O autorze



Sklep Internetowy NoszeBiustonosze.pl





RSS
czwartek, 13 października 2016

Ta notka będzie trochę inna. Mam nadzieję, że, Droga Czytelniczko, wybaczysz mi to chwilowe przejście na "Ty". Uważam, że łatwiej będzie nam wspólnie ogarnąć temat. A temat jest dość niepopularny, niestety...

Październik - miesiącem walki z rakiem piersi! Internety oraz wszelkie inne media krzyczą o tym nie od dziś, więc zapewne o profilaktyce tej choroby nieraz słyszałaś.

A jeśli chodzi o konkrety? Co TY konkretnie wiesz o profilaktyce? Czy ogranicza Cię w zapoznaniu się z tematem brak wiarygodnych źródeł wiedzy, Twój wewnętrzny opór, czy może coś innego?

Skąd pochodzisz? Z dużej aglomeracji czy z małej miejscowości?

Jakiego rodzaju październikowe, pro-zdrowotne wydarzenia organizowane są w miejscu Twojego zamieszkania?

Może będziesz chciała wypowiedzieć się w komentarzu, do czego gorąco Cię zachęcam. Najpierw jednak napiszę (bo muszę, bo skoro tu zaglądasz, to wiesz, że inaczej się uduszę ;) jak to wygląda w 28-tysięcznym Biłgoraju na lubelszczyźnie.

Nie mam możliwości rozglądać się po witrynach innych sklepów, ale sądząc z reakcji przechodniów - moje różowe "dzieło"  nawiązujące wprost do profilaktyki raka piersi chyba należy w naszym mieście do visual-merchandisingowej rzadkości (w końcu to taki "niesprzedażowy" temat, nes pa?):

 

Do akcji profilaktycznej zaangażowałam też pobliskie sklepy. Wiem już z wywiadu środowiskowego, że klienci często pytają moich sąsiadów, co oznaczają różowe dłonie z namalowaną różową wstążeczką. Więc panie/panowie obsługujący w danym przybytku odpowiadają zgodnie z prawdą - październik miesiącem walki z rakiem piersi jest, należy się badać, proszę badać lub przypomnieć o tym partnerce/matce/sąsiadce! Moje klientki na szczęście nie pytają. Wiedzą :)

 

W ubiegłym tygodniu wzięłam udział w dwóch eventach zorganizowanych w celu popularyzowania profilaktyki raka piersi u kobiet.

Pierwsze wydarzenie przyciągnęło do Biłgorajskiego Centrum Kultury, które z tej okazji zaświeciło różowymi światłami - aż 240 pań! Cała impreza trwała ok. 5 godzin i obejmowała między innymi tour po stoiskach zaprzyjaźnionych właścicielek lokalnych biznesów. Były więc naturalnie kosmetyki, biżuteria, odzież oraz, naturalnie - świetne książki. Przy okazji rok działalności swojej firmy - Studia Figura, świętowała jedna z Biłgorajanek, będąca "motorkiem" całego przedsięwzięcia.

Nie mogło zabraknąć tam Noszę Biustonosze z różowowłosą panią od staników ;) :

Pani doktor neurolog z biłgorajskiego szpitala swoim wystąpieniem zmotywowała zapewne wiele z uczestniczek do wykonania badań profilaktycznych. W skupieniu i z pełną powagą apelowała o to, by traktować swojego lekarza jak partnera a nie jak osobę, która stoi po drugiej strony barykady. "Nie bójcie się nas! Nie bójcie się mówić o swoich obawach! Przecież nikt inny nie zna tak dobrze ciała kobiety jak ona sama!" - mówiła. O swojej walce z chorobą opowiadała też nam jedna z uczestniczek wydarzenia. Pomimo poważnych tematów jakie były poruszane - po obejrzeniu kolejnych perypetii niejakiej Bridget J. rozchodziłyśmy się do domu z usmiechem i w poczuciu dobrze spożytkowanego czasu.

A wczoraj mój dentysta mówi do mnie - widziałem panią w necie. Stała pani przy swoim stanowisku pracy. Bo to komercyjna impreza była, prawda?

Miałam chęć mu po prostu "stuknąć". Ale to naprawdę inteligentny facet, więc się powstrzymałam. Jednak...czy NIKOMU naprawdę nie przychodzi do głowy nic innego, tylko komercja? Czy coś takiego jak odpowiedzialność społeczna stanowi w tym świecie jeszcze jakąś realną wartość? Przecież zarówno ja, jak szereg innych dziewczyn, które z racji posiadanych kwalifikacji były tam obecne - poświęciłyśmy na ten event swój prywatny czas!

Więc się nie dziw, proszę, że o mały włos, a nasze społeczeństwo mogłoby rzewnymi łzami opłakiwać chlubę biłgorajskiej stomatologii.

