O autorze
Instagram

Sklep Internetowy NoszeBiustonosze.pl





RSS
piątek, 09 września 2016

 Na skutki 500+ za wczesnie ;) ,  więc stawiam na zbieg okoliczności. Otóż ostatnio co najmniej  kilka razy w tygodniu młode mamy, którym "po prostu, po dziecku został brzuch" pytają o coś mocno wypłaszczającego tę okolicę talii.

Przychodzą one do mnie, ponieważ często impreza za pasem, a brzuszek - jaki był, taki prawie został.  Jak wiecie - sezon weselny w pełni i nie widać jego rychłego końca. Niejednokrotnie kosmetyczka zamówiona, fryzjerka takoż, a sukienka ante portas!

I stres.

Często - płacz...

- Może pani coś poradzi? Mój biust zawsze mógl na panią liczyć! 

No i tu niestety młode mamy otrzymują ode mnie kubeł zimnej wody. Nie na brzuch bynajmniej ;)

Czemu?

Już Wam wyjaśniam.

Poświęciłam sporo czasu na merytoryczne zgłębienie tematu, w tym - poczytałam trochę fachowej literatury, przeprowadziłam konsultacje z położną, która ukończyła przedmiotowy kierunek na świetnej uczelni.

Po obiektywnym przeanalizowaniu zgromadzonego materiału stwierdziłam, że w przypadku pasów poporodowych czy innych "mocnych wyszczuplaczy" dla pań ze stwierdzonym diastasis recti - w moim butiku popyt nigdy nie urodzi podaży. Doszłam do wniosku, że już samo podanie do przymiarki pasa poporodowego czy innego, mocnego "wypłaszczacza" kobiecie z rozstępem mięśni prostych brzucha jest oględnie mówiąc (właściwie - pisząc) - co najmniej nieodpowiedzialne.

Postaram się w skrócie przybliżyć Wam temat ponieważ uważam, że nie informowanie młodych mam o zagrożeniu tym rozstępem to ogromny błąd i zaniedbanie naszej służby zdrowia, a konkretnie  - lekarzy prowadzących ciążę. Więm, wiem - nie mają obowiązku, tak samo jak lekarze rodzinni nie mają obowiązku badać kobiecych piersi. A co jest fakultatywne i nie rodzi skutków prawnych - można przemilczeć. Wygodnie, szybko, bez kłopotów...

A wiem, że można inaczej - klientki opowiadają, że w takim UK na przykłąd już na 6 dobę po porodzie do domu przychodzi położna i to ona zachęca położnicę do aktywności i ćwiczeń. Przypomina jej o tym, opisując także skutki ruchowych zaniedbań. Nie słyszałam jeszcze o przypadku, by polska położna środowiskowa rozmawiała ze swoimi podopiecznymi o diastasis recti. Być może w Waszym środowisku funkcjonują jakieś chlubne wyjątki, jeśli tak - dajcie koniecznie znać w komentarzach.

Jeśli więc znacie jakąś kobietę, która planuje macierzyństwo, jest w ciąży lub po porodzie; być może pozostał jej "spory brzuszek" - podrzućcie jej, proszę, linka do tej notki. Może skłoni ją to do zainteresowania się tym tematem.

Bo...


DIASTASIS MUSCULORUM RECTORUM (DIASTASIS RECTI) - rozstęp mięśni prostych brzucha polega na rozejściu się obu mięśni prostych na boki w obrębie kresy białej. Kresa biała to mocne pasmo włókniste o długości ok. 33cm i szerokości od 10mm, które biegnie pośrodkowo od wyrostka mieczykowatego po spojenie łonowe. W ostatnim trymestrze ciąży kresa biała może ulec poszerzeniu i zwiotczeniu pod wpływem hormonów (elastyny i relaksyny) zmiękczających tkankę łączną. Zazwyczaj po porodzie następuje samoistny powrót mięśni prostych do pierwotnego położenia, jednak, niestety, nie zawsze.

