O autorze
Instagram

Sklep Internetowy NoszeBiustonosze.pl





RSS
wtorek, 30 października 2012

 

Wojciech Cejrowski znanym podróżnikiem jest. O ile postawa życiowa oraz orientacja polityczna tego pana niespecjalnie przypadają mi do gustu - jego programy podróżnicze zawsze chętnie oglądam.

Ubawiłam się setnie podczas powtórki jednego z odcinków programu dokumentującego podróż pana Wojciecha do Jerozolimy.

Otóż w odcinku tym pan Wojciech przybliża nam fenomen arabskiego kupca, przedstawia też jego techniki pozyskiwania klienta.

Kupiec arabski jest bowiem według prowadzącego kupcem doskonałym.

Dlaczego?

Ponieważ po pierwsze - autentycznie chce mu się handlować, a po drugie - jest przedstawicielem kapitalizmu walczącego.

Nadmieniam przy okazji iż pojęcie "kapitalizm walczący" jest pojęciem stworzonym przez pana Wojciecha i nie znajdziemy go  w żadnym specjalistycznym opracowaniu systemów ekonomicznych.

O co walczy kapitalizm walczący?

O przetrwanie (kupcy arabscy robią wszystko, żeby uruchomić swój "biznes" a potem przetrwać na rynku).

System ten jest żywym, ewoluującym po darwinowsku układem - niektóre firmy upadają i wymierają, inne się pojawiają.

Kapitalista walczący stosuje jedyne w swoim rodzaju techniki pozyskiwania klienta. Techniki te są niezmienne od pokoleń, a jednak wciąż niebywale skuteczne.

W jaki sposób pozyskiwany jest klient?

Otóż etapowo:

- najpierw następuje zatrzymanie go (np. za łokieć),

- potem osobnik taki jest oswajany (np. uśmiechem, propozycją herbaty czy atrakcyjną ceną),

- następnie klient zostaje wciągany (nie na siłę, rzecz jasna:) do sklepu.

 

Pan Wojciech ostrzega - jeśli daliście się Państwo wciągnąć do sklepu, to jesteście na z góry przegranej pozycji. Tam z pewnością coś kupicie, ponieważ w sklepie/kantorze jesteście poddani najbardziej wyrafinowanej technice - pobierania Waszego czasu.

A im więcej czasu spędzicie u takiego kupca, tym trudniej będzie Wam odmówić kupna czegokolwiek od niego, ponieważ...będzie  dręczyć Was poczucie winy! W trakcie wizyty w sklepie klient wypytywany jest o swoich bliskich, o cel podróży, pojony herbatą, kawą itd. Po pół godzinie głupio mu ot, tak po prostu sobie wstać i wyjść nie kupując niczego.

Hmmm... - myślę sobie. W październikowo-listopadowy czas, kiedy Klienta jak na lekarstwo - może warto rozważyć zastosowanie  technik, które według pana Cejrowskiego są tak skuteczne?

Koniecznie muszę więc nabyć czajnik elektryczny, bo herbaty to ja nie mam jak tu zaparzyć. Nie...lepiej ekspress do kawy. Babeczki lubią kawę. Też nie...ten ekspress taki trywialny, pospolity...

Mam! Samowar! Samowar sobie kupię i będę nim wabić po arabsku ;)

Jeśli więc za jakiś czas ktoś z Szanownych Czytelników zajedzie do Biłgoraja i zajdzie na ulicę Widok 4 (I piętro przypominam, I piętro!), niech nie zdziwi go, jeśli na korytarzu natknie się na biegającą z rozwianym włosem kobitę, łapiącą za łokieć wszystkie białogłowy. Będę to zapewne ja - trenująca techniki pozyskiwania klienta ;)

 

A odcinek o arabskim, doskonałym kupcu obejrzycie tu, serdecznie polecam go Waszej uwadze (w szczególności od 2. minuty i 16. sekundy filmu) :

 

niedziela, 28 października 2012

Nie mogę pozwolić, by dzisiejszy spektakl "Klimakterium i już" nie odcisnął piętna i nie pozostawił swojego śladu na tym blogu. W Biłgoraju rzadko niestety dzieje się coś naprawdę fajnego, wartego uwagi. Coś fajnego dla kobiet (pomijając warsztaty stanikowe w Noszę Biustonosze ;) - prawie wcale.  A dzisiaj, w Biłgorajskim Centrum Kultury zdecydowanie się działo dzięki czterem uroczym aktorkom (Pamela: Małgorzata Duda, Malina: Ewa Śnieżanka, Krycha: Marzena Kipiel-Sztuka, Zosia: Ludmiła Warzecha).

