O autorze
Instagram

Sklep Internetowy NoszeBiustonosze.pl





RSS
środa, 08 lutego 2017

 

Na odczarowanie zimy, która uparła się, że nas tak szybko nie opuści - podrzucam Wam najaktualniejszą, wchodzącą właśnie do sklepów kolekcję wiosenną marki Panache.

Żywię głęboką nadzieję, że po zapoznaniu się z tymi kolorowymi cudeńkami - zima uda się na natychmiastową emigrację nie bliżej niż na San Escobar ;)

Powinna spieszyć się tym bardziej, że, jak zapewne z łatwością zauważycie - panaszkowa wiosna napiera na Wasze biusty i portfele już od jakiegoś czasu, czyli od połowy grudnia! A, jak mawia przysłowie - biust bez wiosennego stanika jest jak zając bez karabinu. Jak tu więc mrozić, kiedy kobiety już przytulają do swoich serc wiosenne cudeńka? Nooo, nie wypada, nie wypada!

Zatem do dzieła!

Panache w sezonie wiosna-lato 2017 uszczęśliwi polski rynek następującymi "sezonówkami":

Tango Ruby (premiera - połowa grudnia 2016) oraz Tango Coral (premiera - połowa marca 2017):

Rozmiarówka UK 28-40 D-K, 42 D-J, 44 DD-FF.

Doświadczone stanikomaniaczki wiedzą, że ten model to klasyk marki. Ma niezliczone rzesze swoich wielbicielek, ale odnoszę wrażenie, że w naszym kraju popadło w lekką niełaskę. Czemu? Myślę, że dlatego, iż nie jest to model, który spektakularnie unosi biust do góry. Nie da profilu, jaki wypracuje chocby taka Jasmine czy Clara. Z drugiej strony zapewnia kobiecie pewność, że cała pierś znajduje się w miseczce. Panie, którym zależy na zakryciu całej piersi miską stanika wielbią więc Tango za jego "pancerność". 

Floris Black/Floral (połowa grudnia 2016) to biustonosz, który również doczekał się nowej wersji kolorystycznej. Ma on o wiele ktrótszy staż "nabiustny" niż Tango, ale on też posiada swoje oddane fanki. 

Rozmiarówka 30-38 D-K.

Clara - ten stanik zachwycił mnie już podczas swojego polskiego debiutu w roku 2013. Od tamtego czasu jest już tylko lepiej. Jak na fullcupa Clara radzi sobie świetnie zarówno pod względem konstrukcyjnym, jak i estetycznym. Każda kolejna Clara uwodzi panie miękkością koronki i udanym, choć czasem wydawałoby się - ryzykownie odważnym zestawieniem kolorów. Teraz będzie można ją podziwiać w kolorach Royal Blue (połowa grudnia 2016) oraz Pink/Dove (połowa kwietnia 2017). 

Rozmiarówka 30-38 D-J.

Andorra w kolorze Mineral Blue (połowa stycznia 2017) to kolejny biustonosz o kroju fullcup, sprawdzonym od kilkunastu sezonów. Swojego czasu była dostępna też jako plunge, ale jakoś chyba specjalnie nie zdobyła popularności, więc producent tego kroju raczej nie powtarza. Niemniej krój fullcup w andorkowym wydaniu lubię, ponieważ "ogarnia" zgrabnie większość biustów, w tym także biusty po karmieniu, chudnięciu oraz z asymetria. Kolor Mineral Blue nie należy co prawda do moich ulubionych, ale o gustach się nie dyskutuje. Jestem przekonana, że ta wersja Andorry zyska sobie uznanie pań, ktore w bieliźnie poszukują stonowanych, delikatnych kolorów i subtelnych koronek a jednocześnie poczucia komfortu i stabilizacji.

 

Rozmiarówka 28-40 D-J.

