O autorze








zBLOGowani.pl

eventy

piątek, 29 grudnia 2017

Wpadłam tu na chwilkę pomiędzy zaczątkami remanentu a brafitowaniem. Ale zmierzam do meritum, bo co ja się tam będę rozpisywać. Sami pomysłodawcy akcji napisali krótko i jasno:

 

Tak! Każdy może postawić!

Tak! Każdy może brać!

Tak! Stoi bez dozoru!

Tak! Możecie pobrać logo, plakat. Po to są :-)

Tak! Przyślecie info - dodamy do mapy!

Tak! Przyślecie zdjęcie -pokażemy!

Generalnie: Wszystko Tak!

 

Drugi raz powtarzać mi nie było trzeba.

Wieszak stoi.

#wymianaciepła #pozielsieciepłem #wymianaciepłabiłgoraj


O ile mi wiadomo - pierwszy na Lubelszczyźnie (owszem - ta pinezka poniżej Lublina to biłgorajski wieszak!) :


Nie mam u siebie w sklepie staników z futerkiem, więc pomagam dzielić się ciepłem w inny sposób :-)

 

Do siego roku!


sobota, 29 kwietnia 2017

Pojechałam, ponieważ bardzo chciałam posłuchać na żywo Jacka Walkiewicza.


360sbc

Temat konferencji sprawił pewnie na większości z Was wrażenie, że było dużo gadania o sprzedawaniu, a najwięcej opowieści z gatunku "jak świadomie, w sprytny i skuteczny sposób wcisnąć klientowi produkt" ;)

Otóż i tak (było trochę o sprzedawaniu) i nie (o wciskaniu był JEDEN przykład, a prelegent przytoczył go wspominając swoje  biznesowe początki i takie NLP-samoróbkę ;).

Nikt więc nikogo nie uczył wciskania. Tym bardziej - nie podawał gotowych przepisów na sukces sprzedażowy.

Uczestnicy konferencji otrzymali za to sporo materiału do przemyśleń. A do tego jakieś 1,5 tony śmiechu.

Organizatorem wydarzenia była agencja konsultingowa 360SBC

Mówców było wielu, ja jednak (oczywiście zupełnie subiektywnie i być może - absolutnie  niesprawiedliwie ;) )  polecę Wam trzech.

O tym panu wspominałam już na samym początku:

Jacek Walkiewicz jest na swój sposób rozbrajający w swojej szczerości. Często odwołuje się do wydarzeń z przeszłości, rodziny, dzieci, pracy. Jego uwagi są celne, skłaniają do refleksji. Kilka TEDx-owych wystąpień pana Jacka znajdziecie  na youtube, przekonacie się sami. Z pewnością uznacie go za mądrego faceta, który nie kokietuje słuchaczy i nie stosuje zbyt wielu socjotechnicznych "myków". I choć wielu z nas wie, że opowiadanie historii czyli storytelling przynosi świetne efekty, ja wolę wierzyć w to, że gawędziarstwo Walkiewicza nie wynika z wyrachowania, a z autentycznej potrzeby serca. I tego poglądu będę się trzymać. 

Paweł Musiałowski - założyciel fundacji Aksjomat, czlowiek, który, jak sam mówi "zawsze miał w szkole najlepsze oceny, w zasadzie - nie wiadomo po co" ;). Jego wykład o różnicy pomiędzy pokoleniem X i pokoleniem Y pochłonął mnie na niemal godzinę. Cóż, różnice międzypokoleniowe to niby wiadoma rzecz, ale z wielkim zdziwieniem konstatujemy, że zaczynają właśnie nas dotyczyć. I bynajmniej to nie my jesteśmy tym osobnikiem "durnym i chmurnym" ;). Mały przedsmak wystąpienia Pawła Musiałowskiego znajdziecie ---> TUTAJ.

Tomasz Zieliński -  trener biznesu, ale ja nazwałam go trenerem uczuć. Rzadko kiedy spotyka się osoby, które rozwój osobisty opierają na wewnętrznej harmonii wynikającej z dobrych relacji z bliskimi, pogody ducha, humanitaryzmu. Odwoływał się do tkwiącej w każdym z nas potrzeby akceptacji, miłości. Twierdzi  (tak to zrozumiałam), że sukces najbardziej smakuje wtedy, gdy mamy z kim go dzielić. Lub też (tak zrozumiał z kolei mój konferencyjny kompan) - że sukces nadchodzi wtedy, gdy mamy z kim go dzielić.