Kochane Panie! Jeśli macie tylko możliwość - idźcie koniecznie na tę sztukę! Gwarantuję Wam dwie godziny świetnej rozrywki :)

Nie spodziewałam się, że na temat znienawidzonego przez kobiety zjawiska klimakterium można napisać coś tak pozytywnego, humorystycznego i pełnego radości.

Dzisiaj, jako kobieta dojrzała patrzę dzięki temu spektaklowi - z uśmiechem na moje zmarszczki i cellulit. Teraz rozumiem, że  powinnam się z nimi pogodzić, a nie tragizować, że są, ponieważ jest to sprawa nieunikniona, przesądzona.

Poza tym sztuka jest o przyjaźni, o tym, co (i czy) jest dla kobiety tak naprawdę ważne.

Oraz o tym, że fajnie jest być kobietą po 40-ce (po co mam być wiecznie młoda? ;)

Słucham piosenek i zaśmiewam się w kułak odtwarzając poszczególne sceny (epizod stanikowy był również, a także była podniesiona, bardzo sugestywnie i przekonująco kwestia bielizny wyszczuplającej :)

Jutro  będą grane u nas jeszcze dwa spektakle (o godz. 17.00 oraz 20.00).

Rozmarzyłam się - ach! żeby tak, zwiedzając w dzień nasze miasteczko, zaszły do mnie Pamelka, Krycha, Zosia i Malina...

 

 

 

wtorek, 23 października 2012

Spoglądam za okno - drzewa na biłgorajskim skwerku w pobliżu restauracji "U Dorosza" oblekły się w żółcie i pomarańcze. Pewnie nie zdążę nacieszyć nimi oczu, ponieważ meteorolodzy zapowiadają wczesną i srogą zimę w tm roku.

Nooo, ale po zimie! Po zimie, moi drodzy nastąpi istny stanikowy zawrót głowy i będziemy oszałamiać nasze biusty kolorami,  fakturami, nowymi wzorami materiałów w biustonoszach :D!

A to wszystko w dużej mierze za sprawą wiosenno-letniej (SS2013) kolekcji Cleo:

 



W tej kolekcji nie będzie według mnie ani jednego nietrafionego, nieudanego biustonosza. Zarówno konstrukcyjnie jak i designersko. Czemu? Ponieważ po pierwsze - większość modeli fashion bazuje na sprawdzonych (i chwalonych) krojach a po drugie - każda młoda duchem pani znajdzie tu coś dla siebie - będą "fikuśne" hafty, ciekawe nadruki a także nietuzinkowe dodatki.

Określenie "po zimie" zostało użyte przeze mnie trochę na wyrost. Bieliźniane koneserki wiedzą bowiem, że kolekcja wiosenno-letnia wchodzi do sklepów już od końca stycznia.

Tak więc za oknami być może będzie jeszcze szaleć zimowa zawierucha, a nasze oczy, serca i biusty będzie rozgrzewać i cieszyć Melissa.

Mocny zastrzyk energetycznych niebieskości z kwiatowo-owocowym nadrukiem plus truskawkowa koronka z "chmurkowymi" haftami niejednemu biustowi wybiją zapewne z głowy depresyjne, zimowe nastroje! Zaprawdę powiadam Wam - serce żywiej bije, a biust niemal z radością układać się będzie w tym staniku:

 

Nie wiem, jak Was, ale mnie ten biustonosz urzekł od pierwszego wejrzenia. Może ktoś będzie się śmiał - ale skoro ludzie leczą skołatane dusze przy pomocy zapachów (aromaterapia), kolorów (chromoterapia), dźwięków (kamertony), to czemu my, braftterki, nie możemy stosować leczenia kobiecej duszy za pomocą staników (bra-terapii ;)?

A na pierwszą, styczniową bra-terapię dla przemęczonej krótkimi, zimowymi dniami klientki wybrałabym właśnie Melissę.

Stanik ten nie spodoba się zapewne paniom, które hołdują tradycyjnie pojętej elegancji w bieliźnie, ale powiedzmy sobie szczerze - w stanikach z linii Cleo szukamy przede wszystkim pozytywnych, radosnych, dziewczęcych (lub przypominającyh nam dziewczęce lata ;) akcentów. Tutaj MA być wesoło, kolorowo, beztrosko (czasem nawet ciut za słodko), tu nie zastanawiamy się - do czego będzie pasować ten stanik? Bo zakładamy go po prostu do wszystkiego i nie dbamy o to, że przez co cieńsze bluzki przebijają kolorowe wzorki.