Ale, skubany, po walce z moim dziąsłem wciąż uzbrojony był jeszcze w lancet ;)

Poza tym co jak co - to jest profesjonalista w swoim fachu, jak go uszkodzę, kto mnie będzie leczył i od kogo będę pobierać życiowe nauki ;) ? - pomyślałam.

Drugi event ("Zbadaj się i wygraj z rakiem")  został zorganizowany przez Fundusz Zdrowia działający przy Fundacji Fundusz Lokalny Ziemi Biłgorajskiej. Prelegenci-lekarze praktycy  zajmująco opowiadali o zagrożeniach i przedstawiali uczestniczkom wydarzenia bogaty wachlarz badań profilaktycznych. Ja, z uwagi na bezpośredni związek z wykonywanym zawodem - pochłonęłam z największą uwagą wykład Wojciecha Prażmo - chirurga onkologa. Pan doktor to osoba z wieloletnim doświadczeniem a przy tym - cechująca się nienaganną kulturą osobistą, niezbędną moim zdaniem w tym zawodzie. Jego uwagi dotyczące na przykład sposobu palpacyjnego badania piersi czy wyboru mammografu były dla mnie bardzo cenne, będę się z pewnością do nich stosować w mojej pracy z kobietami.

Lekarz bardzo dokładnie omówił też metodologię postępowania w przypadku diagnostyki zmian w piersi. 

Dzięki Lubelskim Amazonkom uczestniczki miały okazję w praktyce zastosować nabytą wiedzę:

Nie zabrakło też marki Amoena, dedykowanej kobietom po operacji piersi:

Z moich obserwacji wynika, że o wiele więcej pań przybyło na pierwszy event. Nie wnikam, jaka była tego przyczyna. Niemniej naprawdę ubolewam nad faktem, że tym 240 kobietom z poprzedniego wydarzenia nie było dane posłuchać także wykładu pana chirurga onkologa :(

Jaki to byłby potencjał! Wyobrażasz sobie?

Mam nieodparte wrażenie, że mieszkam w mieście, w którym funkcjonują dwa różne, niezależne od siebie światy. Nie będę kategoryzować, który event był "lepszy" a który "gorszy". Bo przecież nie chodzi o sposób, a o skutek, a ten był celem nadrzędnym, prawda?

A jak temat profilaktyki raka piersi przybliżany jest kobietom w Twoim (nie) wielkim mieście?

 

 

14:27, renulec
Link Komentarze (3) »
wtorek, 13 września 2016

Sylwia Błach - młoda Polka - ambasadorką kampanii Modelled By Role Models!

 

Po prostu czad, po prostu - kosmos! 

 

Czytając w necie informacje o niej zadałam sobie pytanie, czy naprawdę jeździ na wózku skoro wykazuje klasyczne objawy społecznego ADHD ;).  Bo jest jedną z organizatorek wyborów Miss Na Wózku, pracuje w fundacji, angażuje się w wydarzenia typu Perkon. Do tego praca zawodowa, studia, dwa blogi,  ileśtam różnej maści akcji. I to wszystko robi ta jedna, drobna osóbka z Witkowa?

--->REPORTAŻ O SYLWII OBEJRZYSZ KLIKAJĄC W TEN LINK

Najlepiej podsumowała to ona sama na swoim profilu na portalu Facebook:

"Taki charakter, mogłabym powiedzieć i utonąć w ramionach marazmu. "Tak już masz, Sylwia, nie przejmuj się" - powiedzieć sobie i zostać burrito."

Ale - nie!

Sylwia jest rówieśniczką mojego potomstwa, stąd więc może bierze się mój absolutnie bezkrytyczny podziw dla niej, moja niezłomna wiara w to, że ta dziewczyna sięgnie gwiazd za każdym razem, jeśli tylko czegokolwiek odrobinę "zachce". Może jej wirtualnie matkuję. Może. Ale wiele naszych życiowych decyzji to intuicyjne wybory. A moja intuicja mówi, że Vampirek (pseudo artystyczne Sylwii to VamppiV) jest niesamowicie kreatywny a przy tym konsekwentny. 

Jej blogi znajdziecie tutaj:

ROZKOSZE UMYSŁU

VAMPPIV

To na cześć Sylwii w mojej witrynie (gdybyście chciały zagłosować na nią w konkursie witrynowym tu znajduje się odpowiedni ---> KLIK NA FEJSBUCZKA ) króluje we wrześniu spirala Frasera, która jest książkowym niemal przykładem złudzenia optycznego. Myślę, że niektórzy ludzie patrząc na Sylwię widzą jedynie zwykłą dziewczynę na wózku. A ta jej "zwykłość" to przecież złudzenie, teraz dobrze o tym wiecie. Osobowością i energią mogłaby obdarzyć co najmniej kilka dziewczyn ;)

Lewitujące i kręcące się wokół własnej osi sześciany to symbol Nowego Wymiaru. Tego wymiaru nie trzeba odkrywać, bo każda z nas go ma. Składają się na niego przede wszystkim samoakceptacja, samorealizacja, dystans do siebie, tolerancja, empatia. Te wszystkie cechy posiada nasza Ambasadorka. Inspirująca postać z krwi i kości, która przywróciła moją wiarę w to, że świat nie zwariował w pędzie za tym, co przerysowane, prowokacyjnie wypięte,  krzykliwe, silikonowe.

