O autorze








zBLOGowani.pl

Biłgoraj i okolice :-)

wtorek, 01 maja 2018

W ubiegłym tygodniu byłam gościem podczas Turnieju Szkół Mody w Oxfordzie, jak z przymrużeniem oka nazywają Zespół Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Biłgoraju "lokalsi". To pierwsza edycja tego turnieju. Kosztowała i uczestników i (zapewne) organizatorów mnóstwo emocji i wysiłku. Jestem jednak pewna, że za rok odbędzie się kolejna.

Dlaczego tak sądzę? Ponieważ temat wiodący - recyclingfashion, to nie tylko ostatnimi czasy trend modny, ale przede wszystkim trend odpowiedzialny społecznie.

Organizatorzy napisali tak (a ja się podpisuję pod tym obiema rękami): "odzież często jest traktowana jako produkt jednorazowego użytku. Wielkie sieci wytwarzają ubrania masowo, głównie z włókien syntetycznych. Przeniesienie produkcji do krajów o taniej sile roboczej, obniżenie jakość wyrobów i stosowanie tanich materiałów wpływa na minimalizowanie kosztów wytwarzania tej odzieży.

Problemem staje się między innymi godna praca i wynagrodzenie, powstające góry śmieci – odzież syntetyczna to też plastik, niedbale uszyte wyroby (jakość szycia, rozwiązania konstrukcyjne – sylwetkę traktuje się jak figurę płaską), wpływ środków chemicznych wykorzystywanych w produkcji odzieży na zdrowie ludzi.

Pragniemy  zwrócić uwagę na konieczność prowadzenia działań na rzecz ochrony środowiska,  popularyzowanie trendów ekologicznych oraz wykorzystywanie materiałów pochodzących z recyklingu.

Przeciwdziałając nieświadomemu robieniu zakupów, często niepotrzebnych promujemy ruch slow wear, zwany także jako slow fashion. To przeciwieństwo mody proponowanej przez wielkie korporacje i sieci handlowe. To także rodzaj świadomej postawy konsumenckiej, polegającej na robieniu dobrze przemyślanych zakupów odzieży.

Zwolennicy tego ruchu sprzeciwiają się masowej produkcji odzieży i zachęcają innych do szukania własnego stylu, niesztampowych połączeń materiałów i elementów odzieży, oryginalności i odwagi w ubieraniu się".

Przedmiotem turnieju było zaprojektowanie projektu plastycznego stroju scenicznego, który to strój miał z kolei zostać uszyty z materiałów odzyskanych w całości z odzieży używanej i zaprezentowany podczas pokazu finałowego.

Komisja konkursowa, w skład której weszła m.in prodziekan Politechniki Łódzkiej (Wydział Technologii Materiałowych i Wzornictwa Tekstyliów), projektant mody, nauczyciel zawodu i pracodawca z branży odzieżowej  oceniła prace według określonych w regulaminie turnieju kryteriów (pomysłowość i oryginalność stroju, umiejętność łączenia wielu elementów: barw, faktur, struktury materiału, staranność i estetyka wykonania oraz całość stylizacji).

A zadanie było trudne, ponieważ wszystkie prace były ciekawe:

Trzeba przyznać, że uczestnicy turnieju wykazali się dużą inwencją. Lubię nietuzinkowe rozwiązania. Szczególnie przypadły mi do gustu dwa kostiumy. Pierwszą modelkę "przecięłam" na pół celowo. Zobaczcie sami, jak fajnie to wygląda:

Zaś Model zaprezentował zaskakujące rozwiązanie konstrukcyjne. Myślę, że niejeden projektant mógłby je zaimplementować na swój grunt, bo jest ciekawe:


Czy słyszeliście może lub czytaliście o organizacji Fashion Revolution? Z pewnością organizatorzy naszego turnieju także inspirowali się wydarzeniami z kwietnia 2013 w Bangladeszu (kiedy zawalił się kompleks fabryczny Rana Plaza, powodując śmierć ponad tysiąca osób - pracowników fabryki ubrań szytych m.in. dla polskiej firmy odzieżowej LPP - Cropp, House, Reserved, Mohito, Sinsay) i działaniem tej organizacji.

Nie kryję, że rozpiera mnie duma, że nie w Łodzi - mieście z tekstylnymi tradycjami i nie w Warszawie czy we Wrocławiu - wielkich miastach z rozbudowaną strukturą szkół mody, a własnie w naszym malutkim Biłgoraju odbył się taki turniej. To świadczy o tym, że aby mieć szerokie horyzonty, nie trzeba wyjść na najwyższą górę. Trzeba być otwartym na świat i na pewne rzeczy patrzeć z różnych perspektyw.

Moja refleksja poturniejowa jest taka - ja wiem, gdzie jest uszyta każda sztuka bielizny z mojego sklepu. Jestem pewna, że nie znajdę w niej ani alergizujących dodatków, ani byle jak farbowanych tkanin. A jak to wygląda u Was? Czy wiecie, gdzie jest szyta Wasza bielizna? Z jakich materiałów? Jeśli nie - zapytajcie swojego sprzedawcę! No i koniecznie podzielcie się ze mną zdobytymi informacjami w komentarzach.