Zwiększone ryzyko rozstępu mięśni prostych brzucha istnieje w przypadku:

- otyłości (czyli przez cały okres ciąży należy dbać o odpowiednią dietę!),

- zbyt dużej ilości wód płodowych,

- dużego płodu,

- ciąży mnogiej,

- nadmiernej pracy mięśni brzucha w ostatnim trzymestrze ciąży (czyli należy pilnować, by mięśnie brzucha nie wykonywały wtedy zbyt intensywnej pracy),

- kolejnych ciąż,

- zbyt intensywne parcie przy zamkniętej głośni podczas drugiego okresu porodu (czyli ćwiczymy oddech i koniecznie doszkalamy się, jakie są etapy porodu).

Badanie porównawcze wytrzymałości mięśni brzucha u kobiet nierodzących i kobiet po porodzie, którego wyniki opublikowano w kwartalniku Rehabilitacja Medyczna (tom 17, rok 2013, wydanie nr 3)  i w którym wzięło udział 250 kobiet (131 nierodzących i 134 rodzących) doprowadziło badaczy do wniosku, że "ciąża wpływa znamiennie zarówno na spadek wytrzymałości statycznej, jak i dynamicznej mięśni brzucha. Wiek, otyłość i liczba porodów są ważnymi predyktorami spadku wytrzymałości mięśni brzucha. Wskazuje się, że zmniejszenie wytrzymałości mięśni brzucha może być wywoływane i utrwalane przez macierzyństwo."

Z kolei Agnieszka Opala-Berdzik (Wydział Fizjoterapii AWF w Katowicach) oraz Stanisław Dąbrowski (Oddział Ginekologii, Położnictwa i Patologii Ciąży, NZOZ Szpital Wielospecjalistyczny w Gliwicach) w swoim artykule Postępowanie fizjoterapeutyczne w przypadku rozstępu mięśni prostych brzucha u kobiet w ciąży i po porodzie  (czasopismo Fizjoterapia 2009, 17, 4, 67-70 ISSN 1230-8323) wskazują na fakt, iż diastasis recti to istotny dyskomfort, problem i zagrożenie dla zdrowia kobiety oraz wskazują ścieżki postępowania fizjoterapeutycznego w takich przypadkach.

Niejednokrotnie same w domu możemy wstępnie ocenić, czy problem rozstępu nas dotyczy. przeprowadząjąc prosty test. Jak wykonać taki test oraz wiele innych cennych informacji dotyczących Waszej aktywności fizycznej po porodzie zobaczycie tutaj (polecam kanał FizjoTerapia HD na YouTube - wiedza wiarygodna i dobrze zapreneztowana) :

 

 

W przypadku stwierdzenia (w ciąży lub po porodzie) rozstępu mięśni prostych brzucha zaleca się kobietom ograniczenie czynności angażujących tłocznię brzuszną (tłocznia brzuszna zostaje wytworzona w wyniku jednoczesnego skurczu wszystkich mięśni otaczających jamę brzuszną -  mięśni brzucha, przepony, mięśnia dźwigacza odbytu). 

Tutaj linkuję filmik, który w zasadzie wyczerpująco, acz krótko i konkretnie odpowiada na pytanie -----> CZY NOSIĆ PAS POPORODOWY

Jeśli chodzi o ćwiczenia (np. słynne brzuszki!) w przypadku podejrzenia/stwierdzenia diastasis recti - zdania specjalistów - zarówno fizjoterapeutów jak i chirurgów są podzielone, internety pełne są sprzecznych wypowiedzi na ten temat. Jedno jest jednak pewne - absolutnie nie należy tego problemu zamiatać pod dywan. Im więcej potencjalnych i młodych mam będzie świadomych tego zagrożenia - tym lepiej. Oczywiście najlepiej - by to zjawisko ich nie dotknęło. Ale tak samo możemy dywagować na temat dajmy na to zastoju pokarmu w piersi. Nie wszystkim karmiącym kobietom się on przydarza, ale dzisiaj prawie wszystkie są świadome takiego zagrożenia i potrafią mu przeciwdziałać.