Jasmine. Ostatnio spotkałam się z opinią osoby z bra-nży, że Jasmine to petarda napędzająca każdą kolekcję panache. Że gwiazda. Że ach. Że och. I takie tam ;) Hm... Uważam, że ulubienie bądź nieulubienie danego modelu biustonosza przez panie wynika przede wszystkim z jego przymiotów konstrukcyjnych. Czyli, jakby to powiedziała statystyczna "nosicielka" - co ten biustonosz potrafi zrobić z biustem. A Jasmine potrafi kilka fajnych rzeczy. I to naraz. Nikt nie odmówi jej świetnego zebrania biustu ku środkowi, uniesienia go wysoko do góry i wydania mu rozkazu "cała naprzód!" :D. Moja drobna uwaga - nie każda pani oczekuje od brafitterki, by jej ten biust pod samą brodę uniosła i nakazała mu iść z mocnym wyprzedzeniem właścicielki. Tak więc, jeśli chodzi o ten "napęd kolekcyjny" to zaprawdę powiadam Wam - polemizowałabym ;).

Ale wracając do wersji kolorystycznych - Jasmine Blue Blossom już gdzieś-tam w Polsce uszczęśliwia biusty od połowy stycznia 2017:

Wersja "płatkowa" (Petal Print), utrzymana w tonacji bladego różu i dojrzałej moreli pojawi się w połowie marca 2017:

Zaś Jasmine White Abstract - w połowie maja 2017: 

Rozmiarówka 28 F-HH, 30-38 D-K.

Ciekawym modelem wydaje się być Elise Powder Blue (połowa stycznia 2017):

Gładka, termicznie tłoczona miseczka nie powinna odznaczać się pod odzieżą. Krój sweetheart nada biustowi okrągły kształt, zbierając go jednocześnie zgrabnie do bardziej wyciętych dekoltów. Pamiętacie modele Capella czy Ardour z nieistniejącej już dzisiaj podmarki - Masquerade? Elise jest ich sukcesorką w zakresie pozytywnych wyróżników konstrukcyjnych.

Rozmiarówka 30 DD-G, 32-38 D-G.

Niestety, fullcup Penny Ivory (połowa lutego 2017) nie powalił mnie na kolana. Przede wszystkim pod względem stylistycznym. Przewidywalny i klasyczny do bólu. Niby piekne hafty i biustonosz powinien podobać się kobietom, ale brak mi w nim jakiegoś smaczka, do którego Panache przyzwyczaił mnie przez ostatnie lata. Porównując biustonosz do potrawy - powinna mieć ona nie tylko swój wygląd, ale też i zostać odpowiednio przyprawiona. W mojej ocenie komuś zabrakło czasu/cierpliwości/weny do atrakcyjnego podania tego produktu odbiorcy finalnemu. Ale...Być może znajdziecie Penny na wieszakach Waszych sklepów, wszak tak pięknie się różnimy! To, co mnie nie zachwyciło - może wprawiło w szał zmysłów i zakupów Waszą ulubioną panią od staników ;) ?

Rozmiarówka 30-38 D-K.

Za to od pierwszego spojrzenia urzekła mnie Ava Blush (koniec lutego 2017). Nie mam zaufania do krojów plunge z elastycznym wykończeniem górnej części miseczki, ale w tym przypadku jestem pod wrażeniem. Zobaczymy, jak poradzi sobie na rynku. Ja będę jej gorąco kibicować, bo miękki, lekki jak mgiełka plunge do koszulowych, letnich bluzek marzył mi się od dłuższego czasu.

Rozmiarówka 28 F-H, 30 DD-H, 32-38 D-H.

Niestara wiekiem, ale będąca już w zażyłości z dużą częścią biuściastych konsumentek pepitkowa Envy w wersji Coral (koniec lutego 2017) przyniesie Wam ze sobą zdecydowane ożywienie bieliźnianej szuflady. To czysta przyjemność patrzeć na tak energetycznie naładowany kolorem biustonosz!

Rozmiarówka 28 F-HH, 30-38 D-K.