Dziękuję, Sylwia!

#myrolemodel #nowywymiarpiekna #lovepanache #brafitting #noszebiustonosze

piątek, 09 września 2016

 Na skutki 500+ za wczesnie ;) ,  więc stawiam na zbieg okoliczności. Otóż ostatnio co najmniej  kilka razy w tygodniu młode mamy, którym "po prostu, po dziecku został brzuch" pytają o coś mocno wypłaszczającego tę okolicę talii.

Przychodzą one do mnie, ponieważ często impreza za pasem, a brzuszek - jaki był, taki prawie został.  Jak wiecie - sezon weselny w pełni i nie widać jego rychłego końca. Niejednokrotnie kosmetyczka zamówiona, fryzjerka takoż, a sukienka ante portas!

I stres.

Często - płacz...

- Może pani coś poradzi? Mój biust zawsze mógl na panią liczyć! 

No i tu niestety młode mamy otrzymują ode mnie kubeł zimnej wody. Nie na brzuch bynajmniej ;)

Czemu?

Już Wam wyjaśniam.

Poświęciłam sporo czasu na merytoryczne zgłębienie tematu, w tym - poczytałam trochę fachowej literatury, przeprowadziłam konsultacje z położną, która ukończyła przedmiotowy kierunek na świetnej uczelni.

Po obiektywnym przeanalizowaniu zgromadzonego materiału stwierdziłam, że w przypadku pasów poporodowych czy innych "mocnych wyszczuplaczy" dla pań ze stwierdzonym diastasis recti - w moim butiku popyt nigdy nie urodzi podaży. Doszłam do wniosku, że już samo podanie do przymiarki pasa poporodowego czy innego, mocnego "wypłaszczacza" kobiecie z rozstępem mięśni prostych brzucha jest oględnie mówiąc (właściwie - pisząc) - co najmniej nieodpowiedzialne.

Postaram się w skrócie przybliżyć Wam temat ponieważ uważam, że nie informowanie młodych mam o zagrożeniu tym rozstępem to ogromny błąd i zaniedbanie naszej służby zdrowia, a konkretnie  - lekarzy prowadzących ciążę. Więm, wiem - nie mają obowiązku, tak samo jak lekarze rodzinni nie mają obowiązku badać kobiecych piersi. A co jest fakultatywne i nie rodzi skutków prawnych - można przemilczeć. Wygodnie, szybko, bez kłopotów...

A wiem, że można inaczej - klientki opowiadają, że w takim UK na przykłąd już na 6 dobę po porodzie do domu przychodzi położna i to ona zachęca położnicę do aktywności i ćwiczeń. Przypomina jej o tym, opisując także skutki ruchowych zaniedbań. Nie słyszałam jeszcze o przypadku, by polska położna środowiskowa rozmawiała ze swoimi podopiecznymi o diastasis recti. Być może w Waszym środowisku funkcjonują jakieś chlubne wyjątki, jeśli tak - dajcie koniecznie znać w komentarzach.

Jeśli więc znacie jakąś kobietę, która planuje macierzyństwo, jest w ciąży lub po porodzie; być może pozostał jej "spory brzuszek" - podrzućcie jej, proszę, linka do tej notki. Może skłoni ją to do zainteresowania się tym tematem.

Bo...


DIASTASIS MUSCULORUM RECTORUM (DIASTASIS RECTI) - rozstęp mięśni prostych brzucha polega na rozejściu się obu mięśni prostych na boki w obrębie kresy białej. Kresa biała to mocne pasmo włókniste o długości ok. 33cm i szerokości od 10mm, które biegnie pośrodkowo od wyrostka mieczykowatego po spojenie łonowe. W ostatnim trymestrze ciąży kresa biała może ulec poszerzeniu i zwiotczeniu pod wpływem hormonów (elastyny i relaksyny) zmiękczających tkankę łączną. Zazwyczaj po porodzie następuje samoistny powrót mięśni prostych do pierwotnego położenia, jednak, niestety, nie zawsze.