Zjawisko małej lub żadnej świadomości zagrożenia rozstępem wśród młodych mam jest, niestety, powszechne. I nie ma z nim związku wielkość danej miejscowości czy wielkość populacji ciężarnych kobiet. Na pewno za to ma z nim związek brak jakiejkolwiek edukacji lub inicjatyw uświadamiających kobiety w tym temacie. W związku z tym chciałabym na mojej biłgorajskiej, stanikowej niwie choć dwa razy w roku zorganizować u siebie lub u którejś z lokalnych przedsiębiorczyń - właścicielek fajnych, kobiecych biznesów spotkania profilaktyczno-uświadamiające dla pań.

Jak myślicie, patrząc z punktu widzenia współczesnej kobiety planującej powiększenie rodziny -  czy takie warsztaty są kobietom potrzebne? Bo ja uważam, że stanowczo tak!

czwartek, 21 lipca 2016

Jak by tu napisać wprost? Hm...Mam nadzieję, że po publikacji tej notki nie zostanę okrzyknięta Hitchcokiem polskiego brafittingu ;) .

Ale nie mogłam się powstrzymać. Bo jak nie pokazać na żywo tych dwóch kolorowych cudeniek? Jestem pod takim ich wrażeniem, że żywię przekonanie, iż dzięki moim amatorskim filmikom przynajmniej kilka z Was przemyśli kwestię bliższego, nabiustnego poznania któregoś z tych dwóch modeli. Jak nie dwóch na raz, bo oba są niezwykle urokliwe.

Wakacje i lato to taki czas, gdy chętniej pokazujemy światu kolorowe ramiączka i inwestujemy w  żywsze barwy koronek naszych staników. Czemu nie miałyby tego robić także kobiety z biustem G+ (te softy re-we-la-cyj-nie leżą także powyżej miski G!) ? 

Nasza wypróbowana, rodzima Nessa wyprodukowała niedawno dwa "kolorowce" - malinową Sophię oraz turkusową Lagunę. Zakres rozmiarowy obu biustonoszy, jak na Nessę przystało - słuszny:

65 E-S

70 D-R

75 C-P

80 B-O

85 B-N

90 B-M

95 B-L

100 B-K

Wierzcie mi, te biustonosze NAPRAWDĘ leżą w dużych i bardzo dużych rozmiarach :D 

W związku z tym mam dla Was dwie informacje. Jedną dobrą, a drugą złą.

Którą wybieracie najpierw?

Ok, nie odpowiecie mi przecież. Wyjdę więc na zewnątrz i zapytam pierwszej przechodzącej Pani. 

                                                           (i poszłam)

(i wróciłam) 

 

W takim razie dobra informacja:

Producent jest gotów (oczywiście na zamówienie konkretnego partnera biznesowego) w każdym obwodzie uszyć do trzech misek więcej. Czyli w obwodzie 65 dodatkowo mogą być uszyte miseczki T U W, w 70-kach - S T U, w 75-kach  R S T itd aż do 100 L M N.  

Zła informacja:

Produkcja "nadrozmiarówek" wiąże się z wydłużeniem procesu produkcyjnego oraz zastosowaniem dodatkowych materiałów (kolejna szeremeza w dolnej części miseczki oraz także dodatkowe podszycie jej górnej części). W związku z tym podraża to koszt produktu finalnego o ok. 15-20 złotych. Ja i tak uważam jednak, że warto. Bo który z polskich producentów (oprócz, naturalnie, wielbionej przeze mnie, ale póki co, niestety platonicznie - Ewy Michalak; ale w tym przypadku uważam, że wyjątek potwierdza regułę) jest gotów dzisiaj uszyć kobietom piękny, kolorowy, dobrze leżący biustonosz w rozmiarze 100N? Same przyznacie, że jest to nie lada wyzwanie!

Nie przynudzam już więcej. Zapraszam na dwa krótkie seanse. 

  

 

Jak Wy odbieracie te letnie kolory? Pomimo moich usilnych starań, by w przymierzalni nakręcić komórką najbardziej amatorski ze wszystkich amatorskich filmików ;) ? Jest moc w polskiej bieliźnie, prawda?

 

Wakacyjne ściski, całuski, ciasteczka!