 

Thea Ivory Floral (połowa kwietnia 20174) prezentuje się kwieciście. Jest to jeden z nielicznych biustonoszy o fajnym, wakacyjnym princie. Stylistycznie ten stanik bardziej "podchodzi" mi pod linię Cleo, ale już tam producent jakiś swój sens ukryty w tym posunięciu zapewne ma, nie mnie wnikać ;) Thea powinna świetnie wyglądać na opalonej skórze:

Rozmiarówka 30-38 D-K.

Petra Cappucino(połowa maja 2017)...Co do niej mam mieszane uczucia. Nie jestem wielbicielką "sztywniaków" szytych z kilku części, może stąd to uprzedzenie? Przecież nie jestem nieomylna a usztywnianą Charlottą od Parfait zachwycam się przecież nie od dziś (szkoda, że moje klientki stacjonarne nie przyjęły jej tak entuzjastycznie jak ja). W każdym razie Petra jest dla mnie ukłonem w stronę czasów, które już minęły. Stylistycznie mnie nie zachwyca, a co do tego, co potrafi - przekonamy się bliżej lata. Umówmy się, że daję jej kredyt zaufania, ponieważ ja z natury ufną i patrzącą przed siebie, a nie oglądającą się w tył dziewczyną jestem ;)

Rozmiarówka 28 E-H, 30-38 D-H.

Zwróciłyście zapewne uwagę, że w całej kolekcji jedynie Tango posiada obwód 44 (EU 100), a 40 (EU 90) - Andorra i Clara. Pozostałe modele szyte są do obwodu 38 (EU 85). "Większoobwodowe" pole należy do linii Scupltresse, produkowanej przez tego samego producenta. Z mojego punktu widzenia jest to bardzo dobre posunięcie. Panie potrzebujące większych obwodów i większych miseczek często nie odnajdują się w propozycjach linii Panache. Przyczyny są różne - od budowy anatomicznej począwszy, przez pracę poszczególnych elementów konstrukcyjnych czy nawet materiałów. Poza tym, jak mawia przysłowie - jeśli coś jest do wszystkiego, to najczęściej jest do niczego ;). Trzeba więc wciąż poszukiwać najlepszych rozwiązań, by zaspokajać potrzeby docelowych użytkowniczek!

Reasumując - kolekcja wiosenno-letnia Panache na rok 2017 jest świetnie przygotowana. Poszczególne modele są dopracowane w najmniejszych detalach, w tym - konstrukcyjnych. Z ogromną przyjemnością brałam do ręki każdy biustonosz. Marzy mi się, by polscy producenci z taką odpowiedzialnością i wyobraźnią jak marka Panache podchodzili do swojej działalności. By potrafili odpowiedzieć z marszu na pytania - Gdzie widzę swoja markę za kilka lat? Gdzie będzie ten produkt i jakiemu klientowi będzie służył? Jak długo mu będzie służył?

Póki co Panache nie zawodzi swoich klientek. Zarówno estetyka, jakość, jak konstrukcje, a w nich - ciągłe zmiany, poprawki - plasuję tę markę na stabilnej pozycji wśród marek zaspokajających biuściaste potrzeby kobiet na całym świecie. 

Ja jeszcze nie mam swojego osobistego wiosennego "Panaszka". Nie ukrywam, że serce me rwie się ku tej przepiękniuchnej, delikatnej, lekko zarumienionej Avie...

 

P.S.

Wiem. Baza.

Kolekcji bazowej Panache poświęcę osobną notkę za jakiś czas. Jest przecież zbyt ważna, by pomijać ją milczeniem :) .

13:47, renulec
Link Komentarze (8) »
środa, 11 stycznia 2017

Witajcie w 2017 roku!

Z wielką radością oznajmiam Wam, że przedwczoraj Noszę Biustonosze zostały uznane przez Fundację Promocji Karmienia Piersią za MLECZ - miejsce przyjazne mamie karmiącej piersią :D!

