O autorze
Instagram

Sklep Internetowy NoszeBiustonosze.pl





RSS
piątek, 25 października 2013

 

Obszerne i wyczerpujące omówienie (i obfocenie) zapowiedzi bielizny marki Cleo by Panache na sezon SS2014 znajdziecie na niezawodnej Stanikomanii.

W notce o sugestywnym tutule "Elektryczna pomarańcza, czyli Cleo na wiosnę i lato 2014" Autorka dzieli się nie tylko swoimi spostrzeżeniami na temat wzornictwa i konstrukcji ale też po raz kolejny zdradza osobiste preferencje nadrukowo-kolorystyczne (że Kasica lubi interesujące, nietuzinkowe wzory i kolory - każda Stanikomaniaczka wie :).

Ja chcę jednak dzisiaj Waszą uwagę zwrócić nie ku cleowym, kolorowym balkonetkom, nie ku t-shirt bras z fantazyjnymi nadrukami i nawet nie ku prześlicznej, żółciutkiej jak kaczuszka koszulce Marcie (typu babydoll).

Polecam Waszej uwadze pierwszego straplessa tej marki - Neve (zakres rozmiarowy 28-38 D-G UK), którego miałam okazję podziwiać na lipcowych Targach Bieliźnianych So Chic. Jest to bezszwowy biustonosz o kroju plunge. Posiada odpinane ramiączka i termicznie formowaną miseczkę. Na wybiegu prezentował się interesująco:

Po pokazie miałam okazję przekonać się, że obwód powinien być wygodny, zastosowano w nim bowiem zamiast wąskich - szersze elastyczne taśmy u góry i u dołu. Silikonowe paski umieszczone na tych taśmach są niezbyt szerokie, ale wystarczą, by uniemożliwić przesuwanie się biustonosza w górę czy w dół:

Pośrodku miseczek znajduje się kontrastowa kokardka i malutkie serduszko:

a karmazynowe miseczki zostały pokryte czarną siateczką w lekko wypukłe kropki:

 No i przyznam się Wam, że te kropki lekko mnie zaniepokoiły.

"Nareszcie fakiś fajny plungo-strapless! Dobrych bezramiączkowców na rynku przecie jak na lekarstwo! Ale jak go założyć pod cieniutkie, obcisłe, letnie ciuszki?" - pomyślałam smętnie i nie skusiłam się jednak na Neve Spot.

Minęły dwa miesiące. W tym czasie Neve Spot wspominałam sobie kilka razy, zerkając z rozrzewnieniem do wiosennego katalogu Panache i mrucząc pod nosem "Ech, te kropki, kropki nieszczęsne!".

Więc wyobrażacie sobie zapewne, z jaką radością odczytałam maila, którego otrzymałam dzisiaj raniutko, a którego fragment pozwolę sobie przytoczyć:

"Informujemy, iż model 7460 Neve Spot, który pojawił się w katalogu i cenniku wiosna/lato 2014 ulegnie drobnym ulepszeniom designerskim.

W wersji, która będzie wprowadzona do sprzedaży wierzchnia czarna dekoracyjna siateczka, pokrywająca miseczki będzie idealnie gładka w odróżnieniu od prezentowanego na spotkaniach kontraktacyjnych produktu pokazowego, w którym siateczka ta miała nadruk w duże, pluszowe kropki.

Decyzja producenta motywowana jest chęcią dostarczenia Państwu produktu, który będzie idealnie gładki i całkowicie niewidoczny nawet pod obcisłym ubraniem. 
Jednocześnie zapewniamy, iż innowacyjna konstrukcja tego biustonosza (plunge strapless) oraz sposób jego dopasowania i podtrzymania biustu nie ulegną żadnym zmianom.

W konsekwencji powyższych zmian aktualizacji uległa też nazwa modelu 7460 z Neve Spot na Neve Strapless".

 

Wygląda mi więc na to, że te kropki uwierały nie tylko mnie, skoro podjęto taką (uważam, że słuszną) decyzję.

 

A oto produkt finalny, jaki trafi na początku kwietnia 2014 na biusty spragnione gładkiego, plungowego straplessa (zdjęcia udostępnione przez Dystrybutora marki Cleo by Panache, dziękuję :)

 

 

Aż chciałoby się zakrzyknąć - ślubnego takiego nam dajcie! Prawda?



wtorek, 01 października 2013

Z obecnie przybywającej do sklepów kolekcji jesienno-zimowej Panache by Superbra najbardziej przypadły mi do gustu trzy modele modele: Jasmine, Envie oraz Clara.

Tę ostatnią, stanowiąca właściwie kompilację kilku najbardziej udanych elementów konstrukcyjnych modeli marek Panache, postanowiłam polecić Waszej uwadze. 

 

Wisząc na wieszaku Clara nie prezentuje się zbyt efektownie. Tak bywa często w przypadku większości biustonoszy z miękkimi miskami czyli z angielska - softów. Soft nabiera urody dopiero  na biuście. Wtedy możemy w pełni docenić grę kolorów na materiale miseczek, delikatność i funkcjonalność koronki oraz kształt, jaki dany biustonosz wypracowuje.