 

P.S.

Zapomniałabym! Moja obecność na tym turnieju wzięła się stąd, że, działając od kilku lat na lokalnym rynku otrzymałam na stałe etykietkę "tej, której się chce", więc organizatorki nie miały trudności z  zaproszeniem mnie ;). Naturalnie nie byłabym sobą, gdybym nie zaproponowała zwycięzcy warsztatów brafittingowych. Bo kto, jak nie projektant odzieży, powinien mieć opanowaną wiedzę na temat tego, jakie są możliwości stylizacji kobiecego biustu, prawda?

niedziela, 08 listopada 2015

Wczorajszy wieczór minął mi jak chwilka. W Biłgorajskim Centrum Kultury, bez żadnych oporów, a wręcz - z bezwstydną przyjemnością każdej romantyczki - poddałam się magii głosu Basi

Uwielbiam artystów, którzy posługują się w sposób mistrzowski naszym ojczystym językiem. Jeśli oprócz tego znajduję u nich rozległą wiedzę literacką,  dowcip, szacunek dla publiczności i zero szołmeństwa - gotowam lec u ich stóp. I tak trwać. A jeśli na dokładkę naprawdę potrafią śpiewać - słuchać, słuchać, słuchać!

Po raz kolejny usłyszałam "Bombonierkę", zadumałam się nad "Słodką chwilą zmian" i uśmiałam przy "Futerku". Nie znacie jeszcze "Futerka?" Błąd! Przecie to poniekąd bieliźniany manifest :D !

 FUTERKO

Późnej refleksji przyszła pora, 

że skoro rzekło się adieu, 
trzeba wyruszyć było wczoraj 
lub wcześniej o godzinę, dwie 
Niby niewinnie tak i biało 
srebrzyście jak u nieba bram 
tylko że pociąg mi zawiało 
i marznie wszystko mi, co mam: 
Futerko, a pod nim 
sweterek już chłodny 
drży z zimna, bidulka, 
wrażliwa koszulka 
I tylko – wstyd przyznać – 
ostoją bielizna 
Bastionem mi ona 
niezwyciężona! 

Lecz chłód natrętny – przyjdzie ulec, 
gdy nie ma jak po łapach dać 
Gdy jak Królowej Śniegu czule 
skrzypi swą peronową baśń 
Lecz choćby zima najpiękniejsza 
gładziła saniom boleść dróg 
to opóźnienie wciąż się zwiększa 
i marznie – że wymienię znów: 
Futerko, a pod nim 
sweterek już chłodny 
drży z zimna bidulka 
wrażliwa koszulka 
I tylko – wstyd przyznać – 
ostoją bielizna 
Bastionem mi ona 
Nic jej nie pokona 

Ale że pociąg nie nadjeżdża
więc dalej trwa opowieść śnieżna
bo chociaż zima jak ze snu
to marzną mi koniuszki słów
Fute… a po…
swete… już chło…
drży z zi… bi…

No i wydało się. Brafitterka poszła na ten recital ze mną. Chciałam ją zostawić w domu, ale niestety - nie wyszło. Nie dość, że bezczelnie  wepchnęła się (bez wejściówki!) obok mnie, następnie musiałam użyczyć jej połowę mojego fotela, to jeszcze w trakcie komentowała (na szczęście po cichutku)! Coś-tam plotła gorączkowo, że fajny biust i że pewnie plunge'a "tam" (gapiła się przy tym łapczywie w basiny dekolt) Basia ma. Ogólnie - dokuczała mi okrutnie. Kilka razy zagroziłam jej eksmisją i podejrzewam, że tylko dzięki temu nie dokazywała bardziej i do końca recitalu wytrwała we względnej ciszy.

No, co ja się z nią mam ;) !


poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Pewna pani z miejscowości Spała

Posiadać pierś jędrną bardzo chciała

Lecz nosiła stanik fatalny

Więc jak biust idealny

Niewiasta owa mieć miała?

 

Powyższy limeryk napisałam pod wpływem wydarzeń ubiegłego tygodnia. Otóż wczoraj w pobliskim Szczebrzeszynie zakończył się pierwszy ogólnopolski festiwal pod nazwą Szczebrzeszyn stolicą języka polskiego. O całym przedsięwzięciu i jego idei dowiecie się tutaj---> KLIK

Domyślacie się teraz zapewne, że festiwal był niekwestionowaną ucztą dla językoznawców:

Zaś pokarm dla duszy stanowiły spektakle i koncerty towarzyszące:

Znalazłam tam też coś fajnego także dla ciała ;)

 Sierpień to miesiąc wielu ważnych, kulturalnych wydarzeń  na Roztoczu i Lubelszczyźnie (czy ktoś z Was może wie, jakich jeszcze?). Zapraszam Was serdecznie w moje strony w przyszłym roku, w sierpniu. Koniecznie zajrzyjcie wtedy przy okazji do Noszę Biustonosze :D !

 
1 , 2