Mój butik jest pierwszym, świetlanym punktem w rejonie południowo-wschodniej Polski na mapie Fundacji i mam głęboką nadzieję, oraz mocną wiarę w to, że pierwszym z wielu :)

Przyznacie same, że miejsce, w którym kobiecy biust otacza się wyjątkową uwagą i szacunkiem z założenia powinno być przyjazne mamom, które karmią swoje dzieci piersią, prawda?

Już od dłuższego czasu nosiłam się z myślą, by zarówno prywatnie jak i zawodowo jednoznacznie odnieść się do kwestii karmienia naturalnego.

Wszystkim przecież wiadomo, że jeśli istnieją ku temu warunki (młoda mama bez przeszkody może i lubi (!) karmić piersią, a pokarm ten niemowlakowi służy) - to super! 

Przytaknie mi też zapewne każdy lekarz, doradczyni laktacyjna, położna, doula - nic zdrowszego, bardziej niekłopotliwego i prostszego w zakresie przygotowania odpowiedniego pokarmu dla niemowlaka mama nie jest w stanie mu zapewnić. 

Nie będę wgłębiać się w temat samego karmienia, ponieważ blogów, forów, portali  parentingowych w sieci znajdziecie całe mnóstwo. 

Jak napisałam na wstępie - dzisiejsza notka to mój stosunek do karmienia piersią, w tym (o laboga! ;) ) - karmienia publicznego.

W zasadzie już dopisek pod podtytułem powyższego, "mleczowego" dokumentu wyjaśnia moje stanowisko:

TO MIEJSCE W PEŁNI I ETYCZNIE WSPIERA MAMY KARMIĄCE PIERSIĄ ORAZ AKCEPTUJE JE W PRZESTRZENI PUBLICZNEJ.

 

Od zarania dziejów, bo już od epoki kamiennej, kobiety karmiły swoje niemowlęta w ten sposób nawet do 4., a nawet 6. roku życia! I, choć na przestrzeni wieków (a szczególnie po wynalezieniu mieszanek mleka modyfikowanego) podejście do karmienia naturalnego zmieniało się - ostatecznie zatryumfowała natura. Dzisiaj wszyscy naukowcy zgodnie twierdzą, że to przede wszystkim mleko matki zapewnia niemowlęciu zbilansowana dietę, a co za tym idzie - prawidłowy rozwój.

Wracając do przeszłości - nawet w Bazylice Watykańskiej na nagrobkach papieży widnieją malowidła kobiet karmiących piersią:

Foto: Hans Memling, Matka Boska karmiąca, 1480, olej na desce, Museum Van der Berg w Antwerpii

Wystawa "Maria Mater Misericordiae" w Muzeum Narodowym w Krakowie

 

Więc w czym my, jako społeczeństwo, widzimy dzisiaj problem?

Z czego wynika nasz brak akceptacji, empatii i tolerancji dla mam karmiących piersią w przestrzeni publicznej? Skąd tak skrajne postawy - od totalnej akceptacji w średniowieczu i epoce nowożytnej po niemalże ostracyzm w czasach współczesnych? Czy wiedziałyście, że bardziej gorszące od odkrytej, karmiącej piersi były dawniej odkryte nogi? 

Czym więc tłumaczyć dzisiejszą, skrajnie inną, ale bardzo popularną postawę społeczną, gdy nie akceptowana jest mama karmiąca piersią w restauracji, ale dziewczę w super-hiper-extra skąpej spódniczce mini - już tak ;) ?

Hej, nie chciałabym nikogo urazić, ale czy przypadkiem nie zmierzamy równym marszem i zbiorowo w kierunku jakiejś społecznej mega-hipokryzji?