Nie bez kozery wspomniałam o grze kolorów, ponieważ nasza Klarcia zachowuje się jak prawdziwy kameleon! W zależności od tego, jaki rodzaj światła na nią pada - przybiera barwę od chabrowej po fioletową. Producent oznaczył jej kolor w katalogach i na metkach produktowych jako moonlight - światło księżyca, co jest dość trafnym określeniem. Jak Wam zapewne wiadomo - świat w nocy wygląda inaczej, gdy jest oświetlony przez księżyc w nowiu a zupełnie inaczej gdy jest pełnia :) Stąd też więc niech nie dziwią Was zdjęcia Clary w dwóch odcieniach krążące po internecie. W rzeczywistości jest to JEDEN biustonosz w JEDNYM kolorze.

Krój tego biustonosza to full-cup - zakrywa prawie całą pierś. Nie robi tego jednak dosłownie, ponieważ górna część miseczki, wykonana z elastycznej, miękkiej i dopasowującej się (rewelacyjnie!) do biustu koronki - jest na tyle subtelna i ażurowa, że co nieco jednak przez nią jest widać (przy okazji nadmieniam, że sutek - newralgiczna dle niektórych Pań część piersi - jest zakryty ;)

Miseczka biustonosza szyta jest z czterech części, przy czym część dolna posiada nieuciągliwe podszycie i od strony mostka biegnie ukośnie do góry (mniej więcej do pionowego szwu środkowego), co skutkuje zauważalnie podniesionym profilem biustu.

Clara uszyta została na wzór modelu Andorra, więc posiada krzyżujące się na mostku elastyczne taśmy dolnej części obwodu:

 

oraz panel boczny od wewnątrz miski:

 

Przy tym panelu muszę się na chwilkę zatrzymać. Zaobserwowałam, że jest on wszyty jakby bardziej płytko niż w Andorze, co powoduje lekkie przymarszczanie wierzchniej warstwy materiału miseczki przy fiszbinie. Jest to dowód na to, że side-support został tam umieszczony w konkretnym celu i spełnia swoje zadanie. Ale od czego jest kobiecy spryt i zaradność ;) ? Ja znalazłam na to sposób - panele w moim biustonoszu po prostu ponaciągnęłam tak, jak naciąga się czasem nierozpracowane szwy w nowych ubraniach. Teraz nie mam już z nimi kłopotów.

Obwód Clary to pojedyncza siateczka. Ścisła na tyle, by określić go jako standardowy, solidnie trzymający. Kanaliki fiszbin posiadają ok. półcentymetrowe "luzy", co pozwala nam na przepchnięcie fiszbiny w odpowiednim kierunku przy ewentualnym uwieraniu w pachę lub mostek.

 

Stanik posiada w pełni regulowane ramiączka:

W miseczkach D-G mają one po 15/18 milimetrów a w miseczkach GG-J 18/21 milimetrów oraz miękkie podszycie od spodu.

Po dokładniejszych oględzinach Clary nasunęła mi się jedna refleksja. Nie jest ona uszyta z satyny, jak sugerują zdjęcia katalogowe. Materiał miseczek to koronka, która jest po części uciągliwa (tę część wykorzystano do wykończenia miseczek u góry), a po części nie (tę część zastosowano w ich dolnych partiach). Z odległości pół metra biustonosz wygląda co prawda jak  uszlachetniony koronką "satyniak", ale wierzcie mi - jest to typowy koronkowiec.

Zapięcie uszyto z dbałością o komfort użytkowniczek. Haftki nie drapią pleców dzięki dość długiemu języczkowi (na moje oko ma on jakieś 1-1,3cm). Od miseczki D do G Clara posiada trzystopniowe zapięcie na 2 haftki, zaś od GG do J - 3. Przy okazji - spotkałam się z opiniami klientek, że 3-haftkowe zapięcie w biustonoszach jest "babcine". Też tak uważacie? Bo ja - bynajmniej. Uwielbiam trzyhaftkowce i ubolewam nad faktem, że poza longline'ami rzadko ktory model w moim zakresie rozmiarowym (32E/F) zapinany jest na trzy haftki :( Regulatory, kółeczka i zapięcie utrzymano w kolorystyce stanika:

 

Nie pamiętam już gdzie przeczytałam opinię, że Clara optycznie zmniejsza biust. Nie mam pojęcia, co autorka tej wypowiedzi miała na myśli, może to, że stanik świetnie zbiera z boków i rzadko kiedy biust wysuwa się w nim  poza obrys ciała? Fakt, nie formuje może ona krągłych kulek, daje jednak za to biustowi świetne wsparcie i uniesiony profil. Nie robi "kreseczki", no ale przecież żaden full-cup tego nie robi (poza tym Noszę Biustonosze nie należą do frakcji "kreseczkolubnej" ;).

Jeśli więc, drogie bra-siostry,  poszukujecie wygodnego, a zarazem eleganckiego i pięknego biustonosza, "dającego radę" także przy asymetrii - ja Clarę polecam (trochę już ją klientki przetrzebiły ale planuję za jakiś czas uzupełnić stany).  

Jest może odrobinę mroczna, ale dzięki satynowemu połyskowi - jednocześnie niesłychanie elegancka i zmysłowa. Poza tym - przecież nie zawsze mamy nastrój na radosną, dziewczęcą bieliznę z kolorowymi printami, prawda?