Nie będę zdradzać Wam szczegółów tego spotkania. Za to serdecznie polecam tego typu wydarzenia każdemu, kto chce zakosztować takich "TED-owych" klimatów. 360SBC organizuje podobne konferencje w całej Polsce. Na stronie agencji znajdziecie grafik kolejnych spotkań. Przeczytacie też kto inspirował samego organizatora :) :

"Przy tworzeniu programu konferencji korzystamy z doświadczenia najwybitniejszych ekspertów w danej dziedzinie. Swoją wiedzę przekazują Państwu takie autorytety jak J. C. Maxwell, B. Tracy, R. Denny czy R. Cialdini, którzy dzięki niezwykłej umiejętności dzielenia się sposobem na sukces z innymi zyskali uznanie na całym świecie. Systematyczne wdrążanie narzędzi i zasad poznanych w czasie organizowanych przez nas wydarzeń gwarantują Państwu możliwość osiągnięcia maksimum skuteczności w swoim biznesie."

Jednocześnie od siebie - osoby pracującej na codzień z kobietami (bo przecież na końcu każdego biustu znajduje się kobieta!) - dodam, że jeśli ktoś nie potrafi SAM ułożyć swoich relacji z ludźmi, których spotyka na swojej zawodowej ścieżce - niech zrewiduje swoje wyobrażenie na temat różnego typu konferencji, spotkań i szeroko pojętych szkoleń rozwojowych. One naprawdę nie załatwią za nas umiejętności "nadawania na tych samych falach" z klientem czy partnerem biznesowym. Ukierunkują, zainspirują, ale nie zrobią za nas całej roboty. Nie obudzimy się nagle drugiego dnia po takim spotkaniu jako zdecydowanie doskonalsza - bardziej elokwentna, profesjonalna, empatyczna wersja siebie ;) .

Za to z pewnością otrzymamy fajny impuls, który MOŻE  (jesli naturalnie trafimy na ciekawą konferencję) pomóc nam uporać się z ograniczeniami.

Z którymi? - zapytacie

Ano, także z tymi, które często sami w sobie nieświadomie przez lata hodujemy ;)

Ciekawa jestem, czy Wy też uczestniczycie w podobnych wydarzeniach? Co o nich sądzicie?

Czy to przypadkiem nie jest tak, że w czasach, gdy instytucja autorytetu zaczyna w społeczeństwie w tempie niemal galopującym tracić na znaczeniu - spotkania z ciekawymi, wartościowymi, inspirującymi ludźmi na takich właśnie konferencjach są coraz bardziej potrzebne?

czwartek, 13 października 2016

Ta notka będzie trochę inna. Mam nadzieję, że, Droga Czytelniczko, wybaczysz mi to chwilowe przejście na "Ty". Uważam, że łatwiej będzie nam wspólnie ogarnąć temat. A temat jest dość niepopularny, niestety...

Październik - miesiącem walki z rakiem piersi! Internety oraz wszelkie inne media krzyczą o tym nie od dziś, więc zapewne o profilaktyce tej choroby nieraz słyszałaś.

A jeśli chodzi o konkrety? Co TY konkretnie wiesz o profilaktyce? Czy ogranicza Cię w zapoznaniu się z tematem brak wiarygodnych źródeł wiedzy, Twój wewnętrzny opór, czy może coś innego?

Skąd pochodzisz? Z dużej aglomeracji czy z małej miejscowości?

Jakiego rodzaju październikowe, pro-zdrowotne wydarzenia organizowane są w miejscu Twojego zamieszkania?

Może będziesz chciała wypowiedzieć się w komentarzu, do czego gorąco Cię zachęcam. Najpierw jednak napiszę (bo muszę, bo skoro tu zaglądasz, to wiesz, że inaczej się uduszę ;) jak to wygląda w 28-tysięcznym Biłgoraju na lubelszczyźnie.

Nie mam możliwości rozglądać się po witrynach innych sklepów, ale sądząc z reakcji przechodniów - moje różowe "dzieło"  nawiązujące wprost do profilaktyki raka piersi chyba należy w naszym mieście do visual-merchandisingowej rzadkości (w końcu to taki "niesprzedażowy" temat, nes pa?):

 

Do akcji profilaktycznej zaangażowałam też pobliskie sklepy. Wiem już z wywiadu środowiskowego, że klienci często pytają moich sąsiadów, co oznaczają różowe dłonie z namalowaną różową wstążeczką. Więc panie/panowie obsługujący w danym przybytku odpowiadają zgodnie z prawdą - październik miesiącem walki z rakiem piersi jest, należy się badać, proszę badać lub przypomnieć o tym partnerce/matce/sąsiadce! Moje klientki na szczęście nie pytają. Wiedzą :)

 

W ubiegłym tygodniu wzięłam udział w dwóch eventach zorganizowanych w celu popularyzowania profilaktyki raka piersi u kobiet.