Wcześniej wspominałam o papieżach. Ogromną przysługę wyświadczył mi niedawniutko Papież Franciszek. Tak jakby po prostu przeczuł, że jakaś-tam Renulec z Biłgoraja będzie notkę na temat karmienia piersią w przestrzeni publicznej smarować ;). Papież, jako głowa kościoła rzymskokatolickiego jest niekwestionowanym autorytetem moralnym dla miliardów ludzi na świecie. Nie ukrywam, że akurat tego pana lubię za jego bezpretensjonalność i swoistą niesforność  - czasem potrafi w kulturalny, ale bardzo jasny sposób wyrazić swoją opinię. Nie zawsze zgodną i spójną z powszechnie obowiązującymi w pewnych sferach trendami ;)

Otóż nie dawniej niż w ubiegłą niedzielę Franciszek podczas mszy w Kaplicy Sykstyńskiej, kiedy ochrzcił około 30. dzieci, powiedział do ich mam:

"Karmcie (...) swoje dzieci piersią. Nawet w tej chwili. Jeśli dzieci płaczą, to znaczy, że są głodne. Nakarmcie je. Dziękujmy  Bogu za dar mleka i módlmy się za te matki, które nie mogą karmić piersią, a jest ich niestety wiele". 

Podkreślam w tym miejscu, że gdyby media doniosły o tego typu wydarzeniu (oficjalnym niemal poparciu karmienia piersią w miejscach publicznych) przez głowę któregokolwiek z wpływowych kościołów - też zauważyłabym i przytoczyła tu ten fakt. Ważne jest bowiem, byśmy potrafili odnaleźć się i porozumieć ponad wszelkimi podziałami. Tym bardziej, że w przeciągu ostatnich kilku lat, gdy jako społeczeństwo straciliśmy kilkunastu wspaniałych ludzi, przywódców intelektualno-duchowych wielu z nas - zaczynamy odczuwać poważny brak autorytetów, w tym - moralnych. 

Jakakolwiek dyskryminacja mamy karmiącej piersią w przestrzeni publicznej jest dla mnie niezrozumiała i budzi u mnie ZAWSZE radykalny sprzeciw. 

Wobec powyższego namawiam i Was, moje drogie, byście do tego sprzeciwu przyłączyły się i przyczyniły do powstawania w naszym kraju kolejnych miejsc przyjaznych mamie karmiącej piersią. Na końcu notki podam przydatne linki. Na stronie Fundacji Promocji Karmienia Piersią łatwo znajdziecie zakładkę "kontakt" :).

Jeśli macie znajome zarządzające fajnymi miejscami, które mogą okazać się przyjazne mamom karmiącym piersią - podeślijcie im koniecznie link do tej notki lub link do Fundacji.

Bo jeśli my - kobiety, nie weźmiemy naszych spraw w swoje ręce - nikt tego za nas nie zrobi. Ani oczywiście - nie zrobi tego lepiej od nas samych ;)

A gdybyście kiedykolwiek były w Biłgoraju ze swoimi maluszkami - zapraszam! U mnie zawsze znajdzie się dla Was miejsce i życzliwość. Nawet w samym środku przestrzeni publicznej :D 

 

Przydatne linki podrzucam (aczkolwiek, tak jak wspominałam, jest to jedynie malutka kropla mleka, ekhm... informacji ;) w oceanie internetów :

- O karmieniu piersią na przestrzeni wieków

 http://www.pzp.umed.wroc.pl/pdf/2014/4/1/59.pdf

- Karmienie piersią w dawnych wiekach a dziś

http://kobieta.onet.pl/dziecko/zywienie/naga-piers-matki-karmiacej-w-dawnych-wiekach-a-dzis/j7hftj

- Papież Franciszek - Karmcie swoje dzieci piersią. Nawet w tej chwili.

http://babyonline.pl/papiez-franciszek-o-karmieniu-piersia-wazny-glos-w-dyskusji,aktualnosci-artykul,16778,r1p1.html

- Strona Fundacji Promocji Karmienia Piersią 

http://www.fpkp.pl/index.html

 

 

#karmieniepiersia #karmienienaturalne #brafitting #noszebiustonosze #fundacjapromocjikarmieniapiersia #mamotoja #mamaija #miejsceprzyjaznemamiekarmiacejpiersia #zdrowedziecko #zdrowybiust #brafittingbilgoraj #dopasujstanik 

13:34, renulec
Link Komentarze (2) »
wtorek, 22 listopada 2016

Klientka przytargała mi lidlową gazetkę. Z wypiekami na twarzy wskazała zdjęcie:

Zadumałam się...Biustonosz wyglądał jak jeden z modeli marki, na ktorej pracuję. Wiem, że Wonderbra (bo o niej mowa) miewa stockowe romanse ze sklepami outletowymi, ale żeby z Lidlem - pierwsze słyszałam.