 

Z biłgorajskiego salonu Noszę Biustonosze nadawała/pisała/telegrafowała/uderzała w tam-tamy dla Was

- Renulec (alias wschodząca gwiazda tudzież drugi Wajda polskiej kinematografii bieliźnianej)

09:24, renulec
Link Komentarze (8) »
piątek, 01 lipca 2016

W kroju U od Allesa, tym z pionowymi cięciami, zakochałam się od pierwszego przymierzenia.

No, ok... Od drugiego.

Pierwszy model w tym kroju, a było to Portobello z "próbnika" mojego opiekuna handlowego, zniechęcił mnie do siebie marszczącą się (lekko , ale jednak) na miseczce  koronką. Wiem, że Alles pochylił się nad tym zjawiskiem i poprawił.

Potem było już tylko lepiej.

Przy kolejnych modelach w tym kroju przekonałam się, że marka szybko koryguje niedopracowane elementy i wyciąga wnioski. Żadnych zbędnych marszczeń materiału, konsekwencja krojowa i stylistyczna (czyli trzymamy się pionowo ciętej miski i stylu romantycznego). Przemyślana kwestia materiałów i dodatków.  A do tego stanik nadaje biustowi ten kulisty kształt, ulubiony przez wiele pań...

Do tej pory Alles popełnił halfcupowe:

Portobello (orange)

Mint (mięta)

Morning (śmietanka z miętą)

Bali (grafit i beż)BALI_Ublog

Erin (ecru)

Passion (rubin)

Enigma (electric blue)

Nocturn (czarno-beżowy)

Oda (beż)

Scarlet (czarny-róż oraz ecru)

SCARLET_UczBlog,
,
,

Shila (czarny-róż)

Dusty Pearl (róż-czarny)

 

 

Na szczęście żadne znaki na ziemi i niebie nie zapowiadają rezygnacji producenta z tego kroju :D

I bardzo się z tego cieszę, ponieważ biłgorajskie biusty obdarzyły wymienione przeze mnie modele równie gorącym (o ile przyjmiecie, że humanitarnie jest pisać o wysokiej temperaturze, gdy za oknem +38 stopni ;) uczuciem.

Ja osobiście czekam z niecierpliwością na nowe kolory i nowe koronki dla allesowych halfcupów!

Marzy mi się w okolicy jesieni grafit w tym kroju, może też intensywna śliwka W zimie - jasny szary ze srebrną poświatą, może także szmaragdowa zieleń. Na wiosnę - rozbielone turkusy i jasna brzoskwinia. Zaś w lecie - złocista ochra...

Marzy mi się też, żeby Alles zorganizował konkurs na sezonowe kolory nowych modeli...

 

P.S.1.

Niniejsza notka jest ABSOLUTNIE niesponsorowana. Przecież wiecie, że za darmo, ale "po dobroci" można ze mną wszystko i wszędzie, a "po groźbie", nawet za całe złoto świata (podobno to dzisiaj najpewniejsza inwestycja ;) - nigdy i nic ;)

P.S.2.

Tym razem także bez ABSOLUTNIE żadnego przymusu i nacisku przez osoby trzecie chcę podkreślić, że materiały użyte do wymienionych przeze mnie modeli posiadają odpowiednie certyfikaty i są wysokiej jakości. Wyściółka bawełniana, koronki i hafty -  bankowo nie-chińskie. Wierzę też, że firma nie będzie miała mi za złe użycie jej zdjęć ( w ilości trzech sztuk) i nie będzie mnie straszyć procesem sądowym. Wierzę też mocno, że nie grozi mi dojmująca kara za info, iż całkiem fajne promocje Alles czasem ogłasza w swoich salonach stacjonarnych.

Jestem do Waszej dyspozycji w charakterze konsultanta, jeśli chodzi o krój U. Piszcie na sklep@noszebiustonosze.pl (bloxowego maila sprawdzam sporadycznie, sorry!).

Dumna po zwycięstwie, wierna po porażce  (tak  mi się na czasie napisało ;)

- Wasza R.

21:27, renulec
Link Komentarze (5) »