Pierwsze wydarzenie przyciągnęło do Biłgorajskiego Centrum Kultury, które z tej okazji zaświeciło różowymi światłami - aż 240 pań! Cała impreza trwała ok. 5 godzin i obejmowała między innymi tour po stoiskach zaprzyjaźnionych właścicielek lokalnych biznesów. Były więc naturalnie kosmetyki, biżuteria, odzież oraz, naturalnie - świetne książki. Przy okazji rok działalności swojej firmy - Studia Figura, świętowała jedna z Biłgorajanek, będąca "motorkiem" całego przedsięwzięcia.

Nie mogło zabraknąć tam Noszę Biustonosze z różowowłosą panią od staników ;) :

Pani doktor neurolog z biłgorajskiego szpitala swoim wystąpieniem zmotywowała zapewne wiele z uczestniczek do wykonania badań profilaktycznych. W skupieniu i z pełną powagą apelowała o to, by traktować swojego lekarza jak partnera a nie jak osobę, która stoi po drugiej strony barykady. "Nie bójcie się nas! Nie bójcie się mówić o swoich obawach! Przecież nikt inny nie zna tak dobrze ciała kobiety jak ona sama!" - mówiła. O swojej walce z chorobą opowiadała też nam jedna z uczestniczek wydarzenia. Pomimo poważnych tematów jakie były poruszane - po obejrzeniu kolejnych perypetii niejakiej Bridget J. rozchodziłyśmy się do domu z usmiechem i w poczuciu dobrze spożytkowanego czasu.

A wczoraj mój dentysta mówi do mnie - widziałem panią w necie. Stała pani przy swoim stanowisku pracy. Bo to komercyjna impreza była, prawda?

Miałam chęć mu po prostu "stuknąć". Ale to naprawdę inteligentny facet, więc się powstrzymałam. Jednak...czy NIKOMU naprawdę nie przychodzi do głowy nic innego, tylko komercja? Czy coś takiego jak odpowiedzialność społeczna stanowi w tym świecie jeszcze jakąś realną wartość? Przecież zarówno ja, jak szereg innych dziewczyn, które z racji posiadanych kwalifikacji były tam obecne - poświęciłyśmy na ten event swój prywatny czas!

Więc się nie dziw, proszę, że o mały włos, a nasze społeczeństwo mogłoby rzewnymi łzami opłakiwać chlubę biłgorajskiej stomatologii.

Ale, skubany, po walce z moim dziąsłem wciąż uzbrojony był jeszcze w lancet ;)

Poza tym co jak co - to jest profesjonalista w swoim fachu, jak go uszkodzę, kto mnie będzie leczył i od kogo będę pobierać życiowe nauki ;) ? - pomyślałam.

Drugi event ("Zbadaj się i wygraj z rakiem")  został zorganizowany przez Fundusz Zdrowia działający przy Fundacji Fundusz Lokalny Ziemi Biłgorajskiej. Prelegenci-lekarze praktycy  zajmująco opowiadali o zagrożeniach i przedstawiali uczestniczkom wydarzenia bogaty wachlarz badań profilaktycznych. Ja, z uwagi na bezpośredni związek z wykonywanym zawodem - pochłonęłam z największą uwagą wykład Wojciecha Prażmo - chirurga onkologa. Pan doktor to osoba z wieloletnim doświadczeniem a przy tym - cechująca się nienaganną kulturą osobistą, niezbędną moim zdaniem w tym zawodzie. Jego uwagi dotyczące na przykład sposobu palpacyjnego badania piersi czy wyboru mammografu były dla mnie bardzo cenne, będę się z pewnością do nich stosować w mojej pracy z kobietami.

Lekarz bardzo dokładnie omówił też metodologię postępowania w przypadku diagnostyki zmian w piersi. 

Dzięki Lubelskim Amazonkom uczestniczki miały okazję w praktyce zastosować nabytą wiedzę:

Nie zabrakło też marki Amoena, dedykowanej kobietom po operacji piersi:

Z moich obserwacji wynika, że o wiele więcej pań przybyło na pierwszy event. Nie wnikam, jaka była tego przyczyna. Niemniej naprawdę ubolewam nad faktem, że tym 240 kobietom z poprzedniego wydarzenia nie było dane posłuchać także wykładu pana chirurga onkologa :(

Jaki to byłby potencjał! Wyobrażasz sobie?

Mam nieodparte wrażenie, że mieszkam w mieście, w którym funkcjonują dwa różne, niezależne od siebie światy. Nie będę kategoryzować, który event był "lepszy" a który "gorszy". Bo przecież nie chodzi o sposób, a o skutek, a ten był celem nadrzędnym, prawda?

A jak temat profilaktyki raka piersi przybliżany jest kobietom w Twoim (nie) wielkim mieście?

 

 

 
1 , 2