Melisskowe, truskawkowe chmurki rozłożyły mnie na łopatki. Wszystkim paniom, które w śnieżne, niedoświetlone przez słońce popołudnia ogarnie zdradziecko niedochęć i nicnierobień - zalecam ubrać swój biust w truskawkowe cumulusy:

 

Miseczki w dolnej części uszyte są z laminowanej, wzmocnionej tkaniny.

Ten materiał w połączeniu ze sprawdzoną konstrukcją modelu Chloe - daje gwarancję świetnego podtrzymania i kształtowania aż do miseczki J.

Rozmiarówka UK 28/60-38/85 D-J.


Również pod koniec stycznia 2013 do polskich sklepów zawita kolejna odsłona kolorystyczna modelu Lucy. Tym razem Lucy(na) oblecze się w purpury. W odróżnieniu od obecnie sezonowo panującej, lekko usypiającej zmysły wersji Navy/Pink - ten fiolecik z pewnością nie pozwoli Wam zasnąć!

 

Lucy, jaka jest - wie niejedna entuzjastka prawidłowego dopasowania. Biustonosz potrafi wypracować piękne, regularne kulki z naszego biustu, ale niestety z uwagi na fiszbiny, których dolny łuk znajduje się poniżej dolnej linii obwodu - nie każda pani czuje się w nim tak komfortowo jak w stanikach, gdzie ten dolny łuk i dolna taśma obwodu znajdują się w (niemal) jednej linii. Niemniej spora grupa naszych, polskich biustów będzie zapewne czekać na ten model z niecierpliwością.

 

Rozmiarówka UK 28/60-38/85 D-J.


Styczniową "fashionową" trójcę reprezentować będzie także znana nam i lubiana Juna. Ten model w kolorze cielistym  sprzedaje się u mnie dobrze w salonie stacjonarnym i jest przeze mnie regularnie uzupełniany. Nie jest drogi, robi ładny, "jabłuszkujący" kształt a do tego jest piekielnie wygodny.  A gdy popatrzymy na jej truskawkową, wiosenno-letnią wersję kolorystyczną  - apetyty (zarówno na truskawki, jak i na stanik ;) będą rosły, oj, będą!

 



Rozmiarówka UK 28/60-38/85 C-H.

 

Pod koniec lutego 2013 na herbatkę (z rumem, bo przecie wciąż będzie pewnie zimno ;) wpadnie do nas Marcie. Obecnie dostępny, czerwony kolor tego stanika rozpalił w niejednym biuściastym sercu bieliźniane pożądanie. Jestem jednak pewna, że "sezonówka" w kolorze akwamaryny będzie cieszyć się nie mniejszym powodzeniem.

 



Konstrukcja Marcie oparta jest na konstrukcji Chloe. Nikogo więc nie dziwi, że także i ten stanik nada biustowi ładny, krągły profil:

 

Wyhaftowane na miskach kropeczki oraz kokardki prawie mnie rozczulają. Marcie jest jednym z najbardziej dziewczęcych stylistycznie modeli biustonoszy, jakie widziałam kiedykolwiek w życiu :)



Rozmiarówka UK 28/60-38-85 D-J

Maddie - usztywniany t-shirt bra (oparty na konstrukcji Karen, która została uszyta w limitowanej ilości i jest obecnie dostępna w niektórych sklepach) dotrze do Polski także pod koniec lutego. Ten gładki biustonosz byłby niemal nudny, gdyby nie fantazyjne, lekko "postrzelone" printy na materiale powlekającym miseczkę. W tym sezonie są to gwiazdki, a w sezonie wiosennym będą to niebiesko-szafirowo-różowe  zwierzęce cętki:

Jeśli więc któraś z Was nie lubi bieliźnianego "nudziarstwa" a potrzebuje (lub będzie potrzebowała) gładkiego biustonosza pod nieprześwitujące ciuszki - tu będzie miała jak znalazł!

 

Zbliżenie na wzorki? Proszę uprzejmie :) Przy okazji zwróćcie uwagę na wykończenie miseczki. Lubię takie ozdobne "drobiażdżki", dodają bieliźnie polotu :

Rozmiarówka UK 28/60-38/85 C-H.

Usztywniany, różowy half-cup  Nina na pewno nie przejdzie niezauważony. Konstrukcja tego modelu oparta jest na kroju Ariany, ale na mnie sprawiła wrażenie lepiej dopracowanej.



Hafty układają się w geometryczny, zabawny, "serduszkowy" wzór:

 

Aha, Nina, podobnie zresztą jak Ariana - ma otwartą od góry miseczkę.

Rozmiarówka UK 28/60-38/85 C-G.