Zwiększone ryzyko rozstępu mięśni prostych brzucha istnieje w przypadku:

- otyłości (czyli przez cały okres ciąży należy dbać o odpowiednią dietę!),

- zbyt dużej ilości wód płodowych,

- dużego płodu,

- ciąży mnogiej,

- nadmiernej pracy mięśni brzucha w ostatnim trzymestrze ciąży (czyli należy pilnować, by mięśnie brzucha nie wykonywały wtedy zbyt intensywnej pracy),

- kolejnych ciąż,

- zbyt intensywne parcie przy zamkniętej głośni podczas drugiego okresu porodu (czyli ćwiczymy oddech i koniecznie doszkalamy się, jakie są etapy porodu).

Badanie porównawcze wytrzymałości mięśni brzucha u kobiet nierodzących i kobiet po porodzie, którego wyniki opublikowano w kwartalniku Rehabilitacja Medyczna (tom 17, rok 2013, wydanie nr 3)  i w którym wzięło udział 250 kobiet (131 nierodzących i 134 rodzących) doprowadziło badaczy do wniosku, że "ciąża wpływa znamiennie zarówno na spadek wytrzymałości statycznej, jak i dynamicznej mięśni brzucha. Wiek, otyłość i liczba porodów są ważnymi predyktorami spadku wytrzymałości mięśni brzucha. Wskazuje się, że zmniejszenie wytrzymałości mięśni brzucha może być wywoływane i utrwalane przez macierzyństwo."

Z kolei Agnieszka Opala-Berdzik (Wydział Fizjoterapii AWF w Katowicach) oraz Stanisław Dąbrowski (Oddział Ginekologii, Położnictwa i Patologii Ciąży, NZOZ Szpital Wielospecjalistyczny w Gliwicach) w swoim artykule Postępowanie fizjoterapeutyczne w przypadku rozstępu mięśni prostych brzucha u kobiet w ciąży i po porodzie  (czasopismo Fizjoterapia 2009, 17, 4, 67-70 ISSN 1230-8323) wskazują na fakt, iż diastasis recti to istotny dyskomfort, problem i zagrożenie dla zdrowia kobiety oraz wskazują ścieżki postępowania fizjoterapeutycznego w takich przypadkach.

Niejednokrotnie same w domu możemy wstępnie ocenić, czy problem rozstępu nas dotyczy. przeprowadząjąc prosty test. Jak wykonać taki test oraz wiele innych cennych informacji dotyczących Waszej aktywności fizycznej po porodzie zobaczycie tutaj (polecam kanał FizjoTerapia HD na YouTube - wiedza wiarygodna i dobrze zapreneztowana) :

 

 

W przypadku stwierdzenia (w ciąży lub po porodzie) rozstępu mięśni prostych brzucha zaleca się kobietom ograniczenie czynności angażujących tłocznię brzuszną (tłocznia brzuszna zostaje wytworzona w wyniku jednoczesnego skurczu wszystkich mięśni otaczających jamę brzuszną -  mięśni brzucha, przepony, mięśnia dźwigacza odbytu). 

Tutaj linkuję filmik, który w zasadzie wyczerpująco, acz krótko i konkretnie odpowiada na pytanie -----> CZY NOSIĆ PAS POPORODOWY

Jeśli chodzi o ćwiczenia (np. słynne brzuszki!) w przypadku podejrzenia/stwierdzenia diastasis recti - zdania specjalistów - zarówno fizjoterapeutów jak i chirurgów są podzielone, internety pełne są sprzecznych wypowiedzi na ten temat. Jedno jest jednak pewne - absolutnie nie należy tego problemu zamiatać pod dywan. Im więcej potencjalnych i młodych mam będzie świadomych tego zagrożenia - tym lepiej. Oczywiście najlepiej - by to zjawisko ich nie dotknęło. Ale tak samo możemy dywagować na temat dajmy na to zastoju pokarmu w piersi. Nie wszystkim karmiącym kobietom się on przydarza, ale dzisiaj prawie wszystkie są świadome takiego zagrożenia i potrafią mu przeciwdziałać.

Zjawisko małej lub żadnej świadomości zagrożenia rozstępem wśród młodych mam jest, niestety, powszechne. I nie ma z nim związku wielkość danej miejscowości czy wielkość populacji ciężarnych kobiet. Na pewno za to ma z nim związek brak jakiejkolwiek edukacji lub inicjatyw uświadamiających kobiety w tym temacie. W związku z tym chciałabym na mojej biłgorajskiej, stanikowej niwie choć dwa razy w roku zorganizować u siebie lub u którejś z lokalnych przedsiębiorczyń - właścicielek fajnych, kobiecych biznesów spotkania profilaktyczno-uświadamiające dla pań.

Jak myślicie, patrząc z punktu widzenia współczesnej kobiety planującej powiększenie rodziny -  czy takie warsztaty są kobietom potrzebne? Bo ja uważam, że stanowczo tak!