe targowisko...

 

 

 

 
1 , 2 , 3