Gazetka informowała, że biustonosz pokazany na fotce kosztuje jedynie 29,99zł i dostępny jest w czterech rozmiarach: 75B, 75C, 80B i 80C od poniedziałku 21.11.2016 do niedzieli 27.11.2016.

Zaintrygowana postanowiłam sprawdzić, jak daleko posunęła się marka Esmara (ona to bowiem stoi za lidlowym produktem) w czerpaniu inspiracji. Bo, że designersko posunęła się aż po horyzont - widać ;).

Przyznaję się Wam bez bicia - jadąc wczoraj po niego do sklepu miałam najszczerszy zamiar "zjechać" esmarową produkcję. Odsądzić od czci i wiary esmarowych konstruktorów, lidlowych kupców itd. Bo przecież im się należy! - myślałam.  Jak można społeczeństwu wciskać coś, co nie leżało nawet koło Najlepszego Straplessa Świata?

Tymczasem rychło przekonałam się po raz kolejny, że wszystkich rozumów to ja nie pozjadałam. Oj, nie!

I dzisiaj na pytanie zaprzyjaźnionej osoby "z branży" - czy nie boję się napisać, że Lidl zaproponował kobietom "niegłupiego" strapka - mogę odpowiedzieć  z uśmiechem - nie!

Bo ten strapek, jak na swoją cenę - naprawdę nie jest zły. Ma się co prawda nijak do Wonderbry, ale na jedną noc, jeden bal - przynajmniej trafnie dopełni stylizację. W każdym razie zrobi to o wiele lepiej niż osławione biustonosze-naklejki ;)

Jak zapewne już zauważyłyście - widać na pierwszy rzut oka, że jest to tańsz produkcja. Miseczka powleczona lycrą świeci się dość mało ekskluzywnie. Taka sama historia powtarza się przy obwodzie:

Na obronę Esmarki dodam, że od wewnątrz została podklejona szczodrze silikonem. Nie powinna się obsuwać:

Przy okazji macie podgląd na wnętrze miseczki. Słynne wonderbrowe "łapki" zostały tu zastąpione jednym elementem:

 

Fakt zbieżności i analogii obu modeli nie jest być może przypadkowy. Nie mnie to osądzać. Uznałam go jednak na tyle ciekawy, a przy tym zabawny i godny uwagi, że postanowiłam opisać to zjawisko. Nie jest to nowość w bieliźniarskim światku, że ktoś-komuś-od kogoś itp. Nie bez powodu na poważnych międzynarodowych targach czy pokazach bielizny zabrania się robienia zdjęć.

Jak mawia przysłowie - piekło jest wybrukowane dobrymi chęciami. Czy polegać to będzie też na tym, że dobre chęci producentów w zaspokajaniu rynku (w przypadku Esmary, jak widać - rynku czterorozmiarowego ;) wkraczają dzisiaj nawet do spożyczwych dyskontów? Na przykładzie Tchibo widzimy, że można. Ja jednak uważam, że tak ważny element kobiecej garderoby jak biustonosz i jego dopasowanie wymaga nie tylko odpowiedniej oprawy i atmosfery, ale też odpowiedniego miejsca. I nie jest to z pewnością przejście pomiędzy drucianymi koszami w Lidlu ;) 

Żywię głęboką nadzieję, że za niniejszą notkę nie zostanę przez nikogo i nigdzie wezwana/wyzwana/pozwana*  ;)

 

 

- Wasza Renulec Tropiąca

 

 

*niepotrzebne skreślić

 

16:03, renulec
Link Komentarze (6) »