 

Neve to ostatnia z lutowych nowości. Jest utrzymana również w tonacji różu. Z daleka - ot, spokojny, gładki t-shirt plunge bra, wyróżniający się jedynie kolorem, w jakieś-tam ciapki-drapki:



A z bliska zobaczymy, że te "drapki" to nic innego jak kolejne serduszka :)

Neve jest nową konstrukcją (miseczka ma gładko przylegać do biustu i nie wbijać się górną krawędzią w pierś). Jak się przyjmie? Hmm...Życie (i biusty klientek) pokażą!

Rozmiarówka UK 28/60-38/85 D-H.

 

W marcu 2013 w świat wyruszą ostatnie przedstawicielki wiosenno-letniej kolekcji Cleo. Będą to:

Nasza stara znajoma Jude w kolorze akwamaryny (Fioletowe ramiączka, koronka i kokardka). Stanik posiada termicznie modelowaną miseczkę i dzięki niskiemu mostkowi (a właściwie jego brakowi) zakładany jest często do V-dekoltów:


 Rozmiarówka 28/60-38/85 D-G.


Biustonosz o kroju balkonowym, którego konstrukcja oparta jest na konstrukcji modelu Marcie - Lana( kolejny przedstawiciel frakcji "Pinków"). Uprzedzam, iż poniższe zdjęcie nie jest niewyraźne czy poruszone. Dolna część miseczki tego stanika uszyta jest z materiału, który posiada po prostu wzór imitujący efekt poruszenia:

Miseczki zwieńczone są zygzakowatymi wzorami i wycięciami, które kojarzą się ze wzorami etnicznymi. Całość jest  dynamiczna, dopracowana, a jednocześnie bardzo oryginalna i dość odważna.

Rozmiarówka UK 28/60-38/85 D-J.

 

Meg, ach, ta Meg! W obecnym sezonie stanik ten posiada nadruk w jaskółki a do tego przywieszkę o takim motywie. Spodziewałam się, że jej następczyni wykaże się kolejnym, niespotykanym printem czy dodatkiem. Przeżyłam więc lekki zawód, gdy ujrzałam moją ulubienicę w kolorze rozbielonych korali. Ratuje ją trochę  motyw kropek (właściwie-krop;), ale nie na tyle, bym przestała większą sympatią darzyć jej starszą siostrę (sorry, Winnetou).

 

Na szczęście koralowa Meg zapewni nam tak samo genialne uniesienie, więc nie zepsuje świetnej opinii, na którą pracuje obecnie jej ptasia siostra :)

 

Szkoda, że nie zadbano o jakąś fajną, fikuśną przywieszkę, ale na pociechę stanik otrzymał kontrastowe, purpurowe ramiączka i wykończenia.

Rozmiarówka 28/60-38/85 D-J.

 

Bella. Ona również powinna zawitać do Polski pod koniec marca. Miejmy nadzieję, że na dworze będzie już wtedy ciepło a wiosenne słońce zaświeci na tyle  jasno, iż stanikomaniackie biusty zapragną w trybie przyśpieszonym oblec się w motywy ptasząt, motyląt i różnistego kwiecia:

 

Nie mogę się oprzeć, by patrząc na ten wzór nie zanucić (lojalnie uprzedzam, że otwarcie tego linka grozi uzależnieniem od piosenki!) - Belle... ;)

 

Krój tego biustonosza jest analogiczny do kroju modeli Chloe i Zia, stanik powinien więc zapewniać stabilizację i dobre uniesienie biustu.

Rozmiarówka UK 28/60-38/85 D-J

 

Opis tej kolekcji zamieściła na początku sierpnia Kasica na Stanikomanii. Dołączyła do niego swoje zdjęcia oraz świetne zbliżenia "namostkowych" detali. Jeśli jeszcze nie czytaliście jej sprawozdania (w co jednak szczerze wątpię, bo któż nie czyta  Stanikomanii? :) - koniecznie to zróbcie!

 

Nie kryję, że Cleo to moja ulubiona linia bielizny ze stajni Panache. Oprócz tego, że jest w niej autentyczna, dziewczęca świeżość i trzpiotowatość - widać, że każda kolejna kolekcja jest coraz lepiej dopracowana.

Z niecierpliwością czekam zawsze na sample, a potem na wybrany przez siebie model (na razie konsekwentnie wybieram po jednym, mam nadzieję, że wkrótce to się zmieni). W ubiegłym sezonie była to Ellie, w tym - "jaskółkowa" Meg (niejeden biłgorajski biust chwali już sobie ich konstrukcyjne i stylistyczne pozytywy).

Jak myślicie - który stanik "zaklepałam" sobie z tej kolekcji i co posłużyło mi za tło do zdjęć ;)?

 
1 , 2